Logo Radio Łódź

Libacje alkoholowe w przyczepie kempingowej. Mieszkańcy łódzkich Stoków mają dość

Mieszkańcy łódzkich Stoków mają dosyć przyczepy, w której bezdomni urządzają libacje alkoholowe. Znajduje się ona między ulicami Pieniny i Górską. Wpisała się już w krajobraz Stoków, bo została postawiona w listopadzie ubiegłego roku.

(Fot. Facebook/Stoki Łódź )

Mieszkańcy prosili o pomoc straż miejską. Joanna Prasnowska potwierdziła, że wpłynęło takie zgłoszenie. - Informacja odnośnie przyczepy, która znajduje się w tym rejonie wpłynęło do nas 30 maja za pomocą portalu społecznościowego. Była to informacja od jednego z mieszkańców, że właśnie w tym rejonie znajduje się przyczepa i rzekomo mają się tam odbywać libacje alkoholowe urządzane przez osoby bezdomne. Taka informacja została przekazana do odpowiedniego oddziału, który udał się na miejsce, by sprawdzić, czy przyczepa jest czyjąś własnością - wyjaśniła Prasnowska. 

Przyczepa jest oblegana głównie wieczorami i nocami. - To już ponad miesiąc od zgłoszenia i nic się z tym nie dzieje. Jest więcej patroli straży miejskiej i policji. Na szczęście na policję nie możemy powiedzieć złego słowa, bo akurat działają i robią, co mogą, by mieszkańcom pomóc. Ze strażą miejską jest gorzej. Przejadą po osiedlu, nigdy nie wysiądą, są, żeby przejechać po osiedlu, bo takie mają wytyczne. W nocy śpią i mieszkają tam bezdomni i przy okazji spożywają alkohol. Nie daj Boże dojdzie do zaprószenia ognia, to będziemy mieli jakąś małą tragedię. Jest brudno. Jeżeli chodzi o poziom głośności to nie ma problemu, ale jest bród, smród, poznoszone kanapy z całego osiedla ze śmietników. Nie wygląda to estetycznie i zagraża bezpieczeństwu - stwierdził przewodniczący Rady Osiedla Stoki-Sikawa-Podgórze Mariusz Książczyk.

Joanna Prasnowska poinformowała, że udało się dotrzeć do właściciela przyczepy. - Udało nam się ustalić właściciela tego kampera. Nie jest to przyczepa, a kamper. Pan zamknął swoje auto, zabezpieczył przed dostępem osób postronnych i tak naprawdę czekamy na to, aby go sam usunął. Zadeklarował, że uczyni to w najbliższym czasie. Na tę chwilę z braków środków finansowych nie jest w stanie tego zrobić, ale auto jest już zamknięte i takie sytuacje nie mają miejsca - dodała. 

Straż miejska przyznaje, że ma sporo zgłoszeń dotyczących dzikich lokatorów we wrakach samochodów czy opuszczonych budynkach.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką