Logo Radio Łódź

Ciągłe przenosiny i pijani biesiadnicy. Nieudany wyjazd dzieci z Łodzi [WIDEO]

Do łódzkiego kuratorium ma trafić sprawa wyjazdu dzieci z Łodzi na obóz. Ponad 80-osobowa grupa miała spędzić dwa tygodnie w hotelu w miejscowości Podgórzyn oraz weekend w lesie.

(Fot. Paulina Stępień )

Okazało się, że w pensjonacie spali pijani biesiadnicy, którzy bawili się na weselu w weekend, a uczestnicy kolonii w drugim tygodniu musieli opuścić hotel i szukać nowego miejsca do spania.

Grupa wróciła do Łodzi kilka dni wcześniej, niż pierwotnie zakładano. Rodzice są zbulwersowani. Część z nich ma pretensje do organizatora. - Nie wiemy, co tak naprawdę stało się - mówią. - Dzieci musiały przeprowadzać się. My tego tak nie zostawimy. 

Organizator Adam Wiklak tłumaczy natomiast, że został oszukany przez właścicieli hotelu. - Miałem zarezerwowany termin, ale okazało się, że ktoś popełnił błąd i na ten sam termin zakwaterował drugą grupę - wyjaśnia. - Sprawa trafi do sądu, a z rodzicami będę rozmawiał indywidualnie. 

Posłuchaj i dowiedz się więcej: 

Menadżer hotelu, mimo zapewnień, do tej pory nie skontaktował się z reporterem Radia Łódź.

ludzie juz nazywaja ten wyjazd KOLONIAMI WIDMO lub KARNYM BATALIONEM

Hotel Chojnik przygotował oficjalne oświadczenie, które zamieścił na swojej stronie

www.hotelchojnik.pl/oswiadczenie

W związku z realizacją pobytu w Hotelu Chojnik w dniach od 30.07.2017 do 10.08.2017 grupy dzieci – pobyt zarezerwowany przez Dance Hope Adam Wiklak informujemy iż, dnia 16 listopada 2016 roku przyjęliśmy rezerwację dla powyższej usługi. Dokonana rezerwacja przewidywała pobyt grupy w dniach od 30 lipca do 4 sierpnia 2017r. z wyżywieniem w budynku hotelu. W terminie od 4 do 6 sierpnia 2017r. grupa miała mieć zapewniony nocleg przez organizatora poza terenem hotelu. Natomiast w dniach od 6 do 12 sierpnia 2017r. na terenie hotelu (poza jego budynkiem) miał się odbyć obóz survivalowy w namiotach podczas którego hotel miał zapewniać uczestnikom pobytu wyłącznie wyżywienie oraz dostęp do sali tanecznych i innych atrakcji hotelowych.

W związku z zaistniałą awarią pieca centralnego ogrzewania i brakiem dostępu do ciepłej wody oraz biorąc pod uwagę iż uczestnikami pobytu są dzieci i młodzież, zaproponowaliśmy organizatorowi na czas usunięcia awarii nocleg w innym obiekcie o podobnym standardzie w najbliższej okolicy hotelu. Natomiast różnicę wynikającą z ceny noclegu zgodziliśmy się pokryć. Inna grupa pobytowa korzystająca w tym czasie z usług hotelu (rezerwacja pobytu wcześniejsza niż rezerwacja Pana Wiklaka) zgodziła się na dalszy pobyt pomimo braku ciepłej wody. Po usunięciu awarii dnia 9 sierpnia 2017 roku Pan Adam Wiklak został poinformowany przez Managera o możliwości powrotu grupy do hotelu i gotowości do pełnego świadczenia wszystkich usług. Podkreślamy przy tym iż gotowi byliśmy wbrew warunkom rezerwacji do umieszczenia uczestników obozu w budynku hotelu a nie w namiotach. Przedstawiona oferta nie została jednak przez Pana Wiklaka zaakceptowana.

W tym miejscu w imieniu Zarządu hotelu oraz pracowników chcielibyśmy przeprosić wszystkich Naszych Gości – uczestników wskazanego wyżej pobytu oraz ich Rodziców za niedogodności, których doświadczyli w związku z zaistniałą sytuacją.



Z wyrazami szacunku
Zespół Hotelu Chojnik

Jako organizator juz na tydzien przed wyjazdem grupy prawie stu dzieci wydzwanialbym do hotelu, czy wszystko jest dopiete na ostatni guzik i czy wiedza o przyjezdzie takiej ilosci osob. Tak, aby byc solidnym i dopiac wszystko na ostatni guzik, a nie tak, ze zarezerwowalbym miejsca miesiace wczesniej i na krzywy ryj pojechal, bo na przyklad hotel mogl dwa dni wczesniej splanac, a ryzy gdzie by wtedy pojechal? Do pogorzeliska :-)

Nie było zgłoszenia do kuratorium - czy na taką grupę osób była wystarczająca ilość opiekunów?
Zapytajcie swoje dzieci, a potem sprawdźcie uregulowania prawne...
Ze zgłoszeniem takie rzeczy by nie przeszły.
Kto w ogóle był prawnym organizatorem obozu bo chyba nie ten pan jako osoba fizyczna?????

Nie widzę żadnego oczerniania organizatora, wręcz przeciwnie rodzice mają prawo domagać się wyjaśnień od niego bo to on był odpowiedzialny za ich pociechy. Jeżeli postępowanie tego pana było zgodne z obowiązującym w kraju prawe to nie widzę żadnego problemu. Inną kwestią jest postępowanie menadżerki hotelu zaznaczam że z tego co można usłyszeć i wyczytać bardzo naganne a inną postępowanie organizatora po zaistniałym fakcie "oszukania go przez personel hotelu.
Trzeba zbadać sprawę i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy organizator należycie dopełnił obowiązek poinformowania kuratora oświaty o zmianie terminu wypoczynku i zmianie adresu wypoczynku?

I tu leży sedno sprawy a nie w lubieniu czy też nie pana Adama.

Jak nic się nie wie to najlepiej zrzucić jest winę na organizatora. Nie znam go osobiście jednak z opowiadań obozowiczów mogę powiedzieć, że jest on jednym z lepszych i takiego to ze świecą szukać. Menadżerka hotelu popełniła gafę i zamiast od razu wyjaśnić sytuację kręciła na wszystkie możliwe sposoby. Mam nadzieję,że sprawa rzeczywiście trafi do sądu i wtedy wszystko się wyjaśni i oczernianie Pana Adama się skończy!

Całe szczęście, że wcześniej wrócili, bo gdyby pozostali dłużej musieliby przeżywać horror nawałnic burzowych!

Oszczerstwem jest to, co tutaj się wypisuje! Żałosna prowokacja. Znam organizatorów i jestem pewien, że żadne niedopatrzenie z ich strony nie miało miejsca. Świetni ludzie, fantastyczni organizatorzy, charyzmatyczni i z pasją. Nie widzę najmniejszych powodów, żeby tak mieszać ich z błotem. Dla mnie wina leży ewidentnie po stronie hotelu, jest nawet napisane, że cała wycieczka musiała zwinąć żagle i tułać się po jakichś innych obiektach. Ale jak zwykle najłatwiej obwinić organizatorów za wszelkie błędy.
Największą niesprawiedliwością będzie moment, kiedy okaże się, że ze menadżerka hotelu, która pewnie ładny hajs na boku za to wszystko wykręciła tak wyrobi kota ogonem że wyjdzie na jej. Miejmy nadzieję, że jednak tak nie będzie.

Nie wiadomo do końca, czy obozu nie zgłoszono do kuratorium, faktem jest że trudno takie zgłoszenie odnaleźć w bazie danych szukając po danych organizatora. Nie znaczy jednak że go nie zgłoszono. O pomoc w sprawdzeniu, poprosiłem pracownika kuratorium w Łodzi, który po sprawdzeniu poinformuje mnie czy obóz faktycznie został zgłoszony. Mogę także powiedzieć, że po wstępnej rozmowie telefonicznej dowiedziałem się od tegoż pracownika, że organizator w sytuacji problemu z hotelem powinien niezwłocznie poinformować kuratorium w Łodzi, które natychmiast poprosiłoby o pomoc kuratorium w Jeleniej Górze. Nie przesądzam o winie organizatorów obozu ale na pewno jest potrzeba bliższego przyjrzenia się tej sprawie.

Zbulwersowany

przekret!

smierdzi to wszystko
ten obóz nie byl nawet zgloszony do kuratorium - sprawdzcie sobie
wypoczynek.men.gov.pl

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką