Logo Radio Łódź

Hanna Zdanowska uznana za winną [RELACJA]

Prezydent Łodzi została uznana za winną poświadczenia nieprawdy w dokumentach, dzięki którym jej partner życiowy uzyskał kredyt bankowy na kwotę 200 tys. zł. Sąd wymierzył Zdanowskiej karę 200 stawek dziennych grzywny w wysokości 100 zł za dzień.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Zasądzona kara grzywny - jeśli wyrok się utrzyma - nie przekreśla możliwości kandydowania Hanny Zdanowskiej w kolejnych wyborach.

- 14:48 - Sąd zdecydował się tylko na karę grzywny, odrzucając wniosek o karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Koniec mowy sędziego.

- 14:45 - Stopień świadomości ludzi, którzy są na eksponowanych stanowiskach, jest zupełnie inny niż zwykłego człowieka. Sąd wziął to pod uwagę. Oskarżeni mieli większą świadomość popełnianego czynu.

- 14.37 - Sąd uznał, że już samo przedłożenie nierzetelnego dokumentu jest przestępstwem, niezależnie czy miał on wpływ na udzielenie kredytu. Wyjaśnienia oskarżonej uznane są za nielogiczne. 

- 14.30 - Sąd wymierzył Zdanowskiej karę 200 stawek dziennych grzywny w wysokości 100 zł za dzień. Sąd orzekł, że prezydent Łodzi miała w akcie notarialnym oświadczyć, niezgodnie z prawdą, że otrzymała od swojego partnera kwotę 50 tys zł, co miało wpływ na udzielenie kredytu.

Partner Hanny Zdanowskiej Włodzimierz G. uznany został za winnego. Kara to 250 stawek dziennych w wysokości 100 zł dziennie.

- 14:20 - Sędzia odczytuje uzasadnienie wyroku.

- 14:17 - Sąd uznał prezydent Łodzi za winną. W ocenie sądu wersja przedstawiona przez Hannę Zdanowską jest niewiarygodna. Prezydent Łodzi przysługuje apelacja.

- 14:10 -  Początek rozprawy. Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska pojawiła się w sądzie.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Zdaniem prokuratury prezydent Łodzi miała w akcie notarialnym oświadczyć, niezgodnie z prawdą, że otrzymała od swojego partnera wskazaną kwotę, co miało wpływ na udzielenie kredytu.

Podczas rozprawy Włodzimierz G., partner Zdanowskiej zeznał, że podpisała ona dokument "in blanco". Obrońca prezydent mecenas Bartosz Tiutiunik przekonywał sąd, że poświadczenie otrzymania pieniędzy nie miało wpływu na udzielenie kredytu. Podkreślał też, że Hanna Zdanowska otrzymała pieniądze w postaci nakładów na remont i mieszkania. - Intencją obrony było pokazanie tego, jakie znaczenie w procedurze udzielania kredytu miała kwestia tzw. udziału własnego; co mogło być udziałem, a co nie mogło być. Bo czasami pragmatyka i przepisy sobie, a życie i decyzje sobie.

Prokurator Mariusz Dąbkowski podkreśla, że akt oskarżenia nie dotyczy wyłudzenia kredytu, ale złożenia nieprawdziwych dokumentów. - Tu chodzi o istotę, o uczciwość i rzetelność obrotu gospodarczego. Nie zarzucam wyłudzenia tego kredytu, tylko pewną nierzetelność w procedurze i jego udzielania.

Prokuratora domaga się pół roku więzienia w zawieszeniu na rok i 12 tys. zł grzywny dla Hanny Zdanowskiej i 10 miesięcy w zawieszeniu - dla jej życiowego partnera. 

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką