Logo Radio Łódź

Jest orzeczenie w sprawie frankowiczów. Co to oznacza dla kredytobiorców?

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał orzeczenie w sprawie kredytów zaciąganych we frankach szwajcarskich. Sędziowie dali zielone światło dla unieważnienia umów z powodu nieuczciwych klauzul w umowach konsumenckich. Uznali, że interes i wola kredytobiorcy są najistotniejsze i powinny przeważyć, ale to sądy polskie będą podejmowały decyzje.

Sędziowie podkreślili też, że nieuczciwe warunki umowy dotyczące różnic kursowych nie mogą być zastąpione przepisami ogólnymi polskiego prawa cywilnego.

Co orzeczenie Trybunału oznacza dla kredytobiorców i dla banków?

Ekonomiści mówią, że na jego podstawie polskie sądy mogą zdecydować o znaczącym obniżeniu wysokości comiesięcznych rat, ewentualnie unieważniać całe umowy. Z kolei banki muszą liczyć się z wydatkami na poziomie co najmniej kilkunastu miliardów złotych.

Według ekspertów jest wiele scenariuszy. Według analityka HRE Investments Bartosza Turka, sąd może - mówiąc potocznie - „odfankowić” umowę. Oznacza to zwrot do kieszeni kredytobiorcy nadpłaconych kwot i zmianę kredytu na złotowy, a na dodatek pozostawienie oprocentowania takiego, jak w przypadku kredytu frankowego. Rata maleje o blisko połowę, mamy też znacznie mniejsze saldo długu.

Inna sytuacja to taka, w której sąd całkowicie unieważnia umowę i nakazuje bankowi zwrot wszystkich wpłaconych dotychczas rat. Potwierdza to prezes stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu Arkadiusz Szcześniak. - W większości to będą kredyty złotówkowe oparte o LIBOR (to referencyjna wysokość oprocentowania depozytów i kredytów na rynku międzybankowym w Londynie), a tam gdzie umowa ma jeszcze więcej wad prawnych, to umowa może być unieważniona w całości, czyli klient otrzymuje zwrot wszystkich rat, co najwyżej będzie musiał wrócić tylko kwotę którą otrzymał na samym początku, ale w złotówkach, bez żadnego przeliczenia na waluty obce.

Zobowiązania kredytobiorcy wobec banku będą rozpatrywane w oddzielnym postępowaniu, o ile sąd nie stwierdzi, że nastąpiło przedawnienie roszczeń banku. Jak mówił tuż po ogłoszeniu wyroku trybunału Maciej Dykto z katedry bankowości Uniwersytetu Łódzkiego, banki powinny wreszcie spróbować dogadywać się z klientami, bo na pewno udźwigną ciężar ewentualnych kosztów całej sprawy. - Generalnie, dla systemu bankowego jako całości, nie powinna być to kwota, która spowoduje jakieś większe zachwianie. Mam nadzieję, że może wreszcie bankowcy zdecydują się na zawarcie jakichś umów z tymi kredytobiorcami. Do tej pory obowiązywała zasada „ani kroku wstecz, wziąłeś kredyt to płać i płacz”. Może wreszcie ktoś w bankach pójdzie po rozum do głowy i banki zaczną zawierać umowy pozasądowe.

Obecnie w sądach toczy się 10 tys. tzw. spraw frankowych, a kredytobiorców posiadających kredyt w szwajcarskiej walucie jest ok. 450 tys. Najważniejsze jest jednak to, że samo orzeczenie nie toruje drogi do automatycznego rozwiązania sporu na korzyść klienta banku. Jest narzędziem, na które może powołać się kredytobiorca przed sądem.

Rząd zajmie stanowisko ws. konsekwencji wyroku po zapoznaniu się z jego uzasadnieniem - mówi szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz. - Trzeba poczekać, przeanalizować uzasadnienie i określić konsekwencje tego orzeczenia. Oczywiście, wszystkie wyroki muszą być realizowane i przestrzegane – zaznaczył.

Warto przypomnieć, że Sejm znowelizował niedawno ustawę o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Ustawa ułatwia uzyskanie pomocy z tzw. funduszu wspierającego tym posiadaczom kredytów (nie tylko walutowych, ale także złotowych), którzy są w trudnej sytuacji. Wcześniej prezydent Andrzej Duda proponował, by kredyty we franku szwajcarskim przewalutować po kursie z dnia zaciągnięcia zobowiązania.

Posiadacze kredytów frankowych są zadowoleni z decyzji unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Prezes stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu Arkadiusz Szcześniak wyjaśnia, że orzeczenie otworzy drogę do korzystnych dla zadłużonych osób zmian w umowach z bankami. Powiedział, że kredyty we frankach będą mogły być zamieniane w kredyty w złotych oparte o stawkę LIBOR. Dodał, że w pozostałych sytuacjach umowy mogą być unieważniane w całości.

Na marginesie tego całego sporu pozostaje jeszcze pytanie, dlaczego banki udzielały kredytów we frankach szwajcarskich kredytobiorcom, których nie było stać na te w złotówkach. I może to nie być jedynie pytanie retoryczne.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką