Logo Radio Łódź

Rektor łódzkiej Szkoły Filmowej, mimo petycji studentów, nie odwołuje spotkania z Romanem Polańskim

"Nie do nas należy wydawanie wyroków w sprawach tak niejednoznacznych i skomplikowanych jak zarzuty ciążące na Romanie Polańskim" - oświadczył rektor łódzkiej Szkoły Filmowej prof. Mariusz Grzegorzek. Tym samym odpowiedział na petycję studentów, którzy domagają się odwołania, zaplanowanego na sobotę, spotkania z reżyserem.

Polański ma przyjechać do Łodzi w piątek na zakończenie 24. Forum Kina Europejskiego Cinergia. Wizyta w Szkole Filmowej miała mieć charaktery nieoficjalny i zamknięty. 

W swoim oświadczeniu rektor łódzkiej Szkoły Filmowej prof. Mariusz Grzegorzek napisał: "Próbuję zrozumieć wątpliwości związane z wizytą reżysera na Targowej, jednak nie do końca podzielam punkt widzenia wielu oburzonych. Roman Polański jest wielkim artystą sztuki filmowej, naszym najwybitniejszym absolwentem. Mamy wobec niego ogromny dług wdzięczności"- czytamy w oświadczeniu rektora.

Na koniec profesor zwrócił się bezpośrednio do studentów, stwierdzając: "Nie czuję, że mam jakiekolwiek prawo do moralnej oceny życia Romana Polańskiego. Namawiam Was do tego samego, kto nie czuje się przekonany, może przecież nie przychodzić."

Oświadczenie rektora Szkoły Filmowej w Łodzi:

Szanowni Państwo,
docierają do mnie (choć na razie nieoficjalnie) sygnały o  kontrowersjach związanych z wizytą Romana Polańskiego w naszej Szkole. Przypominam, że Roman Polański przybywa do Łodzi na zaproszenie festiwalu Cinergia.

Próbuję zrozumieć wątpliwości związane z wizytą reżysera na Targowej, jednak nie do końca podzielam punkt widzenia wielu oburzonych. Roman Polański jest wielkim artystą sztuki filmowej, naszym najwybitniejszym absolwentem. Wielokrotnie dawał wyraz ogromnego szacunku wobec naszej uczelni. Jego dorobek i podkreślane przez reżysera konsekwentnie i wielokrotnie znaczenie Szkoły Filmowej w Łodzi w ukształtowaniu jego artystycznej drogi stały się niejako kamieniem węgielnym naszej pozycji na arenie międzynarodowej. Mamy wobec niego ogromny dług wdzięczności. Przypomnę także, że nasza szkoła nadała Romanowi Polańskiemu tytuł doktora honoris causa — najwyższy akademicki tytuł honorowy.

Przedstawione powyżej racje mogą prawdopodobnie nie stanowić dla wielu, skupionych na innym aspekcie problemu, wystarczających argumentów, dla mnie mają jednak ogromną moc oddziaływania. Te moralne, stawiane na przeciwważnej szali, budzą niepokój, ale też dezorientację. Ludzkie życie jest skomplikowanym, pulsującym zjawiskiem, które wymaga uważności i szacunku. My artyści powinniśmy to rozumieć szczególnie. Nie do nas należy wydawanie wyroków w sprawach tak niejednoznacznych i skomplikowanych jak zarzuty ciążące na Romanie Polańskim. Wyrażanie oburzenia i zatrzaskiwanie przed nim drzwi właśnie przez nas, społeczność jego Alma Mater — wydaje mi się być aktem skrajnie niestosownym. Wolę zaprosić zainteresowaną część studentów i pracowników (przypominam o zamkniętej formule spotkania) na rozmowę ze wspaniałym, doświadczonym artystą i mądrym człowiekiem, chętnym do merytorycznej rozmowy.

Drodzy studenci, wytyczamy własne drogi, podejmujemy własne decyzje. W pewnym sensie przeraża mnie ta nagła aktywność i epatowanie podnieconą, ciemną energią w obliczu atomizacji, anemizacji i twórczego kryzysu, które przerabiamy na co dzień. Nie czuję, że mam jakiekolwiek prawo do moralnej oceny życia Romana Polańskiego. Na jakiej podstawie miałbym ją sobie wyrobić? Rozdygotanych doniesień medialnych, stanowiska amerykańskiego organu sprawiedliwości, własnych intuicji? Wzajemny szacunek i ograniczona wiara w racje kreowane przez media, w tym media społecznościowe, to dla mnie priorytet. Namawiam Was do tego samego, kto nie czuje się przekonany, może przecież nie przychodzić.

Z wyrazami szacunku,
Mariusz Grzegorzek

Czytaj także: Studenci Filmówki nie chcą spotkania z Romanem Polańskim

Kontrowersje wokół wizyty Polańskiego pojawiły sie po tym, jak w listopadzie francuska fotograf Valentine Monnier, oskarżyła Polańskiego o pobicie i gwałt, do których miało dojść w 1975 roku. Doszło nawet do zablokowana francuskiego premiery najnowszego filmu Polańskiego "Oficer i szpieg". Organizatrozy Cinergii w Łodzi podkreślają, że przyjazd Polańskiego pozostaje aktualny.

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką