Logo Radio Łódź

Kolejna odsłona procesu Hanny Zdanowskiej

W poniedziałek 8 stycznia przed sądem rejonowym Łódź-Śródmieście ruszyła kolejna odsłona procesu prezydent Łodzi. Hanna Zdanowska jest oskarżona o poświadczenie nieprawdy w dokumentach.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

W poniedziałek 8 stycznia Hanna Zdanowska nie usłyszała wyroku w sprawie toczącej się przed sądem rejonowym Łódź-Śródmieście. Udało się jednak przesłuchać ostatniego świadka. Była to pracownica banku, który udzielił kredytu partnerowi prezydent Łodzi. Jednak zarówno obrona jak i oskarżenie wnioskowały o przesłuchanie kolejnych świadków. Chodzi o pracowników banku, którzy mieli wpływ na decyzję o przyznaniu pożyczki. - To nie jest tak, że jeden świadek jest wystarczający. Z dokumentacji bankowej wynika, że określone osoby podejmowały pewne decyzje na etapie procedowania wniosku, dlatego należy te osoby przesłuchać - tłumaczy obrońca prezydent Łodzi, mecenas Bartosz Tiutiunik.

Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 9 lutego 2018 roku. Wśród świadków, którzy mają być wezwani do sądu znalazł się były wiceprezes banku, który udzielał kredytu partnerowi Hanny Zdanowskiej, a jednocześnie były doradca prezydenta Łodzi Szymon Midera. Dodatkowo obrona chce, żeby bank udostępnił wewnętrzne dokumenty, które określały zasady na jakich został przyznany kredyt partnerowi prezydent Łodzi. Z kolei prokurator Mariusz Dąbkowski zawnioskował, żeby przesłuchać ówczesnego dyrektora łódzkiego oddział banku. - Jeżeli jesteśmy, aż tak dokładni w tej sprawie, to zróbmy wszystko, żeby nie było potrzeby powtarzania tego procesu z różnych względów. W mojej ocenie na etapie postępowania przygotowawczego prowadzenia śledztwa nie było aż takiej potrzeby poszerzania materiału dowodowego - mówi prokurator.

Hanna Zdanowska jest oskarżona o poświadczenie nieprawdy w dokumentach, co pozwoliło jej partnerowi, Włodzimierzowi G. uzyskać 200 tysięcy złotych kredytu na zakup jej mieszkania. Chodzi o poświadczenie, że Zdanowska otrzymała od swojego partnera 50 tysięcy złotych, co miało stanowić podstawę otrzymania kredytu. Zdaniem prokuratury, nigdy nie dostała tych pieniędzy. Oskarżona nie przyznaje się do winy. - Jeszcze raz powtarzam, nie czuję się winna. Niczego złego nie zrobiłam. Wierzę w niezależność sądów - mówi prezydent Łodzi.

Podczas listopadowego posiedzenia, partner Hanny Zdanowskiej, Włodzimierz G. zeznał, że mogła ona podpisać dokument stwierdzający, iż otrzymała pieniądze in blanco, nie będąc tego świadoma. W trakcie pierwszego posiedzenia prezydent nie usłyszała wyroku, bo nie udało się przesłuchać jednego ze świadków.

Prezydent Łodzi może grozić nawet 5 lat więzienia. Jeśli zostanie skazana prawomocnym wyrokiem nie będzie mogła ubiegać się również o reelekcję.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką