Logo Radio Łódź

Akcja Greenpeace na obiektach Elektrowni Bełchatów

Aktywiści Greenpeace wyświetlili na chłodni kominowej Elektrowni Bełchatów podobiznę premiera Mateusza Morawieckiego, a pod nią napis "wstyd". Utrzymują, że chcieli w ten sposób przypomnieć szefowi rządu o konieczności ochrony klimatu. Aktywiści wskazują tymczasem na zagrożenie katastrofa klimatyczną - by jej uniknąć potrzebne są szybkie i zdecydowane działania na całym świecie.

(Fot. Profil FB Greenpeace Polska)

 

Aktywiści Greenpeace swoją akcję przeprowadzili w nocy z piątku na sobotę. Twierdzą, że to reakcja na ostatnie wydarzenia, do których doszło na szczycie Rady Europejskiej w Brukseli.

Chodzi o brak poparcia niektórych krajów dla osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Te kraje to Polska, Czechy, Estonia i Węgry. Aktywiści zamieścili zdjęcia z akcji w sieci. Marek Józefiak z Greenpeace mówi, że widać na nich dwóch największych niszczycieli klimatu. Wskazuje na podobiznę premiera i na Elektrownię Bełchatów, która, jak mówi, jest największym europejskim emitentem CO2.

Sandra Apanasionek, rzeczniczka prasowa spółki PGE GiEK, której podlega elektrownia nie zgadza się z zarzutami aktywistów. Wskazuje m.in. na wydane przez Elektrownię Bełchatów 9 miliardów złotych na różne projekty inwestycyjne związane z modernizacją elektrowni i ochroną środowiska. Sandra Apanasionek dodaje, że bełchatowska elektrownia jest gwarantem bezpieczeństwa energetycznego kraju - produkuje jedną piątą krajowej energii.

Z tego co udało się ustalić Radiu Łódź, aktywiści Greenpeace nie weszli na teren elektrowni, działali poza nią i dlatego ochrona nie zareagowała.

Premier Mateusz Morawiecki do decyzji o zablokowaniu zapisu o dojściu do neutralności klimatycznej do 2050 r., odniósł się w sobotę podczas porannej rozmowy w RMF FM. Mówił m.in, że nie może tak być, żeby koszty zmian klimatycznych ponosili najbiedniejsi. - Ci, którzy się fantastycznie rozwinęli, muszą ponosić największe koszty, a my jednocześnie wskazujemy na to, że jesteśmy tym państwem, które najwięcej zredukowało emisję CO2 od 1988 r., o ponad 30 proc - dodał szef rządu. 

Eurodeputowany nowej kadencji Adam Bielan z Porozumienia stwierdził, że zablokowane przez Polskę na szczycie Unii Europejskiej zapisy dotyczące neutralności klimatycznej do 2050 roku byłby kosztowne dla gospodarki i obywateli naszego kraju. W "Śniadaniu w Trójce" polityk podkreślił, że wpisanie takich celów do realizacji na kilkadziesiąt lat, przełożyłoby się na konkretne decyzje w najbliższym czasie. - Dopóki nasze interesy gospodarcze, interesy  bezpieczeństwa obywateli - mówimy o sektorze energetycznym - nie będą zabezpieczone, Polska nie może poprzeć tego rozwiązania. Tym bardziej, że zostało ono wprowadzone w ostatniej chwili, jak na warunki europejskie, w ciągu ostatnich kilku tygodni - powiedział Adam Bielan. Polityk dodał, że jego zdaniem jest to związane z wynikami wyborów do Parlamentu Europejskiego w kilku krajach, przede wszystkim w Niemczech, gdzie lepszy od oczekiwanego wynik uzyskała Partia Zielonych.

Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej przekonywał, że Polska nie powinna blokować restrykcyjnych zapisów dotyczących neutralności klimatycznej. Według niego, jest to stanowisko złe i sprzeczne z interesem Polaków, bo - Polacy płacą zdrowiem za taką antyekologiczną politykę mówił Halicki. 

Przedstawiciel ruchu Kukiz'15 Grzegorz Długi uważa, że kwestią klimatu nie powinni zajmować się politycy, tylko naukowcy. Jego zdaniem problem polega też na tym, że energia pozyskiwana ze źródeł odnawialnych jest znacznie droższa niż ta ze spalania węgla. - Gdybyśmy potrafili produkować ekologiczną energię w sposób tańszy od tej kopalnej, nikt by nie myślał o kopalnej. Dlatego, że to jest drogie i jest to niestety, taki trudny temat - powiedział poseł Kukiz'15. Dodał, że gdyby pieniądze przeznaczane na - jak zaznaczył - tak zwaną ochronę klimatu skierować na naukę, dzięki której można byłoby wypracować nowe źródła energii, byłoby zupełnie inaczej.

Były wiceminister sprawiedliwości i europoseł nowej kadencji Patryk Jaki stwierdził, że jeśli Polska miałaby ograniczyć pozyskiwanie energii z węgla, Unia Europejska powinna wesprzeć transformację naszej energetyki. - Jeżeli mamy rezygnować z ważnej części gospodarki i likwidować miejsca pracy oraz części przemysłu - jak wskazywał Senat zdominowany przez Platformę Obywatelską - chcielibyśmy, aby Komisja Europejska czy inne instytucje europejskie zaproponowały jakieś programy osłonowe. Tak, jak robiono to już wielokrotnie w przypadku innych, podobnych działań gospodarczych - podkreślił Patryk Jaki.
Propozycje - które wraz z Polską odrzuciły na unijnym szczycie Czechy, Węgry i Estonia - zakładały, że unijna gospodarka ma pochłaniać tyle samo dwutlenku węgla, co emitować.

Podsumowując szczyt, premier Mateusz Morawiecki zwrócił uwagę, że krajom mającym do odrobienia większe opóźnienia w rozwoju, nie można stawiać identycznych wymagań środowiskowych, co krajom wyżej rozwiniętym. Przypomniał, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej dopiero od niedawna mają szansę na normalny rozwój gospodarczy. 

Monika Gosławska Radio Łódź, RM FFM, PAP

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką