Logo Radio Łódź

Kot naszym przyjacielem czy wrogiem?

Temat żyjących wolno kotów i dokarmiania ich systematycznie powraca i budzi sporo kontrowersji. Tym razem pojawił się za sprawą ogłoszenia w skierniewickich blokach informującego mieszkańców o montażu siatek broniących kotom dostępu do piwnic.

(Fot. pixabay.com)

Ogłoszenie wywołało dyskusję na portalach społecznościowych. Niektórzy uważają, że trzeba pomagać bezdomnym kotom. Pani Justyna pisze: „przecież koty w blokach zjadają myszy i szczury. Powinno się je wręcz zatrudniać na etacie i dokarmiać”. Inni podkreślają związane z obecnością kotów uciążliwości: brzydki zapach i brud w piwnicach.

Łukasz Paruzel, prezes Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej jest przekonany, że kot jest sprzymierzeńcem człowieka w walce z gryzoniami. Gospodarz bloku przy ulicy Orkana zwraca jednak uwagę na to, że niewłaściwe dokarmianie kotów może spowodować skutki odwrotne - ci, którzy dokarmiają koty, nieświadomie dokarmiają też gryzonie. Prezes Skierniewickiej Spółdzielni Mieszkaniowej Krzysztof Tułacz przyznaje, że szczury pojawiają się w blokach, a bezmyślne zachowanie ludzi, tylko ten problem potęguje. - Są przypadki, że ludzie wyrzucają całe bochenki chleba lub resztki jedzenia. To później gnije i z tego tytułu pojawiają się gryzonie.

Co o samym pomyśle montowania siatek w oknach piwnic mówią mieszkańcy bloku przy ul. Orkana? Uważają, że to dobry pomysł. - Koty roznoszą dużo chorób. Nie jestem przeciwko zwierzętom, mam pieska, ale każdy powinien zaopiekować się swoim zwierzakiem. A takie dzikie koty? Są odpowiednia służby i schroniska – mówi jeden z mieszkańców. - Sąsiadka była taka uprzejma, że w drzwiach do piwnicy wycięła nawet dziurę, żeby koty mogły wchodzić. Przecież trzeba potem po nich sprzątać. A kto to zrobi? - pyta.

Najważniejsze, żeby nie dopuścić do nadmiernego rozmnażania się zwierząt – przekonuje Krzysztof Tułacz. - Jeżeli w nieruchomości jest jeden kot, to żaden problem, bo nie ma zapachu, ani roznoszenia się pcheł. Ale gdy tych kotów pojawia się więcej, wtedy zdarzają się przypadki, że trzeba np. usuwać pchły.

- Trzeba pomagać kotom, ale trzeba to robić mądrze – dodaje mieszkanka jednego z bloków przy ul. Reymonta. - Jest tu pani, która przychodzi codziennie, a nawet kilka razy dziennie, czeka na kotka, on do niej przybiega, ona daje mu jedzenie, a potem zabiera te pojemniczki ze sobą. Więc nikomu to nie szkodzi – mówi.

(Fot. Katarzyna Grabowska)

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI ZE SKIERNIEWIC
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI ZE SKIERNIEWIC". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką