Logo Radio Łódź

Czy odkrywka w Złoczewie w ogóle powstanie?

Wizja powstania odkrywki węgla brunatnego w Złoczewie działa na wyobraźnię mieszkańców już od dekady. W największym stopniu entuzjastom podcięła skrzydła decyzja Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, który przychylił się do skargi dotyczącej studium środowiskowego. Spore wątpliwości mają zarówno mieszkańcy, jak i stojący na ich czele burmistrz.

(Fot. wikipedia.org)

Posłuchaj relacji naszego reportera:

Odkrywka w Złoczewie ma być alternatywą dla odkrywki w Bełchatowie i perspektywą ogromnego rozwoju dla regionu. Projekt wydobycia węgla brunatnego w powiecie sieradzkim ma jednak coraz gorszą prasę. Po wpisaniu w internetową wyszukiwarkę hasła „kopalnia Złoczew” znajdujemy w większości artykuły krytyczne, powątpiewające w sens i opłacalność inwestycji, określające ją jako odległą i mglistą. Burmistrz Złoczewa Dominik Drzazga sam przyznaje, że nie wie, czy kopalnia powstanie.

Wątpliwości mieszkańców regionu z pewnością nie rozwieje zapowiedź rozwiązania przez Drzazgę stowarzyszenia "Tak dla odkrywki Złoczew". Powołano je do życia ponad dwa lata temu. Kilkunastu samorządowców z ciekawością przyglądało się postępom w sprawie, choć większość na czele z założycielką i ówczesną burmistrz Jadwigą Sobańską przyznawało, że na konkrety przyjdzie czas po odgórnych decyzjach, na przykład dotyczących koncesji. Obecny burmistrz przekonuje, że po rezygnacji z członkostwa samej założycielki (po przegranych wyborach) stowarzyszenie niejako rozwiązało się samo. Drzazga uspokaja innych samorządowców z regionu. - Likwidacja stowarzyszenia nie ma wpływu na powstanie kopalni. Ono miało tylko wspomagać dążenia mieszkańców – przekonuje.

Zebranie stowarzyszenia "Tak dla odkrywki Złoczew". Prawdopodobnie jedno z ostatnich (Fot. Krzysztof Tubilewicz)

Członkowie lokalnej społeczności powołali z kolei stowarzyszenie "Nie dla odkrywki Złoczew". Argumentowali to tym, że PGE miało w planach likwidację kilkudziesięciu wsi i wysiedlenie trzech tysięcy mieszkańców. Będący na "nie" mieszkańcy powiatu ramię w ramię z Greenpeace'em zaskarżyli studium do wojewódzkiego sądu administracyjnego - skutecznie. Doktor Leszek Pazderski, ekspert do spraw polityki energetycznej współpracujący z Greenpeace Polska świeżo po sukcesie ekologów punktował merytoryczne braki w studium. - Jak można planować tak ogromną inwestycję bez określenia sposobu, w jaki węgiel będzie wywożony do Bełchatowa? Wpisano kolej, ale nie wiadomo którędy będzie ona przebiegać – mówił.

Burmistrz wraz z radą postanowili odwołać się od wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Czy liczą na to, że w międzyczasie Polska Grupa Energetyczna uzyska w końcu koncesję na wydobycie węgla w Gminie Złoczew? Nawet w przypadku uzyskania koncesji nic jeszcze nie będzie przesądzone. W lipcu przedstawiciele Polskiej Grupy Energetycznej tak odpowiadali akcjonariuszom:

„PGE kontynuuje działania mające na celu uzyskanie koncesji na zagospodarowanie złoża Złoczew w celu zabezpieczenia możliwości eksploatacji wybranych, najbardziej efektywnych bloków Elektrowni Bełchatów po wyczerpaniu obecnie eksploatowanych złóż. Realizacja inwestycji zależna jest jednak od przyszłego kształtu polityki klimatycznej oraz roli węgla brunatnego w polityce energetycznej kraju.”

Burmistrz podkreśla, że będzie dążył do tego, by jednoznaczna decyzja w sprawie kopalni zapadła w tym roku. - Nie mogę czekać latami na kopalnię. Przeciwnikom mówię: pokażcie mi racjonalny pomysł, który przyniesie środki dla gminy. Co mogę zrobić mając dziewięćset tysięcy złotych na inwestycje? - pyta retorycznie burmistrz.

Innego sposobu na uczynienie ze Złoczewa drugiego Kleszczowa może po prostu nie być. Ekolodzy podkreślają, że pierwszy węgiel mógłby zostać wydobyty w 2030 roku. A wtedy możemy już funkcjonować w zupełnie innej rzeczywistości. Politycznej i ekologicznej.

Według szacunków złoże na pograniczu powiatów sieradzkiego i wieluńskiego liczy około pięćset milionów ton węgla.

Całej rozmowy z burmistrzem Złoczewa o sprawach gminy możecie wysłuchać tutaj.

(Fot. Marzena Grzelak-Plewińska)
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką