Logo Radio Łódź

"Dość szerzącego się procederu nielegalnego przewozu osób". Protest taksówkarzy [ZDJĘCIA, WIDEO]

Ulice Łodzi, a także innych polskich miast, w poniedziałek rano blokowali w proteście taksówkarze. Kierowcy domagali się delegalizacji tak zwanych tanich przewoźników. Jadące powoli auta powodowały korki i utrudnienia w ruchu.

Taksówkarze wolno jechali ulicami miasta, co częściowo zablokowało ruch. Wyruszyli od alei Jana Pawła II, a następnie przejechali ulicami Paderewskiego, Śmigłego – Rydza, Kopcińskiego, Palki, Strykowską do skrzyżowania Julianowkskiej i Zgierskiej. 

Kierowcy taksówek tłumaczyli, że aplikacje odbierają im klientów. Podkreślali, że w przeciwieństwie do tanich przewoźników, oni są obciążani ZUS-em, opłatą za OC i innymi kosztami. - Nielegalne przewozy mają się świetnie. Konkurencja nas dusi - powiedział taksówkarz Rafał Zawisza. Protestujący zwracali także uwagę, że u tanich przewoźników za kierownicą siedzą ludzie bez nie tylko bez licencji, ale i bez doświadczenia.

Taksówkarze pojechali pod Urząd Wojewódzki, gdzie wręczyli petycję na ręce Wojewody Łódzkiego Zbigniewa Rau. Kierowcy domagają się od rządu "podjęcia natychmiastowych czynności, mających na celu zlikwidowanie nieuczciwej konkurencji i oraz szarej strefy w transporcie drogowym osób”. Wojewoda Zbigniew Rau zapoznał się z treścią petycji i zapewnił, że postulaty kierowców taxi zostaną przekazane do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Taksówkarze domagają się działania rządu wobec firm oferujących tanie przewozy bez wymaganej licencji. Zdaniem protestujących, firmy takie jak Uber czy Taxify, które udostępniają aplikacje łączące kierowców z pasażerami, działają w szarej strefie i korzystają z braku definicji pośrednika w Ustawie o Transporcie Drogowym. Oczekują prawnego uregulowania kwestii przewozu osób.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Kierowcy podkreślali, że zbyt rzadko prowadzone są kontrole tanich przewoźników a instytucje podległe rządowi nie reagują na łamanie prawa. Mówili o tym m.in. podczas sesji rady miasta.

Posłuchaj relacji:

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Firma Uber wydała oświadczenie, w którym podkreśla, że jej aplikacja nie jest konkurencją dla firm taxi, a na rynku jest miejsce na współistnienie obu rozwiązań. "Wszyscy użytkownicy rynku przewozu osób widzą korzyści z jego uporządkowania" - wyjaśniłą Magdalena Szulc z Uber Polska. Podkreśliła, że firma popiera nowelizację przepisów, która rozwiązałaby wszystkie wątpliwości dotyczące działania kierowców Ubera i taksówek.
Przedstawicielka Ubera w Polsce nie zgadza się ze zdaniem protestujących, że jej firma działa w szarej strefie. Tłumaczy, że Uber płaci w Polsce podatki, podobnie jak kierowcy korzystający z aplikacji i prowadzący własną działalność gospodarczą.
Według firmy Uber, konsument sam może zdecydować z czyich usług skorzysta.

Protesty taksówkarzy przeciwko firmom i kierowcom oferującym przewozy bez licencji odbyły się w tym roku również we Francji, Hiszpanii, czy we Włoszech. W niektórych krajach, na przykład na Węgrzech, działalność Ubera została zakazana. W Polsce firma oferuje swoje usługi od 2014 roku.  IAR

Panowie taksowkarze konkurencja musi byc a jak wam sie nie podoba to mozecie zmienic zawod
Takie sa realia 21 wieku I bez paniki

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką