Logo Radio Łódź

Czwartek, 12 października

Wydarzenia, wystawy, projekcje, spotkania, premiery, koncerty. Oto kilka propozycji, w których warto wziąć udział.

Wystawa "Beksiński nieznany" w Łodzi

 

Wydział Ekonomiczno - Socjologiczny Uniwersytetu Łódzkiego, przy ul. Rewolucji 1905 roku zaprasza na otwarcie wystawy Zdzisława Beksińskiego. W programie znajduje się ponad 100 prac, w tym: fotografia, fotomontaż, grafika komputerowa, filmy z prywatnych archiwów artysty, mapping, obrazy w wirtualnej rzeczywistości.

Zdzisław Beksiński był jednym z najbardziej znanych polskich malarzy drugiej połowy XX wieku. Oprócz malarstwa zajmował się rzeźbą, fotografią, a pod koniec życia grafiką komputerową. Artysta zmarł tragicznie w 2005 roku. 

Wystawa organizowana jest przez fundację Beksiński, która została ustanowiona po śmierci Mistrza w celu ochrony jego dorobku artystycznego oraz szeroko pojętego kultywowania pamięci o Zdzisławie Beksińskim i jego rodzinie. 

Ekspozycję można oglądać do 4 listopada na Wydziale Ekonomiczno - Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego w sali C140.

 

(Fot. materiały prasowe)

Zwierciadło Bergmana w Kinematografie

W 10. rocznicę śmierci Ingmara Bergmana Muzeum Kinematografii w Łodzi przygotowało wyjątkową wystawę poświęconą życiu i twórczości reżysera.

Kuratorem wystawy jest prof. Tadeusz Szczepański, wybitny znawca twórczości reżysera, wykładowca łódzkiej Szkoły Filmowej, autor monografii „Zwierciadło Bergmana", wyróżnionej Nagrodą im. Bolesława Michałka, znakomitej książki poświęconej szwedzkiemu reżyserowi.

Pokazany zostanie warsztat twórczy Reżysera, jego podejście do scenariusza, inscenizacji, pracy z aktorem. Na ekspozycję złożą się fotosy, plakaty do wszystkich filmów Reżysera, które były wyświetlane w kinach w Polsce, recenzje, programy kinowe, a także materiały audiowizualne zrealizowane przez Muzeum Kinematografii w Łodzi. 

Wystawa trwa do 22.10.2017

(Fot. Muzeum Kinematografii)

 

Od Matejki do Wojtkiewicza. Mistrzowie polskiego malarstwa w Muzeum Pałac Herbsta

Bogata kolekcja XIX-wiecznego polskiego malarstwa prezentowana jest na wystawie w Muzeum Pałac Herbsta.

W pierwszej części łódzkiej wystawy dominują wątki związane z twórczością Jana Matejki. Wśród prezentowanych dzieł znajdą się między innymi: „Otrucie królowej Bony” (1859), „Jan III Sobieski składa ślub w Częstochowie” (1859), „Alchemik Sędziwój i król Zygmunt III” (1867). Ponadto będzie można obejrzeć szkice kompozycyjne do obrazów oraz studia kostiumowe, a także pokazywane po raz pierwszy w Łodzi zbiory malarza, elementy strojów, biżuteria czy wyroby rzemiosła artystycznego.

Druga część ekspozycji obejmie między innymi prace takich artystów, jak: Maurycy Gottlieb, Stanisław Wyspiański, Włodzimierz Tetmajer, Jan Stanisławski, Leon Wyczółkowski, Józef Mehoffer, Jacek Malczewski, Witold Wojtkiewicz. To świetna okazja, by przekonać się, jak różnorodni byli to twórcy, a także prześledzić ich próby znalezienia nowych środków wyrazu.

W trakcie trwania wystawy Muzeum Pałac Herbsta proponuje również bogaty program edukacyjny kierowany do różnych grup odbiorców. Podczas licznych wykładów, spotkań dla dorosłych, warsztatów rodzinnych będzie możliwość bliższego poznania pokazywanych na wystawie dzieł oraz sylwetek ich twórców.

Wystawa będzie czynna do 15 października.

(Fot. Mat. organizatora)

Historia jednej rodziny. Rzemiosła dawnej Łodzi w Muzeum Włókiennictwa [ZDJĘCIA]

Przedwojenny trójgłowicowy automat do haftowania, dziurkarka do odzieży i ręczna maszynka do rysowania szablonów to urządzenia, które tuż po wojnie dały początek rodzinnemu zakładowi przy ul. Więckowskiego 4. Jego historię można poznać dzięki wystawie w Skansenie Łódzkiej Architektury Drewnianej Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.

Krajobraz włókienniczej Łodzi to nie tylko wielkie fabryki, ale także małe, rodzinne zakłady rzemieślnicze. Wystawa przybliży historię pracowni hafciarskiej z ulicy Więckowskiego 4 w Łodzi, założonej w 1958 roku przez Tadeusza i Cecylię Potrzebowskich. 

Ekspozycja podzielona na dwie części przedstawi wnętrze niewielkiego zakładu rzemieślniczego. 
W pierwszej części zebrano urządzenia, które tuż po wojnie Tadeusz i Cecylia Potrzebowscy znaleźli porzucone w swoim pierwszym mieszkaniu oraz te, które w późniejszych latach udało im się dokupić. Znajdziemy tu przedwojenne maszyny hafciarskie, w tym unikatowy trójgłowicowy automat do haftowania firmy Würker. Urządzenie to działa w oparciu o zapis wzoru na taśmie perforowanej. Data i numer seryjny świadczą, że jest to jeden z pierwszych egzemplarzy wyprodukowanych przez tą niemiecką firmę. Poza pokaźnym automatem, 
w tej części wystawy zobaczyć będzie można również przypominającą dziecięcą zabawkę, ręczną maszynkę do rysowania szablonów. Wygląd pomieszczenia odtworzono na podstawie rodzinnych wspomnień.

W drugiej części ekspozycji prezentowany jest przedwojenny wzornik hafciarski firmy Würker oraz księga wzorów stworzona przez rodzinę Potrzebowskich. Znajdą się tu także przykłady gotowych realizacji hafciarskich, w tym chusta z motywem kwiatowym – praca dyplomowa jednej z uczennic pracujących w zakładzie. Uzupełnieniem wystawy są pamiątki i zdjęcia przekazane przez córki Tadeusza i Cecylii Potrzebowskich.

Pracownia haftu, w której pracowały trzy pokolenia rodziny Potrzebowskich działała do końca lat 80. ubiegłego wieku. Odtworzone w Skansenie Łódzkiej Architektury Drewnianej wnętrza zakładu stały się nie tylko retrospekcją dawnych rodzinnych pracowni i realiów życia łódzkich rzemieślników, ale także miejscem pokazów artystycznego haftu maszynowego oraz spotkań z córkami założycieli. Uczestnicy mają szansę poznać tajniki powstawania haftu maszynowego, od stworzenia wzoru po końcowy rezultat pracy. Przede wszystkim jednak mogą wysłuchać opowieści o losach małego, rodzinnego zakładu i trudzie jaki wkładano w jego utrzymanie. W swoim założeniu wystawa poprzez odwołanie do wspomnień i losów jednej rodziny, ukaże szerszy kontekst historii powojennego łódzkiego rzemiosła.

Wystawa potrwa do 29 października.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Znajdź wyjście z labiryntu w łódzkim Muzeum Sztuki [ROZMOWA]

Nietypowa prezencja kolekcji Muzeum Sztuki w Łodzi - w prawdziwym labiryncie zobaczymy prace między innymi Wacława Szpakowskiego.

Wystawa o enigmatycznym tytule "&" prezentowana jest w dziesięciu pomieszczeniach Muzeum Sztuki przy ul. Więckowskiego w Łodzi. Prace różnych artystów zestawione są ze sobą w różnych konfiguracjach. - Myślę, że pierwszym pomysłem na tę ekspozycję było zaprezentowanie tego, co jest w kolekcji Muzeum Sztuki w Łodzi. Ale chodziło nam o połączenie tych dzieł, zestawienie ich ze sobą. Kojarzenie artystów, którzy być może normalnie nie byliby ze sobą zestawieni. Tak naprawdę wszystko zaczęło się od znaku, który jest tytułem tej wystawy. On sam w sobie jest interesujący. Opiera się na kojarzeniu, dlatego my kojarzymy ze sobą wiele rzeczy. Artystów z artystami, pokój z pokojem - mówi kurator wystawy Thibaut de Ruyter, francuski architekt, mieszkający w Berlinie, krytyk sztuki i autor esejów jej poświęconych, kurator wielu międzynarodowych projektów na całym świecie.

Oprócz ponad stu rysunków Szpakowskiego wystawa prezentuje szeroki wybór minimalistycznych prac Cécile Dupaquier, diagramy Suzanne Treister, wideo Anety Grzeszykowskiej, modele Anny Orlikowskiej, osobliwe wizje Henryka Morela czy sitodruki François Morelleta.

 

Oglądając wystawę możemy mieć wrażenie, że poruszamy się po labiryncie. - Ja wciąż sam nie znalazłem wyjścia. I myślę, że zwiedzający też nie znajdą. Ta wystawa stawia wyzwania i jest bardzo ekscytująca. Historia o labiryncie to historia odkrywania, krążenia, podroży. Więc jeśli zgadzasz się na grę z nami, będziesz miał wspaniałe przeżycie - zachęca kurator.

Wystawa będzie czynna do 5 listopada w ms1, ul. Więckowskiego 36.

"Frida i Diego. Niech żyje życie!" 40 zdjęć z burzliwego związku

Zdjęcia ikon meksykańskiej popkultury - Fridy Kahlo i Diego Rivery - można oglądać w łódzkim Muzeum Kinematografii. Wystawa powstała we współpracy z Ambasadą Meksyku w Polsce.

Ekspozycja stanowi także wydarzenie towarzyszące pierwszej i jedynej w Polsce wystawy dzieł Fridy Kahlo, która prezentowana jest w Poznaniu. 

W Łodzi prezentacja ma także filmowe konteksty. - Pamiętajmy, że bohaterów wystawy znamy przede wszystkim z filmu Frida, w którym Salma Hayek brawurowo zagrała malarkę; to ten moment w którym legenda Fridy rozprzestrzeniła się po całym świecie  - mówi Marzena Bomanowska, dyrektor Muzeum Kinematografii w Łodzi. - Wystawie towarzyszy także przegląd kina meksykańskiego - dodaje. 

 

(Fot. Agata Gwizdała)

Prezentowane w Muzeum zdjęcia są także dokumentacją różnych wydarzeń historycznych i politycznych, których świadkami byli Frida i Diego. - Powiedziałbym nawet, że oni są fundatorami współczesnej sztuki hiszpańskiej. Diego Rivera namalował praktycznie całą historię Meksyku. Z kolei działa Firdy ukazują wewnętrzną rzeczywistość. Mamy więc do czynienia z historycznym i osobistym wymiarem - mówił podczas wernisażu Gregorio Luke, znawca kultury meksykańskiej. 

Wystawę „Frida i Diego. Niech żyje życie!” w łódzkim Muzeum Kinematografii można oglądać do 3 stycznia.

"Sprusiak jakiego nie znamy". Nieznana twórczość łódzkiego artysty

Wystawa "Sprusiak jakiego nie znamy" jest pierwszą w Polsce ekspozycją ukazującą Tadeusza Sprusiaka nie jako malarza, ale przede wszystkim jako projektanta.

Na ekspozycji oprócz blisko 130 projektów wzorów, zobaczymy ich współczesne realizacje w postaci kuponów drukowanych tkanin, ale też w formie gotowych sukienek – uszytych w muzealnej pracowni. Projekty pochodzą z lat 50. XX wieku, a fasony sukienek odpowiadają ówczesnej modzie. Dominują tu motywy roślinne i kwiatowe o wyrazistych kolorach. Z kolei tkaniny koszulowe to przeważnie motywy geometryczne, chociaż Sprusiak chętnie sięgał też po wzory o intensywnej kolorystyce.

Na wystawie znajdą się również trzy jego obrazy: dwa z motywami abstrakcyjnymi i jeden pejzaż, dzięki którym zobaczymy wszechstronność artystyczną Tadeusza Sprusiaka. Całość ekspozycji dopełni cykl fotografii z prywatnego archiwum córki artysty, prezentujących go w codziennych sytuacjach, w gronie rodzinnym lub w pracowni.

Ekspozycję "Sprusiak jakiego nie znamy" będzie można oglądać w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi do 29 grudnia.

Tadeusz Sprusiak był projektantem i pedagogiem. I to wbrew woli rodziny. Jego ojciec, Marceli, kierownik rytowni i produkcji wzorów na tkaniny w zakładach przemysłowych I. K. Poznańskiego w Łodzi, chciał by syn zdobył „rzetelny” zawód. Tadeusz nie porzucił jednak malarstwa gdy wyjechał do Lwowa na studia na Wydziale Architektury. Następnie pod wpływem rodziców rozpoczął studia medyczne, w czasie których w 1932 roku w Łodzi, miał swoją pierwszą wystawę. Po wojnie zajął się projektowaniem druku odzieżowego oraz żakardu obrusowego i pościelowego w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi. Wykładał również podstawy zdobnictwa przemysłowego na Politechnice Łódzkiej. W 1957 roku jego obrazy zaprezentowano w Londynie. Do schyłku lat 50. XX w. projektował wzory deseni na tkaniny odzieżowe w swojej pracowni przy ul. Piotrkowskiej 157.

(Fot. materiały prasowe)
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką