Logo Radio Łódź

Jeny, forinty, muły. Proboszcz skierniewickiej parafii znajduje nietypowe waluty na kościelnej tacy

Walutę z całego świata znajduje na kościelnej tacy proboszcz parafii św. Józefa w Skierniewicach. Są japońskie jeny, węgierskie forinty i bułgarskie stotinki - są syryjskie liry i wiele jeszcze innych egzotycznych pieniędzy. Skąd wziął się taki dziwny zwyczaj w tej skierniewickiej parafii?

(Fot. Katarzyna Grabowska )

Nigdy nie wiadomo, co znajdzie się na tacy. Monety arabskie, szekle z Izraela, muły z Mongolii - każdej niedzieli parafianie zadają swojemu proboszczowi zagadki, rzucając na tacę pieniądze z innych krajów i dalekiej przeszłości. A księdza zadaniem jest odszyfrować skąd moneta pochodzi. - Niektóre można rozszyfrować tylko po herbie kraju, bo nie ma ani słowa w żadnym cywilizowanym języku. Okazało się, że jest to z Gruzji, bo to święty Jerzy w herbie. To moneta, którą było najtrudniej zidentyfikować - powiedział proboszcz parafii św. Józefa w Skierniewicach ks. Adam Kwaśniak.

A wszystko zaczęło się od tego, że ksiądz powiedział kiedyś po raz pierwszy o jakiejś egzotycznej walucie, która znalazła się w koszyku. Od tego momentu parafianie zaczęli rzucać kolejne pieniądze niewiadomego pochodzenia. - U nas w parafii jest tak wesoło od pewnego czasu. Pierwszy raz ktoś pewnie przypadkiem wrzucił jakąś inną monetę i tak się zaczęło. Trafiają się monety z różnych stron świata - stwierdziła Lucja Skarżyńska.

Jest też druga teoria, że to taki test dla proboszcza. - Mam wrażenie, że to kontrola księdza, czy podaje dobry stan tacy. Ludzie jeszcze nie do końca są przekonani, że to autentyczne pieniądze - dodała Ewa Wiercioch z finansowej rady parafialnej.

I tak sprawdzają swojego proboszcza, dając mu coraz trudniejsze zagadki. - Czasami jest trudno, zwłaszcza kiedy nie ma cyfr czy normalnych liter. jeden z trudniejszych banknotów do identyfikacji pochodził z Tajlandii - wspomniał ks. Kwaśniak. 

W każdą niedzielę ksiądz w ogłoszeniach podaje ile i czego zebrano na tacę - karteczkę dostaje od parafian, którzy liczą pieniądze i zanoszą je do banku. Kolekcja się powiększa. Parafia czeka na kolejne, oryginalne datki.

Nie zdarzyło się jeszcze, by nie udało się rozszyfrować, co to za waluta i z jakiego kraju pochodzi. - W dobie internetu wszystko da się sprawdzić. Podejrzewam, że gdyby ktoś nam rzucił na tacę np. kangura australijskiego z początków emisji, to też byłby podpisany. Kangur australijski to uncja złota i kosztuje 5 tys. zł, a tyle nikt na tacę nie daje - dodał ks. Kwaśniak. 

Monety i banknoty odkładane są do skarbonki. Kiedyś pokazane zostaną na specjalnej wystawie. 

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI ZE SKIERNIEWIC
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI ZE SKIERNIEWIC". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką