Logo Radio Łódź

Wpis wiceprezydent Pabianic o Elvisie rozpętał "burzę w szklance wody"?

Publikowanie postów w mediach społecznościowych niesie za sobą pewne konsekwencje - zwłaszcza, kiedy robimy to w godzinach pracy. Przekonała się o tym niedawno wiceprezydent Pabianic - Aleksandra Jarmakowska-Jasiczek.

Wydarzyło się to 8 stycznia, w środę jakich wiele. Ta była jednak wyjątkowa w pabianickim magistracie, bo odbywała się wtedy sesja budżetowa. Wiceprezydent dwie godziny przed obradami opublikowała na prywatnym koncie facebookowym wpis o tym, że tego dnia urodził się Elvis Presley. Spytała też użytkowników czy mają ulubione utwory, bo ona sama wybrała "Always on my mind" choć zastanawiała się nad "Love me tender".

Pod wpisem rozpoczęła się dyskusja o twórczości "Króla". Inna dyskusja rozpoczęła się w magistracie... Prezydent Grzegorz Mackiewicz zareagował dość szybko i ukarał swoją zastępczynię upomnieniem. Jak czytamy w komunikacie przytoczonym przez portal pabiaNICE.tv, "Prezydent nie ocenia merytoryki zamieszczonego wpisu. Chodzi o przestrzeganie wprowadzonej zasady, dlatego konsekwencją będzie upomnienie". Tą zasadą jest to, że "w godzinach pracy urzędnicy z facebooka nie korzystają".

Rzeczniczka prezydenta Pabianic powiedziała, że ratusz nie będzie już tej sytuacji komentować.

Zdaniem radnego PiS Piotra Różyckiego, sytuacja nabrała niepotrzebnie dużych rozmiarów. - Burza w szklance wody. Pani prezydent dała się najwyraźniej ponieść swojej wrażliwości muzycznej, a jak wiemy, muzyka łagodzi obyczaje, więc może to dobrze. Pan prezydent postąpił dosyć pochopnie z taką decyzją.

Być może prezydent postąpił pochopnie, ale konsekwentnie. Publikowanie postów w godzinach pracy w pabianickim magistracie już się zdarzało i konsekwencje były wyciągane. Rok temu jeden z urzędników umieścił ogłoszenie o pracy w ratuszu z takim komentarzem: "Kto chce ze mną pracować? P.S. Wolę brunetki". Z kolei dwa lata temu sekretarz miasta został zauważony na facebooku, gdy komentował news o tematyce intymnej.

Zdaniem radnego Różyckiego, tych przypadków internetowej aktywności nie należy łączyć z postem wiceprezydent Jarmakowskiej-Jasiczek. - Poprzednio byli to urzędnicy nie rangi wiceprezydenta. Same treści były też mocno kontrowersyjne. A trzeba jeszcze pamiętać, że pani wiceprezydent odpowiada w mieście za kulturę. Nic zdrożnego w takim zachowaniu nie widzę. Pani prezydent w przeciwieństwie do wspomnianych urzędników ma nienormowany czas pracy, więc jak raz na jakiś czas tak sympatyczną informację zamieści, to nikomu krzywdy nie zrobi - przekonuje Różycki.

Mieszkańcy Pabianic są podzieleni oceniając tę sytuację, ale zwracają też uwagę, że jeśli było to w czasie przerwy, to można było przymknąć oko na tę sytuację.

Posłuchaj więcej:

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką