Logo Radio Łódź

Łódzki sąd odroczył ogłoszenie wyroku w sprawie frankowiczów i mBanku

Łódzki sąd do Wigilii odroczył ogłoszenie wyroku po zapoznaniu się z opinią biegłej z zakresu rachunkowości i finansów. To kolejna odsłona rozprawy apelacyjnej klientów mBanku, domagających się zwrotu rat kredytu we frankach.

Małżeństwo K. uważa, że bank zawyżył raty ich kredytu we frankach szwajcarskich. Państwo K. domagają się zwrotu zapłaconych już rat w wysokości 62 tys. zł, wraz z odsetkami. We wrześniu sąd pierwszej instancji uznał, że bank nie musi zwracać pieniędzy. Mariusz Korpalski, pełnomocnik małżeństwa K. powołuje się na wyroki, które zapadły w podobnych sprawach, m.in. na wyrok w sprawie umowy kredytowej, w której zabrakło podpunktu, określającego sposób ustalania stopy oprocentowania. - Ostatnio Sąd Okręgowy w Warszawie przesądził, że rzeczywiście jest to element konieczny umowy i jego skutkuje jej nieważnością - powiedział. 

Tymczasem Agnieszka Żółtowska-Sikorska - pełnomocnik mBanku - podkreśliła, że państwo K. wcale nie płacili coraz wyższych rat. - Pierwszą ratę państwo K. zapłacili 11 września 2006 roku w wysokości 2700,37 zł. Następna rata z 10 września 2007 roku w wysokości 1550,30 zł. Kolejna rata z 10 września 2008 roku 1500,09 zł - dodała. 

Sąd odroczył ogłoszenie wyroku po zapoznaniu się z opinią biegłej z zakresu rachunkowości i finansów.

Posłuchaj i dowiedz się więcej: 

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką