Logo Radio Łódź

4 proc. wyniosła frekwencja w wyborach do łódzkich rad osiedli

To na razie niepełne dane, ale trudno przewidywać, żeby ostateczna frekwencja przekroczyła 5 proc. To bardzo niski wynik, porównując go nie tylko do wyborów sprzed 4 lat, kiedy swój głos oddało prawie 13 proc. uprawnionych do głosowania.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

W niedzielnych wyborach do rad osiedli w Łodzi odnotowano bardzo niską frekwencję. Wstępne dane mówią, że to nieco ponad 4 proc. uprawnionych do głosowania. Chociaż to na razie niepełne dane, to jednak trudno oczekiwać, że ostateczna frekwencja przekroczy 5 proc.

Porównując łódzki wynik, nie tylko do wyborów sprzed 4 lat, kiedy swój głos oddało prawie 13 proc. uprawnionych do głosowania, to oznacza niewielkie zainteresowanie łodzian. Również w porównaniu do wyborów w innych dużych miastach - na przykład w Poznaniu swój głos oddało prawie 10 proc. mieszkańców. Zdaniem Katarzyny Luzyńczyk z łódzkiego urzędu miasta, wpływ na to miała między innymi, decyzja o rozdzieleniu wyborów do rad od wyborów samorządowych. - Jednak rozłączenie tych wyborów było w moim odczuciu bardzo negatywnym działaniem. Z ciekawości porównałam nasz wynik z innymi miastami. W tym roku, na przełomie marca i kwietnia, wybory odbyły się już w Poznaniu, w Lublinie, Szczecinie. W każdym z tych miast jest to nieporównywalnie niższy wynik niż w poprzednich wyborach - mówi Katarzyna Luzyńczyk.

Ale jak przekonuje jeden z radnych osiedlowych Michał Kwiatkowski, to nie do końca prawda. Na niską frekwencję jego zdaniem, wpływ miała również konsekwentna marginalizacja rad osiedli przez urząd miasta. Również, po części, decyzja o odebraniu osiedlowym radnym budżetu inwestycyjnego. - Nigdy nie było promocji rad osiedli, nigdy, przenigdy. Wyłącznie sprowadzono nas do roli osoby, która pilnuje realizacji inwestycji miejskich, które dzieją się na osiedlach. A to my zawsze mieliśmy wpływ na to, co będzie robione na osiedlu i za ile - przekonuje Michał Kwiatkowski. 

W Łodzi jest 36 rad osiedli. W minioną niedzielę wybory odbyły się do 24 z nich - w 12 kandydatów zgłosiło się tylu, ilu liczy rada i zostali oni wybrani automatycznie. Miasto na promocję niedzielnego głosowania wydało ponad 100 tys. zł.

Posłuchaj i dowiedz się więcej: 

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Mnie do ostatnich wyborów bardzo zraziło ich upolitycznienie.
Rady osiedli powinny być wybierane spośród chętnych do społecznej pracy dla osiedla, bez podkreślania ich przynależności partyjnej (PiS), czy sympatii politycznych.

Dawniej było lepiej

Niektóre rady osiedli działają w takiej konspiracji, że mieszkańcy dowiadują się o ich istnieniu wyłącznie z racji wyborów. A ponieważ efekty ich działania są widoczne wyłącznie w sprawozdaniach, wiec trudno się dziwić brakowi zainteresowania wyborców. Należy przybliżyć rady osiedli do osiedli zmniejszając ich zasięg terytorialny. Bo co komu po radzie, która raz do roku wydaje ulotkę informacyjną, a jej siedziba mieści się w jakiejś czarnej dziurze. Nawet większy budżet nie pomoże.

Władze Łodzi odebrały Radom Osiedli budżet więc ich działalność stała się bezprzedmiotowa i już.

Zastanawiam się jak jest liczona ta frekwencja. Do rad osiedli nie było list wyborców. Wziąć udział mógł każdy, kto przyszedł, miał dowód osobisty i podpisał oświadczenie, że mieszka na danym osiedlu. Biorąc pod uwagę, że w nowych dowodach nie ma adresu - komisje nie miały jak sprawdzić, czy głosujący w ogóle mieszka w Łodzi. Czyli w sumie nie wiadomo ile osób mogło wziąć udział w tych wyborach.

No społeczeństwem obywatelskim to my nie jesteśmy! Generalnie ludziom jest wszystko jedno. Panuje wśród ludzi taki marazm. Co można poradzić? Ano właśnie,co?

Możemy śmiać się z Angoli i Jankesów, ale tam istnieje pojęcie "community". U nas nie ma wspólnot, nie ma współpracy lokalnej, no i nie ma kompetencji Rad Osiedli. Szczególnie od ostatnich decyzji naszej najlepszej pani prezydent, zabierającej im środki finansowe.

Bardzo mało informacji nt. wyborów. Brak wywiadów z kandydatami w lokalnych TV.

PO prostu...))))-A na Hanie ile procent glosowalo?

Nie nasza władza ,nie nasze wybory

Promocja wyborów do rad osiedli była tak skuteczna, że większość osób nawet nie wiedziała, że sie odbywają.
Przykre.

DOKŁADNIE TAK! Wpływ na niską frekwencję miała decyzja o odebraniu osiedlowym radnym budżetu inwestycyjnego!

co wybierać po z "peło".......

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką