Logo Radio Łódź

Dynia na placu Wolności czyli partyzantka warzywna w Łodzi

Mieszkańców Łodzi niepokoją usychające młode drzewka. Niedawno zasadzone nie oparły się bezdeszczowej aurze. Niektórzy szukają przyczyn raczej w braku odpowiedniej pielęgnacji, ponieważ na przykład, regularnie podlewana dynia na placu Wolności miewa się doskonale.

(Fot. Kamila Litman)

Łódź bardzo mocno chwali się nowymi nasadzeniami drzew i terenami zielonymi. - Tylko w tym roku posadzimy ponad 1200 drzew w ramach uzupełnienia naszych nasadzeń w różnych częściach miasta - mówi Katarzyna Mikołajec z Zarządu Inwestycji Miejskich.

Tymczasem wielu mieszkańców obserwuje, że młode dopiero co posadzone drzewka, po prostu usychają. - To trzeba podlewać, a widocznie nie ma kto polać wody - mówią mieszkańcy. Inni potwierdzają, że widzieli podlewające rośliny służby miejskie, ale i tak obawiają się, czy nowe drzewka się przyjmą.

Głównym problemem jest susza - mówi Maria Kaczmarska z Zarządu Zieleni Miejskiej. - To nie jest tak, że to występuje tylko wyłącznie na terenie Łodzi, tylko występuje na terenie całej Polski. Nie chodzi też o moce przerobowe, tylko nowe rośliny należą do różnych jednostek. Nie tylko Zarząd Zieleni Miejskiej prowadzi nowe nasadzenia, ale również inne jednostki należące do urzędu miasta oraz inwestorzy, którzy w zamian za wycinkę drzew, wykonują nasadzenia zastępcze - dodaje Kaczmarska.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby do każdej rośliny znalazł się ktoś, kto może o nią zadbać. Z takiego założenia wychodzi pan Krzysztof, który na placu Wolności w Łodzi uprawia warzywną partyzantkę. - Posadziliśmy to, czyli posadziłem z synem Jerzykiem i tutaj próbuję organizować innych ludzi do opieki. Ja trochę wyjeżdżam, dynia lubi dużo wypić, więc tutaj się udało zaangażować właśnie panów i panie taksówkarzy. Mam nadzieję, że ludzie tego nie pozrywają. W zeszłym roku też cukinia wyrosła - dodaje pan Krzysztof.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Krzychu szacun dla Ciebie Jerzyka i Tymona

W punkt!

Ta susza, która dotknęła umysły urzędników miejskich jest gorsza niż ta w przyrodzie. Każdą nowo posadzoną roślinę należy pielęgnować dopóki się odpowiednio nie ukorzeni. Wszystkie młode drzewka przy nowym rondzie Wydawnicza-Tuwima zdechły, bo nie zajęto się nimi. Czy firma dostarczająca rośliny uzna udzieloną na nie gwarancję? Nie sądzę. Mam nadzieję, że "miasto" wyciągnie wnioski i obciąży stratami osoby odpowiedzialne. Ale.... przecież odpowiedzialność urzędnicza to coś takiego jak Ufo, wszyscy podejrzewają że istnieje, ale jakoś nikt nie widział.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką