Logo Radio Łódź

Debata polityczna Radia Łódź i TVP3 Łódź

Gośćmi Debaty byli: posłanka PiS Anna Milczanowska, poseł PSL Paweł Bejda, poseł Kukiz'15 Łukasz Rzepecki, przewodniczący Nowoczesnej w Łódzkiem Marcin Gołaszewski i prof. Bogusław Śliwerski z UŁ.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Pierwszym tematem poruszonym w debacie był poniedziałkowy protest rolników zrzeszonych w Agro Unii oraz ich zapowiedź oblężenia Warszawy 6 lutego br. - Dzisiejszy protest zdenerwował kierowców. Przypomnę, że minister Jan Ardanowski spotykał się z rolnikami na drogach kilka tygodni temu. Część z nich, w tym producenci miękkich owoców proszą o wyższe ceny skupów. Już 9 mld zł zostało wypłaconych rolnikom przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa jako odszkodowanie za suszę. Rząd Prawa i Sprawiedliwości już dużo zrobił dla rolnictwa, obniżyliśmy również wiek emerytalny - przypomniała Anna Milczanowska. 
- Ten protest narasta, a 6 lutego znajdzie swój punkt kulminacyjny w Warszawie. Już kilka miesięcy temu dom tego studia prezes Agro Unii przyniósł ziemniaki - stwierdził Marcin Gołaszewski. 

Następnie uczestnicy debaty odnieśli się do słów posła Roberta Telusa, dla którego osoby wychodzące na ulice są związane z jednym liderem, który zamierza budować nowe ugrupowanie w oparciu o rolnicze związki zawodowe. - Każdy protest jest wydarzeniem politycznym, czy rządowi się to podoba czy nie. A rolnicy to specyficzna grupa zawodowa. Protesty dotyczą też producentów trzody chlewnej, a warto przypomnieć że w tym przypadku za 5 proc. produkcji odpowiada województwo łódzkie. Będzie to ogromny problem, jeżeli dojdzie do rozszerzania się ASF na nasz region, w szczególności dla tych, którzy pobrali kredyty i zainwestowali te środki - przestrzegł Paweł Bejda.

- Protest dotyka też konsumentów, w tym ich prawa wyboru do kupowania. Nie jestem krytykiem ministra Jana Ardanowskiego, tak jak byłem krytykiem ministra Krzysztofa Jurgiela. Cieszę się, że wprowadzono oznaczenia kraju pochodzenia dla produktów spożywczych - powiedział Tomasz Rzymkowski. 


O najbliższych planach rządu wspomniała Anna Milczanowska. - Powstanie Narodowy Holding Spożywczy, który pozwoli kontrolować ceny produktów rolnych. Rozumiemy problemy rolników i zdajemy sobie sprawę, że potrzebują pomocy - zapowiedziała przedstawicielka PiS. 
- W tym studiu prezes Agro Unii mówił również o sprzedaży polskich produktów w hipermarketach. To można zapewnić odpowiednim prawodawstwem. Przykładem są przepisy obowiązujące w poszczególnych landach niemieckich - mówił polityk Nowoczesnej. 
- Problem polega na tym, że dużo produktów spożywczych jest sprzedawanych jako polskie, choć nie mają nic wspólnego z naszym krajem. Znaczna część branży handlowej, detalicznej nie znajduje się w polskich rękach. Koncerny z Francji, Niemiec itd. będą chciały, żeby na ich półkach były produkty z ich krajów - dodał Tomasz Rzymkowski.

W dalszej części programu poruszono temat planowanego przekazania środków z Sejmiku Województwa Łódzkiego do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki na program leczenia bezpłodności, przy usunięciu pilotażowego programu in vitro dla województwa. 

- Pilotażowy program in vitro dał wymierne efekty, sprawdza się w Łodzi. Koszt jednego zabiegu to 10-12 tys. zł. Rozmawiałem z jedną lekarką, która przyznała że naprotechnologia to tylko więcej możliwości. Jutro sejmik zrezygnuje projektu, który był już zaplanowany. Będę jutro protestował w tej sprawie - zapowiedział Marcin Gołaszewski. - Co z rodzinami, które nie podejmowały żadnej próby leczenia niepłodności? O in vitro wiemy dużo, ale niewiele osób wie, że można leczyć niepłodność -  przyznała polityk Prawa i Sprawiedliwości.
- Naprotechnologia jest metodą leczenia niepłodności. In vitro jest zabiegiem, którego efektem może być ciąża. Pierwsze to usuwanie tych przeszkód, które blokują możliwość posiadania dzieci. Mówimy tutaj o dwóch konkurujących ze sobą branżach medycyny - podsumował poseł Kukiz'15.

W rozmowie poruszono również problem protestów nauczycieli i zapowiedzi strajku w dniach 15-17 kwietnia, czyli podczas egzaminów klas ósmych. - Sam przez dwa lata po studiach pracowałem w szkole, więc wiem, że zarobki nauczycieli są urągające. Bardzo mocno popieram nauczycieli - powiedział Marcin Gołaszewski. - Nie może być tak, że teraz przerzucamy wszystko na obóz Zjednoczonej Prawicy. Wszystkie grupy zawodowe mówią do nas „dajcie”. Minister Anna Zalewska zapowiedziała podwyżki, a także dodatki dla najlepszych nauczycieli. Będą również dodatkowe pieniądze dla nauczycieli stażystów - zapowiedziała Anna Milczanowska. 

Przeciwnego zdania był przedstawiciel PSL. - Minister Zalewska dużo też zabrała nauczycielom: dodatek mieszkaniowy, dodatek na zagospodarowanie, a także przedłużyła czas osiągania stopnia nauczyciela dyplomowanego z 10 na 15 lat. Czy zależy nam na tym, żeby najlepsi nauczyciele uczyli nasze dzieci i nasze wnuki, czyli przyszłość narodu polskiego? - pytał Paweł Bejda. 
- Dopóki karta nauczycieli obowiązuje, nauczyciele bierni i mierni będą otrzymywali takie samo wynagrodzenie co ci najlepsi. Takie prawo to gorset rodem ze stanu wojennego - zdiagnozował sytuację Tomasz Rzymkowski. 

Oprac. TVP3 Łódź 

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką