Logo Radio Łódź

W Pekinie łódzcy urzędnicy kończą promocję Zielonego Expo 2024

W Pekinie kończy się misja łódzkich urzędników, którzy mieli promować miasto i plany organizacji w Łodzi Zielonego Expo. W stolicy Chin właśnie dobiega końca taka sama wystawa, którą chce zorganizować łódzki magistrat. Przez ostatnie kilka dni przyglądaliśmy się temu, jak do organizacji takich imprez podchodzą Chińczycy? Czy azjatyckie Expo w ogóle można porównywać do europejskich? Szczegóły w relacji Macieja Trojanowskiego z Pekinu.

(Fot. Maciej Trojanowski)

Wystawa, którą planują zorganizować władze Łodzi na pewno nie będzie taka jak ta w Pekinie, choćby ze względu na skalę. Chińczycy na teren wystawy przeznaczyli 500 ha. W Łodzi teren ma być około 7 razy mniejszy. Dodatkowo pekińskie Expo jest prawie poza miastem - kilkadziesiąt kilometrów od centrum. To również inna koncepcja niż łódzka, która zakłada imprezę na terenach przylegających do ścisłego centrum. A to oznacza zupełnie inne spojrzenie na organizację.

- To są dwie zupełnie inne koncepcje. Jedna z nich zakłada zorganizowanie Expo zdala od miasta i to jest trudniejsze, bo trudniej jest o korzyści dla mieszkańców i samego miasta. Jednak Chińczycy bardzo się postarali, żeby przekonać swoich obywateli do przyjazdu na wystawę i żeby miała ona wpływ na kraj. Oczywiście lepiej jest mieć Expo jak najbliżej mieszkańców, obywateli. To dlatego właśnie pomysł na łódzkie Expo jest taki ciekawy - przekonuje sekretarz generalny Organizacji AIPH Tymothy Briecliffe.

Różnicę skali widać także porównują planowaną liczbę gości wystawy. W Pekinie miało być to kilkanaście milionów osób. Ten plan jednak nie udał się, między innymi ze względu na kiepską komunikację między terenami Expo a resztą miasta, czy brak linii kolejowej. Mimo problemów Zielone Expo w Pekinie na razie odwiedziło 6 milionów osób. W Łodzi podczas całej wystawy ma być ich 4 miliony. Nie jest jednak najbardziej istotne, ponieważ łódzka wystawa ma mieć inny cel niż chińska.

- Wystawa w Chinach ma pokazać siłę i potęgę kraju, stąd ogromny teren wystawy, imponujących rozmiarów budynki na nim przekonuje, np. monumentalny Pawilon Chiński - wyjaśnia Maciej Riemer z Wydziału Zarządzania Projektami w łódzkim magistracie.

Koncepcja łódzkiej wystawy jest inna ze względu na wykorzystanie terenów, na których mają zostać zorganizowane ekspozycje. W Pekinie wydano kilkaset milionów Yuanów na ogrodniczą wystawę, której tereny po imprezie nie będą prawie zagospodarowane. Jak mówi wiceszef pekińskiego Expo Yang Lingchao, trwają dopiero prace nad koncepcją, co mogłoby się znaleźć na ogromnym obszarze pełnym roślin i drzew. - Tego jeszcze nie wiem, dopiero się nad tym zastanawiamy. Być może na terenie Expo powstanie centrum edukacyjne dla dzieci, a być może teren zostanie wykorzystany w związku ze zbliżającą się olimpiadą w Pekinie - dodaje. 

Rzadko które europejskie miasto stać na taki wydatek, bez jasnej koncepcji, co stanie się z wydanymi pieniędzmi po zakończeniu wystawy. Dlatego w Łodzi tereny po zielonym Expo mają zostać wykorzystane jako tereny rekreacyjne dla mieszkańców. To na razie wszystkie porównania o jakie można się pokusić, przede wszystkim dlatego, że o łódzkiej wystawie wciąż nie wiele wiadomo. Dokładny plan finansowy i koncepcja terenów w okolicach parków 3 maja i Baden-Powella miały być znane już w tym miesiącu. Już wiadomo, że na dokumenty trzeba będzie poczekać dłużej. Maciej Riemer wyjaśnia, że wymagają dopracowania. - Wydłużyliśmy prace, żeby były one jeszcze bardziej dokładne - mówi Riemer. 

Łódzka wystawa nie ma na razie poparcia rządu, co jest konieczne żeby otrzymała status międzynarodowej i miasto mogło posługiwać się logo. Dyrektor departamentu architektury i rozwoju Robert Kolczyński ma jednak nadzieję, że poparcie rządu uda się uzyskać.

- Strona rządowa jest skłonna do rozmów z nami. Ważnym elementem jest studium wykonalności tego przedsięwzięcia. Tam poznamy zakres i koszty - mówi Kolczyński. 

Miasto na razie nie chce mówić wprost, czy bez poparcia rządu wystawa o niższej kategorii się odbędzie. Na pewno stworzy to problem finansowy, ponieważ wówczas całość kosztów spadnie na miasto. A te będą niemałe, nawet jeśli łódzkie Expo nie będzie miało takiego rozmachu jak to w Pekinie.

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką