Logo Radio Łódź

To nie "Przystanek Alaska". Łoś grasuje przy autostradzie A1

Od kilku dni w okolicach węzła Brzeziny na autostradzie A1 grasuje łoś. Zwierzę jest najprawdopodobniej ranne, ale mimo to, nie udało się go jeszcze namierzyć odpowiednim służbom.

(Fot. Radio Łódź)

O łosiu próbującym dostać się na autostradę A1 w pobliżu węzła Brzeziny informowaliśmy już 2 grudnia. Zwierzę widział m.in. pan Michał. - Na początku myślałem że to jakiś postawiony manekin, ale jak zaczął się ruszyć, to duży zwierz, postury konia, dużego konia. Wygląda jakby ważył co najmniej 500 kg. Chyba się zagubił. Chodził wzdłuż siatki przy autostradzie, szukał wyjścia, chciał się jakoś przedostać. Został "zapędzony" w kozi róg. Nie miał jak uciec i próbował się przedostać przez siatkę.

Do naszego reportera napisała też jedna z jego znajomych, informując, że łoś przebiegł jej przed maską na rondzie. - Jest strasznie wystraszony i najprawdopodobniej ranny - dodała.

Zobacz też, W Łodzi żyje najmniejszy koń na świecie

To nie koniec, wczoraj (5 grudnia) do porannej audycji Radia Łódź zadzwoniła kolejna osoba, która łosia widziała. - Ogromny łoś od strony wewnętrznej autostrady próbuje się przebić przez ogrodzenie. Jest bardzo niebezpiecznie. On biegnie wzdłuż ogrodzenia, próbuje wskoczyć.

Na miejscu udał się nasz reporter, ale jemu łosia nie udało się spotkać. Widzieli go natomiast dwaj robotnicy, remontujący pobliski dom. - Widzieliśmy łosia. "Kulosa" to miał złamanego. Łaził po krzakach. Był duży, galanty.

Kto złapie łosia?

Od poniedziałku (2 grudnia) łosia widziało więc co najmniej pięć osób, ale - co ciekawe - nie wiedziała o nim Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. - Przyznam, że informację o łosiu dostałem od pana, panie redaktorze. Do nas nikt tego nie zgłaszał. Sprawdziłem wszystkie nasze wydziały, możliwe miejsca, gdzie taka informacja mogła dotrzeć. Nikt nie pofatygował się, nie zadał sobie tyle trudu, żeby spróbować zgłosić tę sprawę do nas. Chociaż tak z formalnego punktu widzenia, jeśli ten łoś jest za siatką, szczęśliwie nas ta kwestia nie dotyczy. Żeby takie zwierzę opanować, potrzebni są fachowcy. Do tego on kuleje, jest ranny lub chory, to powinny się nim zająć służby weterynaryjne - przyznaje Maciej Zalewski z GDDKiA i dodaje: My nie mamy możliwości, umiejętności, ani środków, żeby zapanować nad takim zwierzęciem. Mniejsze można odłowić, przepędzić w jakieś bezpieczne miejsce, to do tego, żeby opanować tak duże zwierzę potrzebni są fachowcy.

Jak się okazuje, sytuacja nie jest taka prosta. - Nie odpowiada za to Powiatowy Inspektor Weterynaryjny, a właściwe gminy. Zostało to zdarzenie zgłoszone do gminy Nowosolna, z której osoby muszą zrobić przeszukania. Kompetencja GDDKiA jest taka, że mają współdziałać, bo może będzie trzeba rozgrodzić autostradę. Tak czasami się robi, żeby wygnać zwierzę - tłumaczy Jacek Tyrankiewicz, Powiatowy Inspektor Weterynarii w Łodzi.

Czytaj także, Kolejne utrudnienia czekają na kierowców na A1

W sprawę włączyła się już gmina Nowosolna. Na miejscu był jej pracownik, ale łosia jeszcze nie namierzył. - Ja nie neguję, że jest ten łoś, bo potwierdzają to same zdjęcia. Tylko problemem jest zlokalizowanie tego zwierzęcia, ale nie odpuścimy. Nie możemy sobie na to pozwolić, bo nie daj Boże, jakby coś się stało - informuje Karol Domański.

Jedno jest pewne. Łoś w pobliżu autostrady A1 na pewno jest, tylko nie wiadomo, gdzie. Jeśli ktoś go zobaczy, prosimy o kontakt.

Posłuchaj także:

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką