Logo Radio Łódź

"Złote Jabłko" dawniej i dziś

Chodzi o kapsułę czasu w kształcie jabłka, która jesienią ubiegłego roku została umieszczona w płycie rynku. W środku znajdują się listy mieszkańców do przyszłości. Problem w tym, że Kapsuła zamiast zdobić - a taki był między innymi zamysł jej twórców - szpeci. 

(Fot. Katarzyna Grabowska)

Podobno listy wewnątrz "Złotego Jabłka" są bezpieczne - nie grozi im zawilgocenie. Miasto zapewnia, że za 40 lat można je będzie przeczytać. 

Umieszczone pomiędzy lustrami, w blasku świateł, złote, lśniące - takie „Złote Jabłko” było kiedyś.

Dziś „Złotego Jabłka” nie widać. Pancerna szyba pokryta od wewnątrz skroploną parą wodną, czasem lodem, a z wierzchu brudem, skutecznie skrywa przed oczami mieszkańców złoty symbol Skierniewic. - Codziennie oglądam i na tę chwilę kapsuła płata nam figle. Kwestia wizualna pozostawia wiele do życzenia; my to widzimy i też się nam to nie podoba - powiedziała Anna Wolińska, naczelnik Wydziału Kultury i Promocji Urzędu Miasta.

Rad szukano u różnych specjalistów, m.in. u tych od okien próżniowych czy u budowlańców stalowych konstrukcji. - Jest tam podgrzewany przewód, są pochłaniacze wilgoci. Zastosowaliśmy już wiele nieinwazyjnych środków zaradczych - dodała Wolińska.

Gdy zawiodły już wszystkie sposoby, zwrócono się do specjalisty do spraw ostatecznych - prezesa spółki ARS, największego przedsiębiorcy pogrzebowego w mieście. - Mamy świadomość tego, że u nas się nic nie kończy. U nas nie ma gwarancji, terminu przydatności. Kiedy się coś u nas pojawia, to trwa już wiecznie - powiedział Jacek Staryga.

I tak właśnie miało być z kapsułą - może nie wiecznie, ale 40 lat do obchodów 600-lecia Skierniewic kapsuła miała wytrzymać.

W tym, że „Złotego Jabłka” nie widać, problemu nie dostrzega twórca kapsuły Robert Sobociński z Poznania. Artysta uważa, że obecny stan kapsuły oddaje całą istotę rzeczy. - Być może ta kapsuła ma uświadamiać, że wszystko jest nietrwałe i że my też się starzejemy i brzydniemy - ocenił.

Wiosną kapsuła ma zostać przebudowana. 

Posłuchaj relacji naszej reporterki i dowiedz się więcej:

(Fot. Katarzyna Grabowska)
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką