Logo Radio Łódź

Odnowiona "Lista Schindlera" znowu w kinach [ZWIASTUN]

25 lat po premierze, a zarazem w 74. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau do kin wróciła "Lista Schindlera" w reżyserii Stevena Spielberga.

Uznany za arcydzieło światowej kinematografii, czarno-biały obraz opowiada o wydarzeniach z czasów II wojny światowej, których głównym bohaterem jest Oskar Schindler - niemiecki przemysłowiec, który uratował ponad tysiąc Żydów. Od premiery "Lista Schindlera" wzbudzała liczne kontrowersje. Głównie przez swoją hollywoodzką konwencję. - Na najgłębszym poziomie to jest takie przekonanie, że film powinien mieć happy end. To zarzucano filmowi. Bodajże Stanley Kubrick powiedział, że to nie jest film o holokauście, bo holokaust to jest sześć milionów zabitych, a nie 600 uratowanych. Dopasowując się do hollywódzkiego wzorca jakiegoś tam happy endu, "Lista Schindlera" skupia się na historiach, które skończyły się dobrze. Widzowie mogą przez to odnieść wrażenie, że jakoś można było sobie dać radę, podczas gdy prawda jest inna - wyjaśnia prof. Piotr Sitarski z Katedry Mediów i Kultury Audiowizualnej Uniwersytetu Łódzkiego.

Zobacz też, Film "Kto napisze naszą historię" pokazany w Łodzi

Film zdobył między innymi siedem Oscarów. Wyróżnieni zostali także Polacy, w tym autor zdjęć Janusz Kamiński oraz twórcy scenografii Alan Starski i Ewa Braun. Większość zdjęć do "Listy Schindlera" kręcona była w Krakowie, a w obsadzie znaleźli się też polscy aktorzy, w tym Andrzej Seweryn, Olaf Lubaszenko i Maja Ostaszewska. - Lista polskich nazwisk jest bardzo długa, ale większość z tych osób nie występuje w napisach. To nie jest film opowiedziany przez nas na dwóch poziomach. To obraz, dotyczący relacji między Żydami a Niemcami i Polacy są tutaj tłem. Również w sensie produkcyjnym. Z całym szacunkiem dla wszystkich polskich twórców, biorących udział w realizacji tego filmu, włącznie z Alanem Starskim i operatorem, to jednak nie były osoby, które decydowały o tej produkcji - uważa prof. Sitarski.

Do kin "Lista Schindlera" powróciła w odrestaurowanej wersji. W Łodzi oglądać ją można między innymi w Muzeum Kinematografii i w Kinie Charlie.

Posłuchaj całej rozmowy z prog. Piotrem Sitarskim:

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką