Logo Radio Łódź

Burmistrz Ozorkowa zniesmaczony bezdomnymi w Łodzi

Jacek Socha nie tak dawno przyjechał do Łodzi załatwić ważne sprawy w urzędzie wojewódzkim. Swój samochód burmistrz Ozorkowa zaparkował przy placu Komuny Paryskiej - czyli nieopodal łódzkiego magistratu i urzędu wojewódzkiego. Natychmiast przy jego aucie zjawiła się grupa mężczyzn domagająca się pieniędzy.

(Fot. Piotr Krysztofiak)

Trzech głośno zachowujących się bezdomnych, którzy chcieli od niego pieniądze na alkohol pojawiło się, kiedy Jacek Socha wysiadł z auta. - Szokujący jest widok, gdy głośno zachowujący się i podejrzewam nietrzeźwy delikwent, próbuje kierować ruchem i wskazywać miejsce parkingowe, nie mając do tego ani żadnych uprawnień ani umocowań. Strach zostawić samochód, bo człowiek nie wie, czy ten samochód będzie w całości kiedy wróci, czy będzie porysowany czy nie. Poza tym uważam, że jest XXI wiek, stolica województwa i takich wizytówek nie powinno być. Uważam, że rolą straży miejskiej jest załatwienie tego problemu - dodaje Jacek Socha.

Problem z osobami bezdomnymi przebywającymi w tym rejonie potwierdza Joanna Prasnowska ze Straży Miejskiej w Łodzi. - Chociażby w ubiegłym roku było 18 takich zgłoszeń. Jednak większość tych przypadków to interwencje niepotwierdzone. Gdy strażnicy docierali na miejsce, nie było już tam osób, które zgłosiły taką interwencję - informuje Prasnowska.

Sytuacja jest dobrze znana łodzianom, którzy parkują w okolicy. - Jak się płaci podchodzą i pytają o jakieś dziwne rzeczy - czy pomóc, albo po prostu o jakieś pieniądze. - To się często zdarza. Mnie zdarzyło się, no nie wiem siedem na jakieś dziesięć razy. - To się odbywa na zasadzie ktoś podejdzie i zagaduje - no kierowniku - ale wiadomo, jak to się zdarza codziennie, to zaczyna wkurzać - mówią łodzianie.

W rozmowie z reporterem Radia Łódź przebywający na parkingu mężczyźni absolutnie wykluczali, że pomagają parkować za wymuszane opłaty.

Rzeczniczka Straży Miejskiej podkreśla, że w takiej sytuacji zaczepiani parkujący powinni wzywać policję. Strażnicy miejscy mogą interweniować, gdy ktoś spożywa alkohol na parkingu i takie sytuacje się zdarzyły. Jednak stali bywalcy placu Komuny Paryskiej, w obawie przed strażnikami, nie robią już tego na widoku.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką