Logo Radio Łódź

Pożar pól w Skotnikach. Strażacy sami dowozili wodę, bo zabrakło jej w hydrantach

W Skotnikach, małej miejscowości na granicy Łodzi i Zgierza, w weekend płonęły zboża. Podczas akcji pożarniczej okazało się jednak, że strażnicy muszą dowozić wodę na miejsce, bo z okolicznych hydrantów woda po prostu nie płynęła. 

Pożar na granicy Skotnik i Łagiewnik wybuchł w niedzielę (30 czerwca) w godzinach południowych. Była to upalna niedziela. - Ok. godz. 12:30 w Skotnikach przy ul. Barowej doszło do pożaru ok. 4 ha zboża. Pożar ten rozprzestrzeniał się niebezpiecznie w kierunku zabudowań. Przybyli na miejsce strażacy mieli duże zaopatrzenie wodne, które zostało zorganizowane poprzez dowożenie, dlatego na miejscu znalazło się w sumie 10 zastępów straży - poinformował rzecznik Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Łodzi st. kpt. Jędrzej Pawlak.

Problemy, z jakimi borykali się strażacy, dotyczyły pobliskich hydrantów. Jak przekazał Radiu Łódź jeden z mieszkańców Skotnik, nie płynęła z nich woda, przez co interwencja straży pożarnej wydłużyła się. - Na terenie całej gminy wszystkie hydranty działają. Co roku były sukcesywnie wymieniane. Działają również hydranty w Skotnikach, jednakże od trzech-czterech tygodni w naszej lokalnej prasie i na naszym gminnym facebooku, na swoim prywatnym również, pisałam do mieszkańców z ogromną prośbą. Była ona skierowana zwłaszcza do mieszkańców Janowa, Józefowa, Skotnik, by ograniczyli zużywanie wody - powiedziała wójt gminy Zgierz Barbara Kaczmarek.

Jędrzej Pawlak podkreślił, że za zapewnienie strażakom wody do gaszenia odpowiada gmina. - Może to realizować poprzez budowę hydrantów na istniejącej sieci wodociągowej lub przez budowę zbiorników przeciwpożarowych. Jeżeli w danej miejscowości są hydranty, to powinny być zlokalizowane w odległości maksymalnej 150 m jeden od drugiego i powinny być kontrolowane co najmniej raz w roku - wyjaśnił. 

- Proszę zobaczyć, w każdym domu basen, a ja na końcu nie mam już ciśnienia i nie mam wody. Mieszkańcy nadal zużywają ogromne ilości wody, przez co poziom wód gruntowych się obniżył. Pompy znajdujące się w stacji uzdatniania wody nie będą wydajne, ponieważ nie będzie do nich dopływała woda z i nie będą miały co pompować. Taka sytuacja miała miejsce podczas pożaru, w związku z czym proszę zacząć od siebie, a nie obwiniać gminę, że hydranty nie działają - dodała Kaczmarek. 

W niedzielę strażacy ugasili pożar w 3,5 godz.

Posłuchaj i dowiedz się więcej: 

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką