Logo Radio Łódź

Były izolowane, bite i zastraszane. Ruszył proces małżeństwa oskarżonego o znęcanie się nad dziećmi

40-letni łódzki prawnik i wykładowca akademicki Artur K. oraz jego dziesięć lat młodsza żona Michalina K. mieli znęcać się zarówno fizycznie, jak i psychicznie nad dwiema córkami mężczyzny: 5- i 8-latką. Ojciec dziewczynek usłyszał dodatkowo zarzuty spowodowanie obrażeń ciała u jednej z nich.

Małżeństwo trafiło w ręce policjantów, a następne do tymczasowego aresztu w grudniu 2017 roku. Był to efekt dwóch zawiadomień, jakie trafiły na policję. Jedno wpłynęło ze szkoły, do której chodziła starsza z dziewczynek. Pracowników szkoły zaniepokoiło zachowanie dziecka. 8-latka była smutna, skryta i izolowała się od rówieśników. Drugie zawiadomienie złożyła ciocia dziewczynek, czyli siostra ich nieżyjącej matki. Kobieta podejrzewała, że jej siostrzenice są ofiarami przemocy.

Policjanci zjawili się w domu dziewczynek. Zastali tam ich macochę, która zapewniała, że dzieci mają dobrą opiekę. Kobieta nie chciała wpuścić funkcjonariuszy do ich pokoju. Twierdziła, że dziewczynki są u rodziny poza Łodzią. Okazało się jednak, że były w mieszkaniu, a na twarzy starszej z nich widniały ślady pobicia.

Zeznania dziewczynek i zebrane dowody ujawniły całą historię. Jak ustalili śledczy rodzice dziewczynek rozwiedli się w 2013 roku. Córki trafiły pod opiekę matki, znanej łódzkiej prawniczki. Kilka miesięcy później kobieta zmarła. Wtedy dziewczynkami zajął się ich ojciec mieszkający z nową partnerką.

Przez kolejne 3 lata Artur K. miał regularnie bić i szarpać starszą z dziewczynek, dzieci miały być też zastraszane. Ojciec i macocha mieli także stosować wobec nich dokuczliwe kary, choćby za najmniejsze przewinienia, ograniczać kontakt z rówieśnikami, a także poddawać surowym dietom bez konsultacji z lekarzem.

Na wniosek stron proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. - Z uwagi na ważny interes prywatny, zarówno zarówno małoletnich pokrzywdzonych jak i oskarżonych, rozumiany, jako zagrożenie dla sfery prywatności tych osób, ich stosunków rodzinnych i funkcjonowania społecznego; uznając, że publiczne ujawnienie szczegółów ich życia objętego sferą prywatności i intymności nie jest niezbędne dla zapewnienia opinii publicznej informacji o sprawie, sąd postanowił wyłączyć jawność rozprawy w całości – poinformowała sędzia Dorota Siewierska.

Obrońca oskarżonego adwokat Michał Gąsecki nie chciał komentować szczegółów rozprawy. - Odmawiam komentarza w tej sprawie w jakimkolwiek zakresie. Mówiłem już o tym na etapie postępowania przygotowawczego, kiedy również próbowano mnie o to pytać. Nagłośnienie tej sprawy nie jest w interesie dzieci.

40-letni Artur K. i jego dziesięć lat młodsza żona Michalina nie przyznali się do winy. Grozi im po 8 lat więzienia. Obie dziewczynki są pod opieką krewnych.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką