Logo Radio Łódź

Jarosław Manowski spoczął na cmentarzu przy ulicy Sopockiej

Pożegnaliśmy dziś (02.12) naszego kolegę, wieloletniego dziennikarza Radia Łódź Jarosława Manowskiego. Został pochowany na Cmentarzu Ewangelickim przy ul. Sopockiej 18. Po godzinie 21.00 na naszej antenie w specjalnej audycji będziemy wspominać Jarka.

Jarek pracował w naszej rozgłośni od 1991 roku, prezentował wiadomości, prowadził audycje, kierował redakcją informacji. Był także lektorem filmowym oraz nauczycielem nowych pokoleń dziennikarzy. Jego ceremonia pogrzebowa zgromadziła bardzo wiele osób.

W imieniu zespołu Radia Łódź Jarka Manowskiego wspominał Jarosław Turek:

"Z wielkim smutkiem żegnamy dzisiaj Jarka Manowskiego - wieloletniego kierownika Redakcji Informacji w Radiu Łódź, naszego kolegę. Bierzemy udział w ceremonii, która jeszcze niedawno była nie do wyobrażenia - a teraz to dzieje się naprawdę.

Jarek był pasjonatem radia. Jak sam mówił, w wieku 12 lat już wiedział, co chce w życiu robić. I miał to dobrze przemyślane, bo gdy jako student zjawił się w uczelnianej rozgłośni i posadzono go w spikerce, od razu było wiadomo, że ma do tego nie tylko chęć, ale także wielki talent. Z marszu dostał audycję do poprowadzenia. Aż sam się temu dziwił.

Miał niesamowity głos - ciepły i miękki, z dobrą energią, przyciągający uwagę i szczery. Dlatego słuchało się go z przyjemnością. Radio jest medium, które demaskuje kłamców. Słuchacz skupia na głosie taką uwagę, że łatwo odkrywa każdy fałsz. A Jarek był zawsze autentyczny, mówił nie do mikrofonu tylko do ludzi. Mówił do ludzi w porannych audycjach, w popołudniówkach i w serwisach informacyjnych. Nic dziwnego, że jego odejście z żalem komentują także ci, którzy go nigdy nie spotkali, ale słyszeli jego głos. Głos życzliwego, uśmiechniętego, dobrego człowieka.

Ci, co chodzą do kina mogli się przekonać, że był jednym z najlepszych w Polsce lektorów filmowych, w dodatku czytającym na żywo. Był w tym wręcz perfekcyjny. Możliwe, że gdyby nie radio, jego głos znaliby miłośnicy filmów w całej Polsce. Był świetnym prezenterem i dziennikarzem informacyjnym. Warsztatu i profesjonalizmu mógł się od niego uczyć każdy, nie tylko studenci, z którymi prowadził zajęcia, radiowi praktykanci czy młodzi reporterzy, których sztorcował jako kierownik redakcji.

Innym zawsze imponował żelazną dyscypliną i poświęceniem. Mógł się stawić w pracy o każdej porze dnia i nocy. Bo radio to był jego żywioł. Jak mówił - pierwsza miłość. Pierwsza, bo Wanda pojawiła się, gdy już był radiowcem. Miał szczęście, bo Wanda do jego pracy zawsze podchodziła ze zrozumieniem, tolerowała ciągłe nieobecności i wspierała.

Jarek miał jeszcze jedną wielką pasję - to była kolej. Wśród łódzkich dziennikarzy był ekspertem w tej dziedzinie. Urocze jest to, że swoją pasją zaraził syna i razem z Mikołajem jeździli pociągami po całej Polsce robić fotografie lokomotywom. Gdyby nie radio z pewnością zostałby maszynistą.

Mieliśmy w radiu dość czasu, by się poznać. Tu każdy jakoś zależy od innych, jesteśmy skazani na współpracę i najlepsze radio wychodzi nam wtedy, gdy mamy do siebie zaufanie, gdy możemy na sobie polegać. Na Tobie, Jarku, zawsze można było polegać. Dopiero teraz, gdy Cię zabrakło, czujemy jak wielką ponieśliśmy stratę. Twoje miejsce w Radiu Łódź pozostanie puste.

Jarku. Ciężko nam się pogodzić z tym, że musimy Cię pożegnać. To dlatego, że odszedłeś od nas tak nagle i o wiele za wcześnie. Mogliśmy przecież jeszcze zrobić razem wiele programów. Z tego powodu mamy poczucie żalu i niesprawiedliwości. Dlatego jest nam tak bardzo, bardzo smutno.

Pozostaniesz w naszych sercach i w naszej pamięci. Spoczywaj w pokoju." - mówił w imieniu nas wszystkich Jarosław Turek.

- Jarek był taką bardzo ciepłą osobą, bardzo serdeczną. Będzie nam go na pewno brakowało - tak wspomina o Jarosławie Manowskim Dariusz Szewczyk, Prezes i Redaktor Naczelny Radia Łódź.

Dla łódzkiego świata mediów - był ogromnym wsparciem - mówi dziennikarka telewizyjna Magdalena Michalak - To jest taki moment, kiedy właściwie wraca się tylko do wspomnień, bo te wspomnienia dają nam cały czas Jarka żywego, Jarka uśmiechniętego, Jarka ze znakomitym głosem.

Zawsze mi się z nim wspaniale współpracowało - sięga pamięcią, Ewa Szymańska realizatorka na emeryturze. - Przede wszystkim był profesjonalistą. Jego każdy program był przygotowany.

- Marek Niedźwiecki kiedyś napisał o życiu tzw. "poza radiowym" - wspomina Jacek Grudzień, były wieloletni dziennikarz Radia Łódź - to Maniek chyba nie miał życia "poza radiowego". Mimo, że jednak miał, to i tak wszystko było podporządkowane radiu.

- Pan Bóg chyba otwierał nową redakcję w niebie w radiu - mówi Maciej Zalewski, były dziennikarz Radia Łódź - i chyba potrzebował dobrego fachowca. Wybrał z najlepszych.

Jarosław Manowski zmarł w nocy z 26 na 27 listopada. Miał 51 lat.

Po godzinie 21.00 zapraszamy na specjalną audycję, podczas której będziemy wspominać Jarka.

Posłuchaj wspomnień o Jarku Manowskim:

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką