Logo Radio Łódź

Reklamy na Piotrkowskiej, czyli co i komu wolno?

Wstawiane na ulicy Piotrkowskiej przez łódzkich urzędników reklamy, po raz kolejny budzą wątpliwości czy są tam zgodnie z prawem. Chodzi o słupy reklamowe, które promują trwający właśnie festiwal Hokus Pokus, ale również zbliżający się mecz Marcin Gortat Team kontra Wojsko Polskie. Problem w tym, że mecz dopiero za kilka dni, a jego reklama widnieje chyba nie do końca zgodnie z regulaminem Parku Kulturowego.

(Fot. Maciej Trojanowski)

Mimo, że kodeks parku kulturowego, wprowadzony w 2016 roku, zabrania reklamowania się w ten sposób, to dopuszcza kilka wyjątków. I na taki właśnie wyjątek powołują się urzędnicy, który zdecydowali o wystawieniu reklam.

Menadżer ulicy Piotrkowskiej Piotr Kurzawa cytuje przepisy. - W regulaminie mamy dokładnie, tutaj pozwolę sobie przytoczyć, w paragrafie czwartym "na terenie parku kulturowego zakazuje się umieszczania wolno stojących nośników reklamowych, z wyjątkiem nośników reklamowych pod warunkiem eksponowania ich wyłącznie podczas trwania tych imprez" - przytacza Kurzawa.

Miasto zapewnia, że ma zgodę na reklamę, między innymi od miejskiego konserwatora zabytków. Jednak wyjątek od przepisów regulujący stawianie nośników reklamowych na Piotrkowskiej, na który powołują się urzędnicy, dotyczy reklam imprez w czasie ich trwania.

Niewątpliwie jednak mecz organizowany przez Marcina Gortata nie trwa od dwóch tygodni (zaplanowano go na 13 lipca), więc zgodnie z regulaminem parku kulturowego, reklamowany na Piotrkowskiej być nie może. Dlatego wygląda to na naciąganie przepisów przez urzędników - zauważa były prezes fundacji ulicy Piotrkowskiej prof. Mariusz Sokołowicz. - W ten sposób można wytłumaczyć wszystko. To znaczy, że jedna komórka organizacyjna miasta, może się zwrócić do drugiej organizacyjnej komórki miasta i możemy się zastanawiać, czy jest to zgodne z regulaminem czy nie jest. Przypomnę, że jedną z kluczowych rzeczy, które ludziom przeszkadzały, to były różnego rodzaju potykacze, czyli reklamy różnego rodzaju. A to, co w tej chwili stanęło na ulicy Piotrkowskiej, czy to jest okolicznościowe czy nie jest - tak samo szpeci jak tamte reklamy - podkreśla profesor Sokołowicz.

Urzędnicy tłumaczą jednak, że reklama meczu to nie tylko reklama meczu, ale całego Campu, organizowanego przez najsłynniejszego polskiego koszykarza.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką