Logo Radio Łódź

Pijany pacjent w szpitalu w Opocznie znieważył ratowniczkę medyczną

Nietrzeźwy mężczyzna został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariusza publicznego. Badanie na obecność alkoholu wykazało u 53-latka prawie 5 promili.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

W środę (20.11) karetka pogotowia została wezwana do nieprzytomnego mężczyzny, który leżał na jednej z opoczyńskich ulic. Ratownicy medyczni podjęli decyzję o przewiezieniu go na szpitalny oddział ratunkowy, gdzie udzielono mu pomocy i pozostawiono na obserwacji. Po kilku godzinach mężczyzna zaczął trzeźwieć i stał się agresywny wobec jednej z ratowniczek: obrażał ją i chciał uderzyć butelką, którą miał przy sobie.

- Żeby nikt nie posądził nas że coś zginęło zawsze zostawiamy wszystko przy pacjencie. Ten pacjent miał ze sobą plecak, który był zamknięty, leżał przy łóżku. Później okazało się, że były tam butelki po piwie. Jedna z nich posłużyła mu do ataku - mówi Bartłomiej Klimek, którego atakowana ratowniczka wezwała na pomoc. - Myślałem, że to jakiś ciężki przypadek, trzeba pomóc przy reanimacji. Okazało się, że na końcu korytarza stoi bosy mężczyzna z butelką w ręku i wykrzykuje obraźliwe słowa - relacjonuje ratownik. Pijanego pacjenta trzeba było obezwładnić i odebrać mu niebezpieczny przedmiot.

Początkowo mężczyzna nie zachowywał się agresywnie, mówi dyrektorka szpitala Edyta Wcisło. - Twierdził, że nazywa się Adam Mickiewicz, nie miał dokumentów przy sobie. Ale jego zachowanie nie budziło podejrzeń i ratowniczka nie spodziewała się agresji z jego strony.

Kobieta, która pomagała nietrzeźwemu pacjentowi była mocno rozczarowana całą sytuacją. Jednak nie przestała być profesjonalna - gdy mężczyzna opuszczał szpital pomogła mu usunąć z dłoni wenflon, wkłuty w momencie przyjęcia do placówki. Pijany mężczyzna ze szpitala trafił na policję, gdzie został zatrzymany.

Do szpitala w Opocznie trafiali już nietrzeźwi, agresywni pacjenci. Latem na oddział przywieziono pijanego młodego chłopaka, który najpierw zaczepiał pacjentki, a potem pobił ratownika. Tego samego dnia do opoczyńskiego szpitala przywieziono jeszcze trzech innych pijanych mężczyzn. Jeden z nich miał 3,6 promila. Też nie miał dokumentów, dlatego pieszczotliwie i tymczasowo nadano mu imię i nazwisko kolejnego z wieszczów.

Policja przypomina, że ratownicy w tracie wykonywania obowiązków służbowych mają status funkcjonariusza publicznego i są chronieni prawem.

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką