Logo Radio Łódź

Zabójca Kai ze Zduńskiej Woli przed sądem

Przed łódzkim Sądem Okręgowym stanie 30-latek oskarżony o brutalne zabójstwo 20-letniej kobiety. Grozi mu dożywocie.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Chodzi o głośną sprawę Kai ze Zduńskiej Woli, której zwłoki znaleziono w wersalce w mieszkaniu na Teofilowie. Policja i prokuratura poszukiwała partnera kobiety przez kilka tygodni, wysłano za nim list gończy. 

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, podczas przesłuchania Artur K. przyznał się do popełnienia morderstwa. - Wyjaśnił, że pomiędzy nim a 20-latką doszło do awantury. W trakcie kłótni mężczyzna wyszedł do sklepu nocnego po piwo. Po powrocie do domu sytuacja zaogniła się i doszło do szarpaniny w trakcie której zaczął dusić pokrzywdzoną. Kiedy kobieta przestała dawać oznaki życia, ukrył jej ciało w wersalce.

W toku śledztwa podejrzanego poddano obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Biegli stwierdzili, że w chwili popełnienia czynu był poczytalny. Przyczyną śmierci 20-latki, co potwierdziła sekcja zwłok, było uduszenie.

Mieszkanie, w którym znaleziono zwłoki kobiety

Kobieta pochodziła z polsko-romskiej rodziny, ostatni raz widziana była 15 sierpnia, kiedy wraz z 2-letnim synem przyjechała do Łodzi, do swojego 29-letniego partnera Artura, którego poznała kilka tygodni wcześniej. Następnego dnia mężczyzna odwiózł syna 20-latki do Zduńskiej Woli i ślad po nim zaginął - mówiła w sierpniu Joanna Kącka z łódzkiej policji. - Przywiózł tego chłopca, przekazał go siostrze stwierdzając, że matka chłopca źle się poczuła i nie jest w stanie wrócić do domu. Wieczorem rodzina nie mogła się dodzwonić do tej kobiety, jej telefon jest aktywny, ale odbiera mężczyzna, który mówi, że wzięła jakieś tabletki przeciwbólowe i zasnęła.

Artur W. został zatrzymany we wtorek po południu (29 sierpnia 2018 r.) w Koszalinie. Poszukiwanego zatrzymał patrol drogówki. Mężczyzna nie stawiał oporu, nie znaleziono przy nim dokumentów. - Wszystko odbyło się dynamicznie. Był całkowicie zaskoczony - powiedział Polskiemu Radiu Koszalin podkomisarz Robert Opas z Komendy Głównej Policji.

Ciało dziewczyny policjanci znaleźli w mieszkaniu wynajmowanym przez 29-latka w Łodzi przy ul. Rojnej. Zwłoki kobiety zostały znalezione podczas oględzin. Były umieszczone w jednej z wersalek, ustawionych jedna na drugiej, w dolnym pojemniku. Kobieta była owinięta szczelnie kołdrą. Sekcja zwłok potwierdziła, że kobieta najpierw została uduszona, a następnie jej ciało skrępowano i ukryto w wersalce.

Zatrzymanie Artura W. (Fot. materiały operacyjne policji, Sebastian Szwajkowski)

Sprawa zaginięcia i poszukiwania 20-latki była bardzo głośna, za sprawą policji, która początkowo nie przeszukała mieszkania, w którym znaleziono martwą mieszkankę Zduńskiej Woli, mimo, że w toku śledztwa, wskazano konkretny adres do sprawdzenia. - Pierwsze czynności zduńskowolskiej policji zostały wszczęte w dniu zgłoszenia zaginięcia dziewczyny. Udało się ustalić dane partnera dziewczyny. Następnego dnia do wynajmowanego przez mężczyznę mieszkania na osiedlu Teofilów udali się policjanci i straż pożarna. Strażacy weszli do mieszkania przez okno, stwierdzili, że nikogo w nim nie ma - wyjaśniła w sierpniu rzeczniczka łódzkiej Komendy Wojewódzkiej Policji Joanna Kącka.

Z II komisariatu w Łodzi do policji w Zduńskiej Woli wysłano informację, że mieszkanie zostało sprawdzone. Tymczasem – według Kąckiej – zduńskowolscy policjanci w toku prowadzonego śledztwa podjęli podejrzenie, że kobieta mogła paść ofiarą przestępstwa i wystąpili do prokuratury o wszczęcie postępowania karnego. Sprawą zaginięcia kobiety zainteresowała się reporterka telewizji Polsat, która nawiązała kontakt z jej rodziną. Rodzeństwo zaginionej skarżyło się, że policja nie podjęła właściwych – ich zdaniem – kroków, by odnaleźć kobietę, m.in. że funkcjonariusze nawet nie weszli do mieszkania otwartego przez wezwanych na miejsce strażaków. - W sobotę, wspólnie z operatorem, pojechaliśmy na miejsce – przed zamkniętymi drzwiami mieszkania wyczuwalny był nieprzyjemny zapach. Jednak policja w rozmowach z nami zarzekała się, że miejsce to zostało sprawdzone - mówiła Polskiej Agencji Prasowej Ewa Żarska z Polsatu.

Zdaniem Kąckiej jednak to nie interwencja Polsatu, ale przebieg śledztwa, z którego wynikło, że kobieta padła ofiara przestępstwa – zabójstwa lub uprowadzenia – skłonił policję do ponownego przeszukania mieszkania na Teofilowie. - Nikt nie podejrzewał, że doszło do takiego karygodnego błędu, że policjanci nie sprawdzili mieszkania. Absolutnie nie powinni się ograniczyć do wysłuchania opinii strażaków, lecz osobiście wejść do środka i sprawdzić mieszkanie - mówiła.

Posłuchaj całej rozmowy z siostrą Kai Wiśniewskiej:

Mężczyzna był już wcześniej karany, wyroki skazujące zapadły w Wielkiej Brytanii i w Niemczech.

Teraz grozi mu kara od 8 do 25 lat więzienia albo dożywocie.

×
Na składowisku odpadów w Grabowie pod Łęczycą ponownie wybuchł pożar. Z żywiołem walczyło 10 zastępów straży pożarnej | Grupa Pietrucha z regionu łódzkiego znalazła się wśród najlepszych polskich inwestorów i eksporterów. Specjalizująca się w inżynierii wodnej i lądowej łódzka spółka została nagrodzona przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu za ekspansję zagraniczną, głównie na rynek afrykański | Potrącenie motocyklisty przez samochód dostawczy na ul. Narutowicza przy Wierzbowej w Łodzi, jedna osoba poszkodowana | Premier Mateusz Morawiecki i przedstawiciele rządu złożyli kwiaty przed Krzyżem Papieskim na warszawskim Placu Piłsudskiego
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką