Logo Radio Łódź

Cannes 2018. Borys Szyc: "Ja mam dreszcze jak opowiadam o tych owacjach" [ROZMOWA]

W "Zimnej wojnie" Pawła Pawlikowskiego zagrała nie tylko Łódź, ale też łodzianin Borys Szyc, który podkreśla ogromne emocje, jakie towarzyszyły ekipie po premierze filmu na 71. Międzynarodowym Festiwalu w Cannes.

Trzecią postacią kluczową dla filmu "Zimna wojna" jest Lech Kaczmarek - zakochany w Zuli, przysłany przez partię, kierownik administracyjny zespołu. Gra go Borys Szyc, który wspominając brawa po premierze w Cannes nadal się wzrusza. - Nie można było się spodziewać takiego odbioru tego filmu. To było całkowicie zaskakujące. Te 15-20 minut stojącej publiczności, w najlepszej sali kinowej w Europie, wśród tylu twórców światowego Kina. Julianne Moore, która stoi spłakana naprzeciwko mnie, Benicio del Torro, który przybija mi piątkę, u góry Cate Blanchett. Ty się rozglądasz i to nie trwa minutę, pięć, to trwa 15-20 minut. Nieustannego bicia braw. My już nie wiedzieliśmy co ze sobą zrobić. Bezradnie, z załzawionymi oczami patrzyliśmy na siebie - wspomina i dodaje: - To było naprawdę niesamowite. Ja mam dreszcze jak teraz o tym opowiadam.

Zobacz też, "Gregory Peck ze wschodniej Europy", czyli Tomasz Kot w Cannes [ROZMOWA]

Ze względu na reżysera Pawła Pawlikowskiego, autora zdjęć Łukasz Żuka i utrzymany w bieli i czerni obraz, "Zimna wojna" porównywana jest do "Idy". Jak zauważa Szyc, na tym podobieństwa się kończą. - Ja bym w ogóle tych filmów nie porównywał jeżeli chodzi o wydźwięk i historię. Ta forma biało-czarna barwa to jest taki rodzaj wehikułu czasu. Uruchamiamy takie środki, dzięki którym ta historia staje się bardzo prawdopodobna. Widz zaczyna wierzyć, że my przenosimy się w tamte czasy, dzięki genialnej scenografii, kostiumom, niesamowitej charakteryzacji. Opowiadamy 15 lat życia w Polsce, ale też w byłej Jugosławii, Berlinie Wschodnim, w końcu w Paryżu. Wszędzie tam zmienialiśmy ten świat współczesny na lata 50. - stwierdza.

Zobacz też, Joanna Kulig: "Zimna wojna to rola mojego życia" [ROZMOWA]

Pochodzący z Łodzi aktor podkreśla bardzo ważną rolę muzyki. - Ona przez cały film ewoluuje. Zmienia się zależnie od tego, w jakim jest miejscu. Od muzyki folklorystycznej przez jazz aż do jakiejś orkiestracji - mówi Szyc, pozdrawiając na koniec wszystkich łodzian.

Posłuchaj całej rozmowy, którą Agata Gwizdała przeprowadziła z Borysem Szycem w Cannes:

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką