Logo Radio Łódź

Przyznał, że zabił, ale nie chciał tego zrobić. Mamuka K. aresztowany na trzy miesiące [ZDJĘCIA, FILM]

Kara od 12 lat pozbawienia wolności do dożywocia grozi Gruzinowi Mamuce K., który wczoraj (6 czerwca) podczas przesłuchania w łódzkiej Prokuraturze przyznał się do zamordowania w październiku 2018 roku 28-letniej Pauliny D. Dziewczyna najpierw była poszukiwana przez rodzinę, znajomych i policję, kilka dni później jej ciało znaleziono w pobliżu Stawów Jana. Sprawca uciekł w tym czasie na Ukrainę.

Jak poinformował Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, sąd - uwzględniając wniosek prokuratora - aresztował Mamukę K. do 2 września 2019 r.

Czwartkowe przesłuchanie w łódzkiej Prokuraturze Rejonowej Łódź Polesie zakończyło się w nocy, trwało 12 godzin. Podejrzany potwierdził, że zabił Paulinę D., przyznał jednak, że nie chciał tego zrobić. - Zdają się temu przeczyć stwierdzone podczas sekcji rany kłute okolic szyi i obrażenia wskazujące na pobicie – mówił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. - Wyjaśnienia są bardzo szczegółowe, obejmują okres, od kiedy podejrzany zauważył rano 20 października na ul. Piotrkowskiej swoją przyszłą ofiarę.

Mamuka K. doprowadzany na przesłuchanie (Fot. Sebastian Szwajkowski)

Gruzin usłyszał zarzut dokonania brutalnego zabójstwa za co grozi mu kara od 12 lat pozbawienia wolności do dożywocia. W obecności prokuratora, tłumacza i pełnomocnika rodziny zamordowanej złożył obszerne wyjaśnienia. Obejmowały one czas od poznania łodzianki, przez dokonanie zbrodni i ukrycie ciała, do ucieczki na Ukrainę. Większość potwierdzała wcześniejsze ustalenia policji i prokuratury, pewne wątki wymagają jednak dalszych wyjaśnień. - W znacznej części wersja podejrzanego jest zgodna z ustaleniami wynikającymi z innych zebranych dotychczas dowodów. Są jednak pewne nieścisłości i w części przekazane informacje wymagają weryfikacji, dlatego na obecnym etapie nie mogę ujawnić bliższych szczegółów co do treści złożonych wyjaśnień - dodaje Kopania.

Pełnomocnik rodziny zamordowanej łodzianki Pauliny D. Bartosz Tiutiunik potwierdził, że oskarżony Mamuka K. złożył szerokie wyjaśnienia. Przesłuchanie trwało 12 godzin, ponieważ 40-letni mężczyzna szeroko odpowiadał na zadawane mu pytania. - Czynności trwały tak długo, ponieważ wynikało to z pewnych problemów logistycznych, była konieczność tłumaczenia i to się siłą rzeczy przedłużało.

W Komendzie Miejskiej Policji od podejrzanego pobrano m.in. materiały DNA i odciski palców (Fot. Sebastian Szwajkowski)

Paulina D. zaginęła w październiku 2018 roku. W sobotę, 20 października ok. godz. 8 przy skrzyżowaniu ul. Zielonej oraz Kościuszki w Łodzi widziano ją po raz ostatni. Od tamtego czasu 28-latka nie nawiązała kontaktu z rodziną. Po uzyskaniu informacji o zaginięciu kobiety, prokuratura niezwłocznie włączyła się w prowadzone od sobotniego wieczoru działania, mające na celu wyjaśnienie okoliczności jej zaginięcia.

Kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały zaginioną w towarzystwie mężczyzny. Policja znała jego tożsamość. Przeszukano m.in. hostel w Łodzi, w którym mieszkało kilku obcokrajowców, widzianych w towarzystwie 28-latki. Tuż po zaginięciu kobiety, mężczyźni zniknęli.

Miejsce, w którym najprawdopodobniej doszło do morderstwa (Fot. Mateusz Kuligowski, Mateusz Kuligowski )

Ciało poszukiwanej dziewczyny znaleziono 26 października ok. godz. 14:40, kiedy to policja została powiadomiona o leżącym w rejonie ulicy Kosynierów Gdyńskich pakunku. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze, którzy stwierdzili, że są to zapakowane zwłoki ludzkie. - W tym krzaku była duża granatowa torba, która została już po części otwarta - mówiła reporterowi Radia Łódź jedna z osób, które przechodziły nieopodal Stawów Jana. - Nie patrzyłam, co dokładnie w niej jest, ale były tam jakieś zapakowane rzeczy. Myślałam, że to jakaś pseudo bomba lub ktoś coś zostawił. Nie podejrzewałam, że to są zwłoki.

Zwłoki łodzianki znaleziono ukryte w krzakach (Fot. Sebastian Szwajkowski)

Mamuka K. 4 czerwca trafił do Polski, w środę 5 czerwca został przywieziony do Łodzi do aresztu śledczego przy ul. Smutnej. Wcześniej w Komendzie Miejskiej Policji zostały od niego pobrane materiały DNA i odciski palców.

Mężczyzna podejrzany o zamordowanie 28-letniej Pauliny G. zbiegł na Ukrainę, gdzie aresztowano go w listopadzie 2018 roku. 3 czerwca tamtejszy prokurator generalny zdecydował o wydaniu mężczyzny Polsce. Zbigniew Ziobro nie ukrywał, że to może zmniejszy cierpienie bliskich. - Tego smutku nie ukoi fakt, że oprawca i morderca został zatrzymany, i znalazł się na terytorium Polski. Stanie przed naszym sądem. Może zmniejszy cierpienie to, że sprawiedliwości stanie się zadość, że ten brutalny morderca usłyszy wyrok. Jako Prokurator Generalny mogę powiedzieć, że uczynimy wszystko, aby to był wyrok najsurowszy z możliwych - powiedział minister sprawiedliwości.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński podziękował służbom za szybkie i sprawne działania przy zatrzymaniu i ekstradycji Gruzina. Podkreślił, że od czasu wyroku ukraińskiego sądu zezwalającego na wydanie Polsce Mamuki K. do momentu przybycia podejrzewanego o morderstwo do naszego kraju minął tylko jeden dzień. - Państwo Polskie stanęło na wysokości zadania. Wszystkie instytucje, jakie powinny być zaangażowane w tę sprawę, zostały zaangażowane i świetnie ze sobą współdziałały. To oczywiście Ministerstwa: Sprawiedliwości, Spraw Zagranicznych, Obrony Narodowej, policja, a nawet Kancelaria Prezydenta.

Mamuka K. podczas ekstradycji do Polski (Fot. @PolskaPolicja)

Siostra cioteczna zamordowanej Małgorzata Kubiak powiedziała, że rodzina Pauliny D. robiła wszystko, by mężczyzna został sprowadzony do Polski. - Z jednej strony czujemy ulgę, że morderca mojej siostry jest już na terenie Polski i składa zeznania. Z drugiej strony nadal nie pogodziliśmy się z tą bestialską śmiercią. Ból, jaki czujemy, jest nie do opisania. Minimalna ulga się jednak pojawiła, bo wierzymy w to, że morderca jednak zostanie skazany najwyższym wyrokiem i sprawiedliwości stanie się zadość - powiedziała Małgorzata Kubiak.

Podczas sekcji zwłok przeprowadzono także szczegółowe badania toksykologiczne pod kątem ustalenia, czy kobiecie nie podano środków psychoaktywnych. Już na podstawie wstępnych wyników badań DNA z próbek pobranych podczas oględzin zwłok, potwierdzono tożsamość ofiary jako Pauliny D.Podczas sekcji zwłok przeprowadzono także szczegółowe badania toksykologiczne pod kątem ustalenia, czy kobiecie nie podano środków psychoaktywnych. Już na podstawie wstępnych wyników badań DNA z próbek pobranych podczas oględzin zwłok, potwierdzono tożsamość ofiary jako Pauliny D.

Wiele wskazuje na to, że tragedia rozegrała się w jednym mieszkań w kamienicy przy ul. Żeromskiego w Łodzi. - Znajduje to potwierdzenie w śladach i dowodach zabezpieczonych na miejscu zdarzenia, jak i w innych źródłach dowodowych - informował rzecznik prokuratury Kopania. Na zwłokach kobiety stwierdzono rany kłute, które prawdopodobnie doprowadziły do jej śmierci.

W tej sprawie pierwszych aresztowań dokonano 28 października. Do aresztu trafili 44-letnia Białorusinka, 38-letni i 41-letni Gruzini, którzy podejrzani są o niezawiadomienie organów ścigania o zabójstwie dokonanym na 28-letniej łodziance. Prokuratura wydała międzynarodowy list gończy za Mamuką K. i postawiła mu zarzut zabójstwa Pauliny na tle seksualnym. 40-letni Gruzin został zatrzymany 1 listopada na ulicach Kijowa. Sąd aresztował go na 40 dni i przedłużał areszt.

W związku z przedłużająca się procedurą ekstradycji, w połowie maja, brat zamordowanej złożył w biurze podawczym Ministerstwa Sprawiedliwości list otwarty, którego adresatem był Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Łukasz G. zwrócił się do Prokuratora Generalnego z prośbą o "podjęcie wszelkich możliwych działań skutkujących niezwłocznym postawieniem przed polskich wymiarem sprawiedliwości Mamuki K.". W liście do ministra sprawiedliwości czytamy, że "mija już ponad sześć miesięcy i czujemy się zawiedzeni działaniami instytucji powołanych do tego, aby doprowadzić i osądzić mordercę przed polskim sądem". Łukasz D. podkreślił, że "według opinii ekspertów z dziedziny prawa międzynarodowego i doniesień medialnych istnieje realne zagrożenie, że morderca może nie odpowiedzieć za tak okrutną i bestialską zbrodnię".

Na początku kwietnia pojawiła się informacja, że jest zgoda na ekstradycję Mamuki K. do Polski. Obrona zaskarżyła jednak to postanowienie Prokuratury Generalnej Ukrainy, a Sąd Rejonowy w Kijowie uchylił decyzję o wydaniu Gruzina. Jednak 3 czerwca tamtejszy prokurator generalny zdecydował o wydaniu mężczyzny Polsce.

Znicze zapalone w miejscu odnalezienia zwłok łodzianki (Fot. Sebastian Szwajkowski)
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką