Logo Radio Łódź

Zmiany personalne na stanowiskach dyrektorów miejskich instytucji

Nowi dyrektorzy w Domu Literatury, w Akademickim Ośrodku Inicjatyw Artystycznych i w Centrum Kultury Młodych - to tylko początek zmian w łódzkich instytucjach kultury.

Kolejne konkursy na szefów poszczególnych placówek zostaną ogłoszone między innymi w EC1, w Fabryce Sztuki i w Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Jak mówi wiceprezydent Łodzi Krzysztof Piątkowski, to standardowe procedury związane z końcem kadencji. - Nigdzie żadnemu z dyrektorów kadencja nie została skrócona. Jeśli kończy się trzyletnia lub pięcioletnia kadencja, wówczas trzeba powołać nowych dyrektorów. Nie twierdzę, że koncepcje niektórych osób, kierujących wcześniej tymi instytucjami, były złe, po prostu inne były lepsze, bardziej przekonujące.

Posłuchaj relacji i dowiedz się więcej:

Domem Literatury, po głośnym odejściu Przemysława Owczarka, zarządza Mateusz Sidor. Akademickim Ośrodkiem Inicjatyw Artystycznych kieruje znana z akcji "Dotknij teatru" Anna Ciszowska, a w Centrum Kutlury Młodych dyrektorem został Artur Gierula.

Konkurs odbyć ma się także w Teatrze Powszechnym, którym nieprzerwanie od 1995 roku kieruje Ewa Pilawska. - Ufam, że do niego przystąpi. To bardzo dobra, popularna i lubiana scena teatralna w naszym mieście. Pani dyrektor ma bardzo duży dorobek artystyczny, ten teatr wiele jej zawdzięcza. Mam takie przekonanie, że komisja to doceni - dodaje Piątkowski.

Ewa Pilawska na razie nie chce komentować sprawy i deklarować, czy weźmie udział w konkursie.

WIĘCEJ INFORMACJI O KULTURALNEJ ŁODZI I REGIONIE.
SPRAWDŹ TEŻ NASZ KALENDARZ WYDARZEŃ

Bzdura ! Minister kiedy się do niego występuje najczęściej wyraża zgodę na taką opcję przy urzędującym dyrektorze. W Łodzi zgodził się ostatnio np.na Dyrektora Teatru Jaracza Waldemara Zawodzińskiego. Nie zgodził się raz na Dudka obecnie dyr. Teatru Nowego albowiem nie miał on żadnego doświadczenia w teatrze, był zawodowym politykiem ZCHN, PIS, P O ! Po słusznej odmowie Ministra , niestety został pod Dudka ustawiony przez UMŁ konkurs, pamiętamy protesty niemal całego środowiska od Warlikowskiego , Kleczewskiej, Lupy ...

ale Panie Gościu z 14 51 czytamy ze zrozumieniem a nie to co nam wygodne!!!!!! Ustawa generalnie nic nie sugeruje tylko określa 2 możliwości powołania dyrektora. NIE MANIPULUJEMY!!!!!!

Art. 16. 1. Kandydata na stanowisko dyrektora instytucji kultury MOŻNA wyłonić w drodze konkursu, z zastrzeżeniem ust. 2.
2. W samorządowych instytucjach kultury, których wykaz określi, w drodze rozporządzenia, minister właściwy do spraw kultury iochrony narodowego, biorąc pod uwagę ich znaczenie dla kultury narodowej, wyłonienie kandydata na stanowisko dyrektora następuje w drodze konkursu, z zastrzeżeniem ust. 3.
3. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego MOŻE WYRAZIĆ ZGODĘ na powołanie na stanowisko dyrektora, BEZ PRZEPROWADZANIA KONKURSU, KANDYDATA WSKAZANEGO PRZEZ ORGANIZATORA. W przypadku powoływania tej samej osoby na stanowisko dyrektora na następny okres, organizator zasięga OPINII MINISTRA właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego.
3a. Organizator występując z wnioskiem do ministra właściwego do spraw kultury iochrony dziedzictwa narodowego owyrażenie zgody na powołanie dyrektora instytucji kultury bez przeprowadzania konkursu ma obowiązek uzasadnienia wniosku, ze szczególnym uwzględnieniem przyczyn zastosowania takiego trybu oraz podania informacji na temat wykształcenia, kompetencji i doświadczenia zawodowego kandydata na stanowisko dyrektora.
3b. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego rozpatruje wniosek organizatora w terminie 30 dni od dnia jego wpłynięcia, kierując się specyfiką instytucji oraz wykształceniem, kompetencjami i doświadczeniem kandydata na stanowisko dyrektora instytucji.

Za PO niepotrzebne były konkursy . Teraz kaczyści jakieś tam bzdety wymyślają... http://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35136,18402125,teatry-z-nowa-dyrekcja-znow-bez-konkursu-komentarz.html

Bzura panie obserwatorzye i widzu. Zgodnie z ustawą - organizator NIE MOŻE samodzielnie powołac dyrektora bez konkursu (mówimy o instytucjach które są na liście rozporządzenia ministra, czyli wszystkie łódzkie teatry i część muzeów, domów kultury to nie dotyczy). Musi mieć ZGODĘ ministra kultury na taką opcję a nie jego opinię. Ustawa generalnie sugeruje konkursy. Ale nawet po wygranym konkursie mozna powolac kandydata dopiero zasięgnięciu OPINII ministra kultury. Kłania się elementarna wiedza. Warto czytać ze zrozumieniem zanim się bzdury w sieci.

A kiedy będzie konkurs na wiceprezydenta miasta? Może Pan Piątkowski stanie przed komisja i powie jaki ma pomysł na kulturę w naszym mieście?

Komisje zostaną poszerzone o rodzine i sąsiadów Dagmary Śmigielskiej!

Gość (pełen komentarz!)

Widać Pani redaktor nie wie, albo jest tendencyjna. To jakiś Ku Klux Klan ?Od 2012 roku kiedy weszła nowela do Ustawy o działalności kulturalnej, która mówi, że dyrektora instytucji kultury można powoływać na dwa sposoby: mianując na podstawie złożonej koncepcji programowej, po zasięgnięciu opinii Ministra , ZASP, Stowarzyszeń twórczych lub ogłaszając konkurs. Od 2012 roku wszyscy dyrektorzy składają koncepcję artystyczną, po przeanalizowaniu której , jeśli ocena jest pozytywna następuje dalsze procedowanie . Przecież wiemy kto ma w Łodzi „ przegrać” a kto „wygrać”. W Muzycznym zostaje Posmykiewicz w Pinokio Dworakowski zapewne przejdzie na artystycznego, a jego zastępczyni zostanie dyrektorem, albo zostanie tak jak jest.

Widać Pani redaktor nie wie, albo jest tendencyjna. To jakiś Ku Klux Klan ?Od 2012 roku kiedy weszła nowela do Ustawy o działalności kulturalnej, która mówi, że dyrektora instytucji kultury można powoływać na dwa sposoby: mianując na podstawie złożonej koncepcji programowej, po zasięgnięciu opinii Ministra, ZASP, Stowarzyszeń twórczych lub ogłaszając konkurs. Od 2012 roku wszyscy dyrektorzy składają koncepcję artystyczną, po przeanalizowaniu której, jeśli ocena jest pozytywna następuje dalsze procedowanie.

Sędzia Sprawiedliwy

Po 20 latach pokazywania ja się jest dobrym dyrektorem tym bardziej powinno się podlegać procedurze konkursowej. Po 20 latach świata, z którego wyszedł taki dyrektor już nie ma. Jak ująć złożoność zjawiska w 4 min, materiału. A co do S. Majewskiego, to nie konkurs był problemem, to odwracanie kota ogonem. Ale szkoda czasu pocenie się nad postem. Zatem głos odrębny i już!

Obserwator i widz

Niestety, ale artykuł i materiał pani Gwizdały nie do końca naświetla prawdę. Konkursy to wymysł ostatnich lat. Dyrektorzy z ogromnym stażem nie brali w nich udziału nie dlatego, że mieli wysoko postawionych przyjaciół, którzy załatwiali im stanowiska po znajomości. Po prostu kiedyś konkursów nie było, rządzący samodzielnie i odpowiedzialnie wybierali ludzi, którzy pasowali do ich wizji kultury. Dlatego tacy dyrektorzy jak Maciej Englert w Warszawie, Jacek Schon w krakowskiej Bagateli czy Waldemar Zawodziński w Teatrze Jaracza w Łodzi są dyrektorami od 40, 30 czy 20 lat. Przez ten czas udowodnili klasę, talent, wiedzę, prowadzą świetnie swoje sceny (Zawodzińskiego wręcz błagano, żeby wrócił, po eksperymencie z konkursem). Konkursy są wymysłem ostatnich lat i są ludzie, którzy są znani głównie z tego, że cały czas mówią, że konkursy być powinny. Na przykład pan Majewski, który się wypowiada w tym materiale, jest znany głównie z tego. Ale drodzy Państwo, trochę logiki. Wyobraźmy sobie, że wybitni dyrektorzy, którzy prowadzą teatry czy muzea, po 20 latach budowania instytucji (silnych artystycznie) nagle mają udowadniać urzędnikom w konkursie, że nadają się na stanowisko. Mają przekonywać urzędników o poślednich dokonaniach i często żadnych osiągnięciach. Brzmi jak z czarnej komedii. Na przykład: przychodzi Jan Englert i opowiada paniom z biura kultury, że on będzie prowadził taki a taki teatr, że zaprosi takich a takich reżyserów. A Panie mówią: nie przekonał nas Pan. Brzmi śmiesznie? No raczej… Dlatego ani Englert nie wziąłby udziału w takiej szopce, ani panie z biura kultury też pewnie nie chciałyby w tym uczestniczyć. I tu dochodzimy do sedna - otóż konkursy nie są obligatoryjne. Więcej! Zgodnie z ustawą o organizowaniu działalności kulturalnej konkursy powołuje się tylko wtedy, kiedy władza samodzielnie nie jest wskazać dyrektora. I tak się robi - jeśli prezydentowi czy marszałkowi zależy, żeby wybitna postać prowadziła jego teatr, to jej po prostu to proponuje. Mówi: niech pan będzie dyrektorem. Wybitnych menadżerów kultury jest na lekarstwo, za to frustratów startujących w konkursach wielu. Zatem teza, że w kilku instytucjach nie było od 20 lat konkursu, wprowadza w błąd - tam nie mogło być konkursu. Co więcej - konkursów nie ma w większości instytucji kultury w Polsce. Jeśli władzom pasuje to, jak prowadzone jest muzeum czy teatr, po prostu przedłuża umowę z dyrektorem. A w Łodzi jakby się boją tego robić i ogłaszają konkurs, zachęcając, żeby wybitne osoby z dorobkiem dawały się testować urzędnikom, którzy nie mają pojęcia o prowadzeniu instytucji kultury. Mówi się - startujcie, wygracie - jak K. Piątkowski w tym nagraniu. Przecież to absurd! Albo ogłaszacie konkurs, bo chcecie innego dyrektora (i mówcie to otwarcie), albo miejcie jaja i powiedzcie, że konkursu nie będzie, bo dyrektor, który jest, jest świetny i nie chcecie zmiany. A Wy i chcielibyście się, i boicie się. Ludzie, odwagi! Panie Prezydencie, niech Pan będzie facetem a nie lawirującą maskotką polityki! Życzę Pau mądrości!

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką