Logo Radio Łódź

Czy łódzcy strażnicy miejscy idą "na ilość"?

Wczoraj telewizja Polsat News wyemitowała materiał o niepokojących zjawiskach w tej formacji. Wypowiadają się w nim byli i obecni strażnicy. Mówią m.in. o miesięcznych limitach mandatów, które muszą "wyrobić" mundurowi podczas patroli.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Liczba mandatów nie jest miarą pracy strażnika, mówi Leszek Wojtas z łódzkiej Straży Miejskiej. - W końcu nie jest to fabryka gwoździ - podkreśla.

Obliczanie wydajności funkcjonariusza to sprawa bardzo indywidualna, dodaje Joanna Prasnowska z łódzkiej formacji. - Pamiętajmy, że interwencja interwencji nierówna, naczelnik ocenia pracę według skali trudności - wyjaśnia. 

Mandaty, najczęściej sypią się w centrum Łodzi za nieprawidłowe parkowanie. - Często, przeradza się to w polowanie na kierowców - uważa Bartłomiej Dyba-Bojarski, radny Prawa i Sprawiedliwości. - Na ulicy Kilińskiego, pomiędzy Narutowicza i Jaracza, trwają wyścigi patroli straży miejskiej i policji kto się pierwszy rozstawi.

Z kolei zdaniem Macieja Rakowskiego, wiceprzewodniczącego Miejskiej Komisji Ładu Społeczno-Prawnego, strażnicy są zbyt pobłażliwi. - My jako radni czasem nawet zachęcaliśmy strażników do większej represyjności w dziedzinie tzw. "psich wykroczeń".

W tegorocznym budżecie, wpływy z mandatów - szacuje się na niecałe 2,5 miliona złotych.

Posłuchaj:

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką