Logo Radio Łódź

"Leczymy z Misją". Łódzcy studenci dla szpitala w Kenii

Studenci łódzkiego Uniwersytetu Medycznego będą pomagać w Afryce. Wspólnie z lekarzami i studentami innych miast za dwa miesiące rozpoczną prace w kenijskich szpitalach.

(Fot. Paulina Stępień )

Wojciech Pytel jest studentem ostatniego roku; dla niego będzie to juz druga wyprawa do Kenii. - Wiem już czego się spodziewać. Kiedy jechałem tam po raz pierwszy, myślałem, że szpital nie istnieje. Nie spodziewałem się murowanego budynku z salą operacyjną, salami dla chorych, aparaturą medyczną.

Drugi ze łódzkich studentów - Filip Urbaniak podkreśla, że zawsze marzył, by uczestniczyć w pracy misji humanitarnych.

Studenci zabiorą ze sobą sprzęt medyczny, który popłynie kontenerem do Kenii. W ramach projektu Leczymy z Misją do kenijskich szpitali trafiło 11 ton sprzętu medycznego. - Organizujemy wiele akcji, żeby zdobyć m.in. sprzęt jednorazowego użytku, szpitale przekazują nam także urządzenia, które są jeszcze sprawne, ale z których już nie korzystają - wyjaśnia Urbaniak. 

Studenci w Kenii spędzą trzy miesiące. W projekcie Leczymy z Misją bierze udział blisko 50 osób z 7 miast.

Posłuchaj rozmowy:

Matka Teresa

Tylko załóżcie staniki, chłopcy, bo Was zgwałcą!

Już dawno nie słuchałem czegoś bardziej naiwnego. Owszem, ruszyło mnie, choć zapewne nie o taki efekt chodzi wolontariuszom. Skąd się biorą ci ludzie? Niby dorośli, niby elita, niby dwudziestopierwszowieczni? Tak bardzo oderwani od rzeczywiści. Szklany klosz. Wow, w Afryce są murowane budynki! Wow, jest sprzęt MEDYCZNY! I sala operacyjna! Ożeż Ty!
W dobie Internetu, tuż po Kapuścińskim, student medycyny mówiąc o Afryce używa języka, jakim się mówiło w czasach kolonialnych. Poziom 10-latka, któremu mama przed snem czyta W pustyni i w puszczy Skąd przyzwolenie na podział pacjentów na lepszych i gorszych, na których można dorzynać sprzęt, usuwany z europejskich, czyli „lepszych” placówek medycznych? Wszak utylizacja sprzętu to duży koszt. Czemu o tym się nie mówi? Można też posłać do Afryki stare buty czy biustonosze. Tak, staniki dla Afryki!
Skąd przyzwolenie na „leczenie” przez studentów 3 a nawet 2 roku?
Chcemy pomagać, to idźmy na całość, poszukajmy dobrego sprzętu i przekonajmy do wyjazdu lekarzy z prawem do wykonywania zawodu… W Kenii brakuje pieniędzy i sprzętu, ale w szpitalach pracuje dobra kadra, czyli…zupełnie jak u nas :D Przepraszam, ale analogia nasuwa się sama.
Opowieść o Kenii, którą snują wolontariusze (tu i w innych miejscach: wywiadach, artykułach) podszyta jest niestety umiarkowanym rasizmem i przekonaniem o wyższości naszej kultury. Spoko, tylko że koncepcja doganiania już dawno jest nieaktualna. Pan Wojciech wypowiada się o dalekich krajach i ich mieszkańcach językiem, jakiego się używało w czasach, zanim nauczyliśmy się poprawności politycznej i szacunku dla przedstawicieli odmiennych kultur. Na fb. i insta nie jest lepiej. Kenia: bębny, żyrafy, dzieci z wytrzeszczonymi ze zdziwienia oczami, biała lady, zakonnice.
Ale jest fejm, wpis do CV, afrykańska przygoda. Mam wrażenie, że dla tych młodych ludzi większym poświęceniem byłoby raz (!) wybrać się rano na uczelnię tramwajem, zamiast jak zwykle autem rodziców. Owszem, przypadki rządzą światem, ale Kenia to jednak nie przypadek, o czym można się dowiedzieć choćby z netu. „Być może to zabrzmi dziwnie...” Tak, to brzmi dziwnie.
Oczywiście o finansach nie dowiemy się niczego. I to też jest w sumie smutne.
Nie liczę na polemikę, po prostu dzielę się swoimi przemyśleniami.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką