Logo Radio Łódź

Burzliwa debata o pigułce "dzień po"

Minister zdrowia przedstawiał w Sejmie projekt nowelizacji ustawy, który zakłada, że wszystkie leki antykoncepcyjne, również tak zwana "antykoncepcja awaryjna" mają być dostępne wyłącznie na receptę.

W Łodzi zebrała się grupa osób, która manifestowała swoje niezadowolenie (Fot. Sebastian Szwajkowski)

Sejmowa komisja zdrowia

Dyskusja wywołała emocje. Posłowie opozycji pytali ministra, czy podtrzymuje deklarację, że nie przepisałby "pigułki dzień po" także zgwałconej kobiecie. Minister Konstanty Radziwiłł odpowiedział, że ma prawo do tego, żeby trzymać się swojego sumienia. - Nie widzę żadnych okoliczności, żeby zabić dziecko, niezależnie od tego, w jakich okolicznościach się poczęło. To jest moje stanowisko - zaznaczył minister.

Na pytanie, czy ma córkę odpowiedział, że ma cztery córki i jeszcze dużo więcej wnuczek i w każdym przypadku - gdyby doszło do takiego strasznego nieszczęścia - to z całą pewnością otoczyłby miłością swoje dziecko i swojego wnuka.

Projekt ustawy skrytykowali posłowie opozycji. W opinii posłanki PO Moniki Wielichowskiej, ograniczenie dostępu do pigułek "dzień po" to powrót do średniowiecza i rozszerzenie podziemia aborcyjnego.

W styczniu 2015 roku Komisja Europejska zezwoliła na dopuszczenie do sprzedaży preparatu ellaOne bez recepty. W kwietniu 2015 roku ówczesny minister zdrowia Bartosz Arłukowicz podpisał rozporządzenie, które zezwalało na zakup pigułki "dzień po" bez konieczności wizyty u lekarza przez osoby, które ukończyły 15. rok życia.

Manifestacja w Łodzi 

"Pigułka dzień po" tylko na receptę. Przeciwko takiemu rozwiązaniu przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości przy Piotrkowskiej w Łodzi pikietowało około trzydziestu osób. - Tych tabletek nie łyka się jak cukierki - mówi zbulwersowana Agata Kobylińska z grupy Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom. - Badania przeprowadzone w zeszłym roku pokazały, że tylko dwa procent kupujących to osoby przed 18 rokiem życia, a ponad 40 procent stanowią kobiety w wieku 25-30 lat żyjące w związku.

Podobne protesty przeciwko sprzedaży 'pigułki dzień po' wyłącznie na receptę, odbyły się też w innych miastach w Polsce.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

/Marcin Żychliński/IAR

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką