Logo Radio Łódź

Bezpański pies terroryzuje mieszkańców Zgierza

Próbowali go złapać strażnicy miejscy, specjalnie wynajęty hycel i pracownicy spółki miejskiej - niestety bezskutecznie. Chodzi o psa, który od lipca pojawia się na osiedlu przy ul. 1 Maja w Zgierzu. Zwierzę jest przez część mieszkańców lubiane i dokarmiane, inni pomstują i narzekają.

(Fot. materiały Straży Miejskiej w Zgierzu )

- Pies się do nas przybłąkał i nie możemy go złapać w żaden sposób. Złapałam go kilka dni temu, ale strażnicy miejscy przypięli go do słupa, po czym pies przegryzł linę, na której był przywiązany. To była jedyna szansa, pies już na pewno nigdy do mnie nie podejdzie - powiedziała mieszkanka Zgierza.

Funkcjonariusze straży miejskiej postanowili więc założyć żywołapkę. - Zakładamy żywołapkę na psa, który biega na terenie wspólnoty mieszkaniowej. Zaczyna atakować ludzi i czuje się panem tego terenu. Zakładamy więc żywołapkę z przynętą, żeby do niej wszedł, byśmy mogli go złapać - powiedział Stanisław Bednarski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Zgierzu.

Nie będzie to jednak takie łatwe, ponieważ zwierzę zaczyna być wybredne. - Z tego, co ludzie mówią, to zjada już tylko szynkę - dodał Bednarski.

Pies ucieka od razu, gdy pojawiają się strażnicy miejscy. - Za moment będzie zimno i kto się wtedy nad tym psem zlituje? Od lipca usiłujemy ten temat rozwiązać, ale się nie da. Strażnicy powiedzieli, że nie chce nawet dobrej puszki dla psów, woli lepsze mięso. W lipcu było pierwsze zgłoszenie. Pies podszczypuje ludzi, ciągnie za siatki, za spódnice - powiedziała administrator osiedla 1 Maja w Zgierzu.

Mieszkańcy Zgierza mówią, że to bardzo mądre i cwane zwierzę. - Mieszaniec dalmatyńczyka, doga, wyżła. Gdy zobaczył, że robiliśmy mu zdjęcie, od razu uciekł - dodał Bednarski.

MPGK dostało od lekarza weterynarii środek żelowy, który powoduje, że pies zasypia, jednak „wyżłodalmatyńczyk” nawet go nie dotknął. - To bardzo poważna sprawa. Zastanawiamy się, jak powinniśmy się zachować. Myślę, że dopóki mieszkańcy nam nie pomogą, my nie będziemy w stanie złapać psa w otwartym terenie biorąc pod uwagę jego spryt i doświadczenie - stwierdziła Anna Sobierajska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska Rolnictwa i Gospodarki Odpadami Komunalnymi Urzędu Miasta Zgierza.

Jaki więc los czeka na psiego terrorystę? - Jeżeli nie uda nam się z tą żywołapką, to najprawdopodobniej będziemy zmuszeni użyć aplikatora do zdalnej iniekcji i spróbować podać środek usypiający na odległość - poinformował Dariusz Bereżewski, komendant Straży Miejskiej w Zgierzu.

Posłuchaj relacji naszego reportera i dowiedz się więcej: 

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI ZE ZGIERZA 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI ZE ZGIERZA". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką