Logo Radio Łódź

Hanna Zdanowska prezydentem Łodzi? Znamy sondażowe wyniki głosowania [ZDJĘCIA]

Według sondażowych wyników głosowania, obecna prezydent Łodzi wygrywa wybory samorządowe zbierając 70,01 proc. głosów. Na jej kontrkandydata Waldemara Budę głosowało 24,2 proc. uprawnionych do głosowania.

Łódź dzisiaj śpi spokojnie

- Łódź wygrała, pokazaliście, kto decyduje w Łodzi. To wy zdecydowaliście, łodzianie, dziękuję Wam, jesteście wspaniali - powiedziała Hanna Zdanowska tuż po ogłoszeniu wyników. - Daliście miastu szansę, abyśmy mogli dalej iść drogą przemian. Z całego serca wszystkim dziękuję, wygraliśmy my. Brawo, my. To jest Łódź. Ale, kochani, żeby nie było tak różowo - jutro, no, może w wtorek, bierzemy się do pracy. 17 wspaniałych planów dla naszych dzielnic i osiedli. Bierzemy się do roboty! A dziś? Łódź dzisiaj śpi spokojnie.

Sympatycy Hanny Zdanowskiej zebrani w pubie przy ul. Piotrkowskiej odśpiewali wspólnie "Sto lat", nie zabrakło także żółto-czerwonego tortu z napisem "Kocham Łódź". - Czułam wsparcie mieszkańców i spodziewałam się, że powinno być bardzo dobrze. Ale żeby aż tyle - mówiła zaskoczona prezydent Zdanowska. I przyznała, że jej marzeniem było dorównać prezydentom innych miast, np. prezydentowi Gdyni Wojciechowi Szczurkowi lub Rzeszowa - Tadeuszowi Ferencowi. - Myślę, że teraz to się udało. Myślę, że łodzianie zobaczyli znaczące zmiany i chcą kontynuacji tych zmian. 

Hanna Zdanowska w sztabie przy ul. Piotrkowskiej (Fot. Robert Zwoliński)

To jest początek naszej drogi

Po ogłoszeniu wyników kandydat PiS na prezydenta Łodzi poseł Waldemar Buda zapowiadał, że program PiS dla miasta będzie dalej realizowany. Podziękował łodzianom za prawie 25 procent poparcia. Jak podkreśla, to daje duże pole do działania na przyszłość. - Pomimo tego, że nasz kontrkandydat ma zdecydowaną przewagę, my mamy 24,2 procent, co daje wielkie pole do działania na przyszłość. To jest początek naszej drogi. Zaprezentowaliśmy świetny program, mieliśmy świetnych kandydatów do Rady Miejskiej i teraz będziemy próbowali ten program realizować.

Poseł Buda podkreślił, że rozwój Łodzi jest dla PiS najważniejszy. Dodał jednocześnie, że niepokoją go problemy prawne Hanny Zdanowskiej, która według sondaży wygrała wybory. - Przede wszystkim chciałbym pogratulować mojej konkurencji, ale nie napawają optymizmem te problemy prawne, które się pojawiają, nie napawają optymizmem o przyszłość Łodzi. Mam nadzieję, że jak najszybciej to wyjaśnimy, żeby Łódź się rozwijała, bo to jest dla nas najważniejsze - mówił poseł Waldemar Buda. Podziękował również swoim współpracownikom i wszystkim, którzy włączyli się w jego kampanię.

Waldemar Buda w sztabie przy ul. Tymienieckiego (Fot. Sebastian Szwajkowski)

Zdaniem polityków PiS wynik w wyborach na prezydenta miasta wcale nie musi przełożyć się na wyniki do Rady Miejskiej w Łodzi. Jak podkreśla obecny radny Marcin Zalewski, wynik, który do tej pory poznaliśmy to sondaż i należy poczekać na oficjalne informacje PKW. - Wiem, że wszyscy będący na listach bardzo ciężko pracowali, aby przekonać mieszkańców do programu, i myślę, że te ostateczne wyniki będą dla Prawa i Sprawiedliwości lepsze.

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą

Trzecie miejsce w wyścigu o fotel prezydenta Łodzi zdobył Rafał Górski z wynikiem 1,5 proc.

- Przede wszystkim chciałem podziękować tym łodzianom, którzy głosowali na mnie i tym, którzy zaangażowali się w moją kampanię - powiedział po ogłoszeniu sondażowych wyników. - Te wyniki pokazują, że dwie największe partie, PiS i PO, podpaliły Łódź, na której płyniemy wszyscy razem. Co oznaczają te wyniki? Oznaczają wojnę między PoPiS-em, ponieważ - jak się pewnie okaże - pani prezydent nie obejmie urzędu. w związku z tym wybory będą powtórzone za ileś tam miesięcy, a do tego czasu będziemy mieć bardzo trudną sytuację, która pociągnie za sobą brak decyzyjności, ale też duże problemy finansowe i koszty.

Rafał Górski podzielił się też refleksją, że "trzecie miejsce to jest dobre miejsce do tego, żeby przy powtórce wyborów próbować zawalczyć jeszcze raz". - Wyznaję taką zasadę, że dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. Spodziewałem się lepszego wyniku, ale ja nie składam broni.

Te sondaże są absolutnie niewiarygodne

Czwarte miejsce zajęła Agnieszka Wojciechowska van Heukelom - 1,3 proc.

- Podchodzę do sondażowych wyników z należytym spokojem - powiedziała Agnieszka Wojciechowska van Heukelom po zapoznaniu się z prognozowanymi wynikami. - To są tylko sondaże, czekam na faktyczne wyniki. Te sondaże są absolutnie niewiarygodne, nie wierzę w to, żeby Hanna Zdanowska miała poparcie na poziomie ponad 70 procent. To bardzo źle świadczyłoby o łódzkich wyborcach.

Agnieszka Wojciechowska van Heukelom przyznaje, że boi się tego, co mogłoby się zadziać za chwilę, czyli chaosu, destrukcji w zarządzaniu miastem, wprowadzenia komisarza, a być może także zamieszek, wreszcie powtórzonych wyborów, które są kosztowne. - Na wyniki czekam ze spokojem i liczę na to, że wybory będą dopilnowane, choć mamy już wiadomości o nieprawidłowościach. W niektórych komisjach na pięciu członków było czterech członków z Platformy Obywatelskiej, bardzo wielu członków komisji nie było powiadomionych o szkoleniach, a to właśnie tam wybierano przewodniczących i wiceprzewodniczących tych komisji. To niezwykle istotne. Tak naprawdę liczę na to, że Ruch Kontroli Wyborów, czy inne organizacje powołane do takiego nadzoru obywatelskiego będą na to zwracały uwagę. Sądzę, że coś musi być na rzeczy, w sensie takim, że Hanna Zdanowska musiała zrobić wszystko, żeby przejść w pierwszej turze, bo jest po prostu bardzo cienka merytorycznie i w żadnej drugiej turze nie wygra. Dlatego, że każda jedna debata, do której przystąpi, po prostu ją rozłoży. O tym wiedzą eksperci i ludzie z jej najbliższego otoczenia, dlatego robią wszystko, aby nigdy nie występowała w dyskusjach publicznych.

Kandydatka dodała także, że dla samorządu jest czymś fatalnym, że w Łodzi są dwie wiodące siły. - Samorząd należy odpolitycznić, powinien być władzą lokalną złożoną z działaczy lokalnych. Upartyjnienie samorządu powoduje jego destrukcję i patologie. Tak jest w Łodzi: prezydent jest wysokim funkcjonariuszem partyjnym i nie jest kontrolowany przez partyjnych radnych, bo to oni są od niego zależni. To samo dotyczy w Łodzi prezydentury: jeśli 3/4 radnych zatrudnionych jest w instytucjach podległych prezydentowi, to to jest czysta patologia, a nie samorząd. Walczę o to, aby samorząd był samorządem z prawdziwego zdarzenia. Wielokrotnie, kiedy mnie pytano czy nie boję się, że idę do wyborów nie pod szyldem partyjnym tylko sama z grupką społeczników odpowiadałam, że uważam, że to uzdrowiłoby sytuację. Taki prezydent bezpartyjny będzie się musiał bardziej starać, żeby radni poparli jego inicjatywy.

Ruchy miejskie wchodzą do gry w Łodzi

Nieco poniżej progu jednoprocentowego znalazła się kandydatka koalicji "TAK!" Urszula Niziołek-Janiak

- Po tym politycznym wzmożeniu można było się spodziewać, że zmobilizuje się elektorat obecnej pani prezydent - przyznała kandydatka Koalicji Tak. - Ja jestem szczęśliwa, bo czeka na mnie tutaj mnóstwo ludzi z którymi pracowałam w kampanii wyborczej, z którymi będziemy działać razem. Dlaczego mielibyśmy się smucić? My walczyliśmy o miasto i będziemy walczyć dalej. Teraz będziemy o nie walczyć wspólnie z tymi ludźmi, którzy już to robią na swoich osiedlach, zgłaszają wnioski do budżetu obywatelskiego, działają w radach osiedli, kolejne etapy przed nami.

Urszula Niziołek-Janiak zamierza gratulować prezydent Hannie Zdanowskiej. - Jestem osobą o pewnym poziomie kultury i to jest absolutnie naturalne, że trzeba pogratulować zwycięzcy, i zobaczymy, co będzie dalej. Przede wszystkim martwię się tym, co będzie dalej z miastem. Nie widzieliśmy sondaży do Rady Miejskiej, ale też nie spodziewajmy się cudów. Dla mnie cudem jest to, że udało się zgromadzić tyle fantastycznych osób, co więcej, to są osoby, z którymi często do tej pory pracowałam. Spotykaliśmy się gdzieś na protestach, szliśmy w jakimś wspólnym kierunku i one postanowiły dołączyć. Dla mnie to jest kapitał, nie do ocenienia. Ruchy miejskie wchodzą do gry w Łodzi. 

Frekwencja jest bardzo wysoka

Głosowanie na terenie obejmowanym przez łódzką delegaturę Krajowego Biura Wyborczego przebiegało spokojnie, większych incydentów nie było - o czym informuje dyrektor delegatury Grażyna Majerowska-Dudek.

Warto wspomnieć o wysokiej frekwencji. - Po raz pierwszy od bardzo dawna frekwencja jest bardzo wysoka - przyznaje Grażyna Majerowska-Dudek. - W niektórych gminach o godz. 17 przekroczyła 60 procent.

Dla porównania cztery lata temu oraz osiem lat temu całkowita frekwencja w wyborach samorządowych wynosiła ok. 47 procent.

Duże zainteresowanie owocowało też tym, że niektórzy mieszkańcy, aby oddać głos, musieli czekać w kolejce.

Ipsos przeprowadził sondaż exit poll dla TVP, TVN-u i Polsatu. Jest on oparty na odpowiedziach udzielanych przez wyborców po wyjściu z lokalu wyborczego. Ankieterzy przeprowadzili badanie przed tysiąc 160 losowo wybranymi lokalami wyborczymi w całym kraju.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką