Logo Radio Łódź

Zmiany w Sądzie Najwyższym. Pierwsza prezes przechodzi w stan spoczynku

Obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego pełni od dziś Józef Iwulski, kierujący Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego. Zgodnie z nową ustawą dziś w stan spoczynku przechodzą sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia i nie złożyli oświadczenia o woli dalszego sprawowania urzędu. Nie uczyniła tego m.in. prezes Małgorzata Gersdorf, ponieważ twierdzi, że zgodnie z konstytucją jej kadencja trwa do 2020 r. Prezes Gersdorf, tak jak zapowiadała, przyszła dziś rano do pracy, poparcie dla niej demonstrowało przed siedzibą SN kilkaset osób.

(Fot. Wikimedia)

Małgorzata Gersdorf, która zgodnie z obowiązującą od 3 kwietnia ustawą o Sądzie Najwyższym, powinna dziś przejść w stan spoczynku, na swojego zastępcę na czas planowanego urlopu wyznaczyła sędziego Iwulskiego. Jako jej tymczasowego następcę, do czasu wyznaczenia właściwego pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, wskazał go wczoraj - podczas spotkania z Małgorzatą Gersdorf, Józefem Iwulskim oraz prezesem Naczelnego Sądu Administracyjnego Markiem Zirk-Sadowskim - prezydent Andrzej Duda.

Minister Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta przed wczorajszym spotkaniem wyjaśniał, że nowa ustawa o Sądzie Najwyższym nie narusza zasady kadencyjności. Tłumaczył, że nie dochodzi do zmiany zapisanej w konstytucji 6-letniej kadencji, natomiast ustawa precyzuje, jakie warunki muszą zaistnieć, aby skrócić kadencję. - Sędzia nie ma prawa decydować, które prawa będzie stosował, a które nie - zaznaczył prezydencki minister. Dodał, że prawo jest jednoznaczne: mówi, że po przejściu w stan spoczynku sędzia staje się emerytem. - To nie jest żadna czystka, tylko przepisy, które należy stosować - podkreślił minister Andrzej Dera.

Rzecznik prasowy Sądu Najwyższego sędzia Michał Laskowski zdementował doniesienia medialne, według których między Pałacem Prezydenckim a sędzią Gersdorf mogło dojść do "poufnego" porozumienia. - Według wszystkich informacji, które posiadam, to żadnej poufnej umowy, żadnego dogadywania się, kompromisu nie było – oświadczył.

Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha zwrócił uwagę, że Małgorzata Gersdorf nie wystąpiła do prezydenta o przedłużenie możliwości orzekania. Prezydencki minister mówił, że skutkiem tego, iż pierwsza prezes nie złożyła w przewidzianym prawem terminie wniosku o dalsze orzekanie, jej kadencja kończy się z dniem 4 lipca. Dodał, że sędzia sama postawiła się w takiej sytuacji.

Reformę sądownictwa w Polsce skrytykował w radiowej Jedynce były minister sprawiedliwości Borys Budka z Platformy Obywatelskiej. Jego zdaniem w sprawie reformy należy się zwrócić do europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. - Kontroli konstytucyjnej w Polsce nie ma - uważa Borys Budka. - Niezależny organ, w tym przypadku Trybunał Sprawiedliwości, badał argumenty i racje obu stron. Myślę, że ta decyzja pana prezydenta Dudy zmierza właśnie do tego, aby wydać Trybunałowi Sprawiedliwości czas. Prezydent Duda chyba nie chce iść na to niepotrzebne zwarcie, które szkodzi Sądowi Najwyższemu. Jak twierdzi Borys Budka prezydent właśnie dlatego wskazał na zastępcę Małgorzaty Gersdorf - Józefa Iwulskiego, który również został wybrany na zastępcę, przez samą Małgorzatę Gersdorf.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" skrytykował bunt części środowisk sędziowskich w sprawie I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Zdaniem prezesa PiS działania te są w dłuższej perspektywie skazane na „sromotną klęskę”. W rozmowie z „Gazetą Polska” Jarosław Kaczyński ocenia, że „nie jest wykluczone”, że sprzeciw części środowisk sędziowskich wobec zmian w wymiarze sprawiedliwości jest nakierowany na wytworzenie alternatywnej rzeczywistości prawnej. - Może o tym świadczyć choćby deklaracja części składu Sądu Najwyższego właśnie w sprawie pani sędzi Gersdorf. Ale nie wróżę tej akcji powodzenia. Jestem przekonany, iż w dłuższej perspektywie jest skazana na sromotną klęskę - podkreślił prezes PiS. Ostrzegł przy tym, że każdy „musi się liczyć z przewidzianymi przez prawo konsekwencjami za łamanie przepisów”.

W opinii prezesa PiS mamy w kwestii sytuacji między Polską i instytucjami Unii Europejskiej do czynienia ze „skoordynowaną akcją prowadzoną przez jakąś grupę i przy użyciu jakieś grupy, ale jednak nie dającej skutecznej większości, państw członkowskich".

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk powiedział, że "Polacy zasługują na niezależne sądownictwo". W rozmowie z dziennikarzami w Strasburgu były premier skomentował w ten sposób spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z pierwszą prezes Sądu Najwyższego Małgorzatą Gersdorf. - Niezależne sądownictwo może nie zawsze sprzyja władzy, ale sprzyja obywatelom - powiedział Donald Tusk. Podkreślił, że "nie czuje się kompetentny, by na bieżąco oceniać tę sytuację". Jak jednak dodał, "ten, kto wspiera i chroni polskie niezależne sądownictwo, ten pomaga Polakom. Ten, kto atakuje i chce podważyć niezależne sądownictwo w Polsce, Polakom szkodzi".

(Fot. Mateusz Kuligowski , Piotr Krysztofiak )

Demonstracje przeciwko zmianom w sądownictwie odbyły się wczoraj w wielu miastach Polski. Ich uczestnicy przekonywali, że ustawa o Sądzie Najwyższym jest niekonstytucyjna. Kilkaset osób zebrało się wczoraj m.in. na pl. Dąbrowskiego przed łódzkim Sądem Okręgowym. Wśród nich byli m.in. działacze lokalnego KOD, Obywateli RP, politycy Platformy Obywatelskiej, SLD, Nowoczesnej, przedstawiciele świata nauki, studenci. Uczestnicy trzymali w rękach flagi Polski i UE. Wielu z nich miało w dłoniach białe róże. Jedną z osób, która zabrała głos, był lider łódzkiego KOD Mirosław Michalski, który przestrzegał, że Polska może znaleźć się poza Europą, a sędzia Ewa Maciejewska zapowiedziała, że zarówno ona, jak i jej koleżanki i koledzy będą w środę rano towarzyszyć sędziom SN w drodze do pracy. - My jako sędziowie wiemy, że musimy być apolityczni. Nie wypowiadamy się za lub przeciwko jakiejś sile politycznej. Wypowiadamy się za zasadami państwa prawa. Przepisy art. 111 Ustawy o Sądzie Najwyższym są sprzeczne z Konstytucją, musimy powiedzieć „nie” - powiedziała.

Manifestowano nie tylko w Łodzi, ale także w Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu, Szczecinie, Bydgoszczy, Rzeszowie i Lublinie.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką