Logo Radio Łódź

Pianista Marcin Masecki o muzyce w "Zimnej wojnie": "Jazz i muzyka ludowa mają wiele wspólnych mianowników" [ROZMOWA]

Jednym z głównych bohaterów, prezentowanej w Cannes, "Zimnej Wojny" Pawła Pawlikowskiego jest muzyka. Jak udało się połączyć jazz z ludowymi utworami opowiada Marcin Masecki, ceniony pianista.

(Fot. Opus Film)

Muzyka od samego początku gra ważną rolę w "Zimnej wojnie". To właśnie na przesłuchaniu do zespołu ludowego poznają się główni bohaterowie: Zula, czyli młoda dziewczyna obdarzona muzycznym talentem i Wiktor - kompozytor i dyrygent. 

Odpowiedzialny za dźwięk w "Zimnej wojnie" był Marcin Masecki - ceniony polski pianista, laureat Paszportu Polityki, absolwent Berkley College of Music w Bostonie. - Muszę z góry powiedzieć, że moja rola była dość specyficzna, różnorodna, ale nie można nazwać mnie w tym wypadku kompozytorem muzyki filmowej. To nie było tak, że film był gotowy, ja przyszedłem i dodałem muzykę. Ona powstawała razem z kręceniem. Główny architektem funkcji muzyki był Paweł Pawlikowski - tłumaczy Masecki.

Zobacz też, Borys Szyc: "Ja mam dreszcze jak opowiadam o tych owacjach" [ROZMOWA]

Pianista był odpowiedzialny głównie za fragmenty jazzowe. Musiał także pomóc Tomaszowi Kotowi w oswojeniu się z rolą. - Spędziłem dużo czasu z Tomaszem Kotem, żeby go oswoić z instrumentem, żeby mógł popatrzeć na mnie i stać się pianistą. On wykonał dużą robotę i to działa. Kiedy oglądałem film po raz pierwszy, "kupiłem" to - przyznaje.

W filmie obok muzyki ludowej pojawiają się także Rock&Roll, francuska poezja śpiewana i jazz, który świetnie zabrzmiał w Studiu Koncertowym im. Henryka Debicha. Połączenie tylu różnych gatunków nie było łatwe. - Nawet teraz nie wiem jak znaleźć odpowiedni balans. Zaryzykuję może trochę odważną tezę, że muzyka jazzowa to też muzyka ludowa, więc może one mają ze sobą więcej wspólnych mianowników, niż by nam się nadawało. Formalnie i jedna, i druga muzyka jest dość prosta. Jej siła polega na bardzo indywidualnym, subiektywnym przekazie muzyków, którzy ją wykonują. Na samym początku filmu jest też kilka scen, gdzie widzimy autentycznych muzykantów wiejskich, którzy grają dość proste piosenki, ale takie łapiące niezwykle za serce - mówi Masecki.

Posłuchaj całej rozmowy, którą Agata Gwizdała przeprowadziła z Marcinem Maseckim w Cannes:

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką