Logo Radio Łódź

Rzeźbiarz zaprojektuje i wykona pomnik dla opuszczonych dzieci z łódzkiego cmentarza

Na cmentarzu przy ul. Zakładowej w Łodzi w specjalnych kwaterach spoczywają osoby samotne, bez rodziny lub niezidentyfikowane. Grobami chętnie zajmują się mieszkańcy Łodzi, a do Fundacji Gajusz zgłosił się mężczyzna, który chce postawić pomnik wszystkim zapomnianym maluchom.

(Fot. Magdalena Dąbek)

Pod koniec października, tuż przed dniem Wszystkich Świętych opowiadaliśmy historię Kamila "Kamyczka" - chłopca, którego nikt nie chciał pochować.

Niemowlak zmarł w hospicjum Fundacji Gajusz, a jego pogrzebem nie chciał się zająć zarówno Dom Dziecka, do którego był przypisany, jak i krewni. Opowieść o opuszczonym dziecku bardzo poruszyła łodzian, którzy we wszystkich świętych zdecydowali się odwiedzić mogiłę chłopca. Zwrócono też uwagę na problem grobów anonimowych i zapomnianych, w których także chowani są najmłodsi. Reporterka Radia Łódź sprawdzała, co dzieje się z osobami opuszczonymi po śmierci.

Cmentarz Wszystkich Świętych przy Zakładowej w Łodzi to miejsce, w którym dla osób zapomnianych wyznaczone są specjalne kwatery. - Tam pod płotem jest cała kwatera samotnych grobów. Patyczki, krzyże, niektóre są zadbane, niektóre nie, większość chowają teraz na nowej części cmentarza.

Spoczywają tam ludzie samotni, bez rodziny, zapomniani, albo tacy, którzy nie mają żadnych dokumentów pozwalających na identyfikację. - Przede wszystkim chodzi o osoby, które nie mają bliskich, albo nie można ich zidentyfikować, ale także osoby, których rodziny nie są w stanie ze względów finansowych sfinansować pochówku - mówi Piotr Rydzewski, z-ca dyrektora MOPS.

Posłuchaj relacji i dowiedz się więcej:

Łódzki MOPS zajął się też pochówkiem Kamila "Kamyczka" z Fundacji Gajusz. Na mogile chłopca jest umieszczone imię i nazwisko, ale nie zawsze to się udaje. - Jeśli nie jest to możliwe do ustalenia, to opisujemy płcią. Jeśli to także jest niemożliwe do stwierdzenia, to wtedy po prostu pojawia się "NN" - dodaje Rydzewski.

 

(Fot. Magdalena Dąbek)

Łodzian odwiedzających cmentarz na Zakładowej uderzyły mogiły z napisami Ludzkie Szczątki i Ludzkie Płody, ale nie wiadomo kto wybrał takie sformułowanie, bo nie są to groby, za które odpowiada MOPS. Niektóre podpisane są skrótem Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki. - Ustaliłem na razie, kto za to nie odpowiada. Nie przyznaje się do tego nasz pracownik socjalny - mówi Adam Czerwiński z ICZMP.

Mieszkańcy miasta sami wychodzą z inicjatywą zajęcia się zapomnianymi grobami, kładąc np. kwiaty lub znicze na opuszczonych grobach. Jest jeszcze jeden pozytywny aspekt historii Kamyczka, poza zniczami i kwiatami, które pojawiły się na opuszczonych grobach. Do Fundacji Gajusz zgłosił się rzeźbiarz, który chce zaprojektować i wykonać pomnik dla wszystkich zapomnianych, opuszczonych i straconych dzieci, który miałby stanąć na cmentarzu przy Zakładowej.

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką