Logo Radio Łódź

Problemy z obsadą dyżurów w karetkach. Brakuje ratowników medycznych

Coraz więcej ratowników medycznych wybiera pracę w szpitalach. Jak mówią - jest mniej obciążająca i bardziej opłacalna. Efektem tego są jednak braki kadrowe w zespołach wyjazdowych.

(Fot. Dorota Matyjasik)

Stacjom ratownictwa medycznego coraz trudniej zapełnić wszystkie dyżury w karetkach. - Praca stacjonarna jest o wiele bardziej opłacalna, nawet jako pielęgniarz - mówią ratownicy.

Rzecznik Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego Adam Stępka zapewnia, że pacjenci nie mają powodów do obaw, ale przyznaje że są problemy z obsadą. Stacja poszukuje ratowników medycznych. Podobne braki kadrowe występują w całej Polsce. - Po prostu ta praca jest ciężka, odpowiedzialna i bardzo trudna. Ratownik medyczny pracując w zespole podstawowym,  czyli tym bez lekarza, ponosi tak naprawdę taką samą odpowiedzialność jak lekarz. Jeżeli do tego dodamy jeszcze liczbę wezwań na terenie Łodzi, częste przypadki agresji wobec ratowników, to ci ratownicy po prostu wolą pracować w szpitalach - mówi Stępka.

Miesięcznie w łódzkiej stacji wyznaczanych jest 3300 dyżurów we wszystkich zespołach wyjazdowych.

Posłuchaj całej relacji i dowiedz się więcej:

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Radio Łódź - może warto iść z pytaniami do Dyrekcji? Może również warto powiadomić inne media na szerszą skalę? Pamiętajcie, że każdy z Nas jest potencjalnym pacjentem i to właśnie do kogoś z Was lub Waszej rodziny może nie wyjechać karetka, jeśli nie będzie ratowników. Dyspozytor wcześniej czy później zgłoszenie przyjmie, ale jak nie będzie miał kogo wysłać to karetka będzie z baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dużym opóźnieniem. RADIO ŁÓDŹ - wesprzyjcie wszystkich ratowników.

Nie ma ratowników i nie będzie dopóki będzie sytuacja, że jedni zarabiają więcej a drudzy mniej. Dzielenie Załogi wynagrodzeniem, bardzo dobry pomysł, ale na to, żeby karetki nie wyjechały. Związki wywalczyły pieniądze dla dyspozytorów, a reszta? Wszyscy powinni się z nich wypisać. Ratownicy na S-kach mają najniższą krajową. Warto wspomnieć, że obowiązuje nas kodeks pracy, który mówi jasno:

Art. 183c. Prawo do jednakowego wynagrodzenia za pracę
Dz.U.2019.0.1040 t.j. - Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy

§ 1. Pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości.
§ 2. Wynagrodzenie, o którym mowa w § 1, obejmuje wszystkie składniki wynagrodzenia, bez względu na ich nazwę i charakter, a także inne świadczenia związane z pracą, przyznawane pracownikom w formie pieniężnej lub w innej formie niż pieniężna.
§ 3. Pracami o jednakowej wartości są prace, których wykonywanie wymaga od pracowników porównywalnych kwalifikacji zawodowych, potwierdzonych dokumentami przewidzianymi w odrębnych przepisach lub praktyką i doświadczeniem zawodowym, a także porównywalnej odpowiedzialności i wysiłku.

Teraz rozwiązań zaczynacie szukać?Najlepsi już odeszli.Odchodzą kolejni.Wnioski?Rząd ma to gdzieś.Niektórzy jeszcze wierzą, że być może coś się zmieni.Byliśmy zawsze "mięsem armatnim" , "tanią siłą roboczą" Od zawsze zgadzaliśmy się na takie stawki. Ci co mięli pomysł na życie zaczęli go realizować dużo czasu wcześniej. Każdy tylko krzyczy ale jak co do czego to chowa głowę w piasek. Jest jedno wyjście. Praca jest wszędzie, zostaję i walczę z wiatrakami albo odchodzę bo będzie mi tylko lepiej.

Jedno proste rozwiązanie, nikt pracujący na etacie nie bierze ani jednego , ani jednego dodatkowego dyżuru w umowie kontraktowej przez jeden miesiąc, ewentualnie minimum które ma określone w umowie pod karą finansową. Koledzy i koleżanki nie zbiedniejecie przez miesiąc, wasze rodziny nie będą musiały jeść suchego chleba a skutek gwarantuje będzie natychmiastowy jak nagle 30% dyżurów będzie bez obsady, karetki nie wyjada a ludzie po prostu będą umierać i leżeć na ulicy bez pomocy . Wiem że to straszne ale wtedy ktoś może zauważy że bez nas nie ma żadnego zabezpieczenia i doceni tą ciężką i odpowiedzialną pracę za psie pieniądze. Idą wybory, tylko drastyczne działania dadzą jakiś efekt inaczej cały czas będziemy tanią siłą roboczą która godzi się na wszystko.

Będzie coraz gorzej niestety.Kiedy była możliwość walki o godziwe wynagrodzenie i pozostałe warunki pracy to oczywiście niektorzy "koledzy"zwiazkowcy podpisali porozumienie z MZ na śmieszne dodatki brutto...I co.z tego dziś mamy...?"złotówki A nie setki?.Euforia,że Nam dokładają obowiązków,dają uprawnienia kierownecze itp. A odpowiedzialność jeszcze większą za te same pieniądze.To jest paranoja aby się na to godzic.Jak może być ratownik skoncentrowany pracując po 300 i więcej godzin w miesiącu?Gdzie zasady zdrowego rozsądku,gdzie "trzezwe"myslenie?Ludzie...opamietajcie się.Ratownicy traktowani są jak maszyny.
Nie w tym cel.Jesli nie będzie jedności i solidarności to będziemy dla pracodawcow i ministerstwa zawsze mięsem mielonym.
Inicjatywa mapy ratowniczej bez obsad kartek w Pl jest bardzo dobra.Pytanie...co to da?Bohaterski czyny ratowników?Naglosnia i pójdą w zapomnienie.A z 10 co Nam pluje w twarz 9 dalej to będzie robić.
To jest chory układ....bo systemem nie można nawet tego bajzel nazwać...W systemie liczy się jednostką A nie mas medialny przekaz.
Dobro pacjentów jest ważne ale jak My nie zadbamy o siebie sami to.sie pogrążymy maksymalnie w szybkim czasie.
Zatem...drodzy przedstawiciele Nas na arenie krajowej...zacznijcie działać...bo jak wszystko padnie to Wy tradycyjnie zniknięcie.
Weźcie się za pracodawców,za stawki,za warunki pracy,za ustawy...powalczcie A nie mówcie,że probojecie i wykrzykujcie,że co nowszy twor,który powstaje po szczytnych akcjach w danym regionie to walczy...
A to,że fachowcy ratownicy odchodzą z tego pogotowianego bajzelu to dowód,że jest już źle.

Zgadzam się. W Polsce większości zawodów się nie docenia finansowo. W tym zawodzie chodzi o pomoc drugiemu człowiekowi, ratowanie życia. Co może być ważniejsze? Praca programisty? Dyrektora? Prezesa? A przecież ich pensja jest nieporównywalnie wyższa? O co tu chodzi? Ludzkie życie nic nie znaczy! Ci od których zależy ,,dobro" ratowników będą w przyszłości może też potrzebować pomocy,lub ich najbliżsi. Co będzie jak pomoc się nie zjawi?

Było myśleć parę lat temu, teraz nikt na karetkę nie wsiądzie prosilismy wiele razy, i byliśmy olewani . S ka nawet jak ma lekarza na pokładzie to jedzie do gorączki, sraczki, i alkoholików którzy nagle chcą się leczyć POZ na kółkach za chwilę będziemy syropy wozić na grypki i przeziębienia. JEDNA WIELKA KPINA I MARNOWANIE PIENIĘDZY

Jak ktos powiedzial idz tam lub tam jak jest w pracy zle i tak zrobimy, na szczescie wielu z nas ma dwa, trzy zawody i sporo uprawnien. Jak sie organizuje system to sie konsultuje z osobami zainteresowanymi a nie urzedniczymi matolami lub grupami nie zwiazanymi( przeznaczonymi) do wykonywania danych obowiazkow.

Ludzie, będzie coraz gorzej,karetki bez obsad, przemęczeni ratownicy(pracuja po 400-a nawet 500h ), marne pensje, ludzie się przekwalifikowują i odchodzą. Brak karetki = wydłużony czas na dojazd do potrzebującego = w sytuacji zagrożenia życia niestety zgon

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką