Logo Radio Łódź

Żmije zygzakowate ukąsiły psy na prywatnej posesji w Bełchatowie

Żmije zygzakowate pokąsały psy zaprzęgowe utytułowanego maszera Waldemara Stawowczyka. Do wypadku doszło na terenie jego prywatnej posesji w rejonie Bełchatowa.

(Fot. Monika Gosławska)

Żona maszera Magdalena opowiada o obrażeniach, jakich doznały psy. - Jeden z psów miał wyraźne, dwie, charakterystyczne dla ugryzienia żmii, dziurki na nosie. Z niego niestety leciała krew, pojawiła się potężna opuchlizna. To jest straszny ból i wstrząs. Będąc w szoku, zorientowaliśmy się dopiero za jakiś czas, że ukąszony jest również drugi pies.

Psom została udzielona natychmiastowa pomoc. Następnego dnia pojawiła się kolejna żmija. Znów doszło do ataku. Tym razem psy trafiły pod kroplówkę. Miłośnik zwierząt jadowitych Tomasz Kałużyński tłumaczy, by przy spotkaniu ze żmiją zygzakowatą postępować bardzo ostrożnie. - Tak naprawdę nie powinniśmy panikować. Najlepiej ze spokojem odejść, starać się nie podchodzić do tego zwierzęcia, nie denerwować takiej żmii, ponieważ ona atakuje tylko w obronie, gdy jest zaniepokojona.

Żmija zygzakowata jest pod ochroną.

(Fot. Monika Gosławska)

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z BEŁCHATOWA
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI Z BEŁCHATOWA". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką