Logo Radio Łódź

Spektakl w oparach odświeżacza i absurdu. Kolejne zamieszanie w Teatrze Wielkim w Łodzi

Muzycy orkiestry Teatru Wielkiego w Łodzi skarżą się na dokuczliwe warunki pracy podczas spektaklu "Lamaila". Chodzi o drażniący ich zapach aerozolu, który spowodować miał u artystów bóle głowy i nudności. Dyrekcja opery zapewnia, że użyty produkt, odpowiadał wszystkim normom.

"Lamaila", reż. M.Pawłowski (Fot. materiały prasowe)

Z raportu przygotowanego przez dyrektora do spraw technicznych wynika, że podczas spektaklu użyto trzech dawek popularnego w gospodarstwach domowych odświeżacza powietrza, rozpylonego z kilku metrów wysokości. Jak mówi dyrektor sceny Paweł Gabara wcześniej, gdy trwały próby, nikt nie zgłaszał takich dolegliwości. - To jest pomysł inscenizacyjny reżysera spektaklu "Lamaila" Maciej Pawłowskiego. Chciał, wzorem zachodnich teatrów, wzbudzić u publicznośći dodatkowe wrażenia związane z leśną scenerią. Przez okres prób i wcześniejsze spektakle nikt nie zgłaszał żadnych problemów. Do momentu, aż 29 marca jedna z instrumentalistek zgłosiła się do mnie. Natychmiast podjąłem decyzję o wycofaniu tego efektu i poprosiłem o szczegółowe wyjaśnienia w sprawie - mówi dyrektor Gabara.

W dniu spektaklu w Teatrze Wielkim pojawiła się też między innymi  straż pożarna. Według dyrektora mogła być ona wezwana przez muzyków. Ci z kolei nie mają takiej pewności.

Finalnie, nie stwierdzono zagrożenia skażeniem powietrza. Jednak przedstawicielka związków zawodowych łódzkiej opery, która chce pozostać anonimowa, twierdzi, że nie dotarły do niej takie informacje. - Ja żadnego raportu nie widziałam. A zapach był bardzo drażniący, męczący i uciążliwy. Stąd te bóle głowy, nudności i wymioty - wymienia.

Sprawą zajęła się Państwowa Inspekcja Pracy w Łodzi, która obecnie prowadzi czynności wyjaśniające, czy i jakie zdarzenie miało miejsce. Na efekty trzeba poczekać kilka tygodni.

Posłuchaj i dowiedz się więcej:

WIĘCEJ INFORMACJI O KULTURALNEJ ŁODZI I REGIONIE.
SPRAWDŹ TEŻ NASZ KALENDARZ WYDARZEŃ

Ma Pan rację. Odwołuję wszystkie swoje słowa. Od tej pory tylko więc pochwały, adoracja i noszenie na rękach. Kochamy naszych kierowników, cenimy naszą administrację, uwielbiamy dyrekcję. To dzięki wydajnej i pełnej poświęcenia pracy tych ludzi Teatr Wielki w Łodzi już niebawem zostanie zamieniony na sieciowy market. Pięknie tam będzie pachnieć.

Słabi Ci kierownicy
Każdy inteligentny kierownik na ich miejscu już by dawno was zwolnil

Wie Pani że takie zarzuty są karalne?
Wie Pani, że przy takich pomówieniach pan Gabara od ręki dostanie pani adres IP .

Może nie warto oczerniac bez podstawy. Skórka nie warta wyprawki. Można słono zapłacić

Oczywiście, że jest związek kierowników. Przecież niebawem będzie kierowników i dyrektorów więcej niż wszystkich artystów. To sobie założyli związek, by nie tracić etatów.
Większość wpisów broniących Gabarę i opluwających innych to właśnie działacze tego związku tu piszą.
Teatr w Gliwicach zniszczył właśnie imć Gabara, robi wszystko by o tym nie wspominano. Dokładnie te same działania prowadzi w TW.

Sztuczny konflikt artystów z dyrekcją, podsycany przez związki zawodowe przy każdej, nawet najmniejszej okazji... Powiem wprost, nasza orkiestra nic na tym nie zyskuje, a jedynie traci. Traci na jakości i wiarygodności. Zamiast skupić się na jak najlepszym wykonywaniu naszej pracy, tylko zastanawiamy się - a czego by tu nie powiedzieć, żeby jak najbardziej zniesławić "górę"? Tylko niestety niektórzy, nie mówię że wszyscy z nas, nie zdają sobie sprawy, że takie afery, w szczególności nagłaśniane przez media, tylko podkopują całą naszą pracę, w którą wkładamy serce. O Wielkim najgłośniej nie mówi się w kontekście świetnych widowisk i premier, a sporów pomiędzy związkami a dyrekcją. Tego wszyscy chcemy? Naprawdę? Czy nie można się wznieść ponad podziały dla dobra artystycznego? Czy najważniejsze jest tylko to żeby cały czas tworzyć sztuczne podziały, a już w ogóle to najlepiej na łamach mediów, które o wiele chętniej podchwycają takie tematy od chociażby udanych spektakli? Przecież to nie są standardy którymi posługują się prawdziwi artyści... Zastanówmy się najpierw co chcemy osiągnąć.

Ale wracając do tej konkretnej sytuacji - problem był, ale już następnego dnia został rozwiązany, wcześniej nikt nic nie zgłaszał, więc nikt nic nie wiedział. Naprawdę nie można było tego załatwić polubownie? Od razu do prasy...? Zastanówmy się gdzie my gramy. To nie Dom Kultury w Pcimiu Dolnym, tylko druga co do wielkości scena w Europie.

Sztuczny konflikt artystów z dyrekcją, podsycany przez związki zawodowe przy każdej, nawet najmniejszej okazji... Powiem wprost, nasza orkiestra nic na tym nie zyskuje, a jedynie traci. Traci na jakości i wiarygodności. Zamiast skupić się na jak najlepszym wykonywaniu naszej pracy, tylko zastanawiamy się - a czego by tu nie powiedzieć, żeby jak najbardziej zniesławić "górę"? Tylko niestety niektórzy, nie mówię że wszyscy z nas, nie zdają sobie sprawy, że takie afery, w szczególności nagłaśniane przez media, tylko podkopują całą naszą pracę, w którą wkładamy serce. O Wielkim najgłośniej nie mówi się w kontekście świetnych widowisk i premier, a sporów pomiędzy związkami a dyrekcją. Tego wszyscy chcemy? Naprawdę? Czy nie można się wznieść ponad podziały dla dobra artystycznego? Czy najważniejsze jest tylko to żeby cały czas tworzyć sztuczne podziały, a już w ogóle to najlepiej na łamach mediów, które o wiele chętniej podchwycają takie tematy od chociażby udanych spektakli? Przecież to nie są standardy którymi posługują się prawdziwi artyści... Zastanówmy się najpierw co chcemy osiągnąć.

Ale wracając do tej konkretnej sytuacji - problem był, ale już następnego dnia został rozwiązany, wcześniej nikt nic nie zgłaszał, więc nikt nic nie wiedział. Naprawdę nie można było tego załatwić polubownie? Od razu do prasy...? Zastanówmy się gdzie my gramy. To nie Dom Kultury w Pcimiu Dolnym, tylko druga co do wielkości scena w Europie.

A czy jest związek kierowników?
Ktoś myśli w Teatrze? Jest przeciw totalnej głupocie związków?
Super!
Szkoda, że cicho siedzą.powinni iść z wami na wojnę.

Wymowienia dla wszystkich pracowników.
Ponowne zatrudnienie orkiestry z Opery Kameralnej i chóru moniuszkowcow.
Wg podpowiedzi jak to zrobiono w Gliwicach :-)

Rozumiem, że te głośno omawiane wymówienia dotyczą związku kierowników. To dobre rozwiązanie.

Lamaila jest bardzo ładna.
To Wy idźcie jak polecał pan alergolog.

Mąciwody.
W Urzedzie Marszalkowskim głośno się mówi o zmianie nazwy na Opera Łódzka i związanych z tym wymowieniach.
zwlaszcza dla związków.

Przestaniemy jak odejdzie. Proszę zobaczyć:

Dziś Wielkie Święto Muzyki. 45 - lecie pracy artystycznej obchodzi Geniusz Opery - Maestro Tadeusz Kozłowski. Przypuszczamy, że Filharmonia Łódzka z trudem pomieści fanów Maestro. Maestro, obdarowuj nas swoim talentem długie lata, nie przestawaj !!! Z wyrazami Miłości Pracownicy Teatru Wielkiego w Łodzi.

Ten jubileusz powinien odbywać się w TW. To kolejny, zasłużony pracownik, o którym Gabara zapomniał. Nawet upomnienia z UM nie pomagają. Obecny dyrektor ma za nic artystów TW i dlatego musi odejść. "Lamaila" nikgo nie obchodzi, niech Pawłowski jedzie gdzie indziej truć współpracowników.

Przestańcie z tym Gabarą w końcu, to nie jest artykuł o nim. Jeśli to on jest problem to czemu ma przez to cierpieć ten spektakl, który zdjęli z afisza mimo pełnych sal. Skoro Gabara to problem to co wy macie do tego spektaklu? Ludzie byli zachwyceni!

Gabara i jego ekipa, w tym również pozostałości po Nowickim, muszą odejść.

Totalna bzdura.
Stek kłamstw.

Kochani.....kto nie przeżył dyrektorowania pana Gabary ten nie wie co to oznacza.....jeżeli TW pozwoli na likwidację związków zawodowych poprzez różne przekształcenia administracyjne teatru to za kilka lat takiego dyrektorowania z tego teatru pozostaną zgliszcze....patrz Gliwicki Teatr Muzyczny...smutne ale niestety prawdziwe!!! Ten pan nie dba o nic innego jak tylko o własny interes a zespoły artystyczne ma w głębokim poważaniu...są dla niego środkiem do celu...narzędziem, które można zawsze wymienić...smutne ale prawdziwe!

Panie Dyrektorze,
Lamaile trzeba grać " z tasmy". :) by nie narażać muzyków na pobyt w pracy.

Lamaila jest fantastyczna!

To okropne. Jak ktoś mógł w ogóle pomyśleć, że to dobry pomysł?

Sztaudynger Hooligan

Poczuj lipy, klony, oraz dęby
Od tej chemii więdną zęby
To nie mech, ani traw poranna rosa,
Krew harfistce leci z nosa
Łzawią oczy, a w gardle duszności
Topnieje skóra i łamią się kości
Odpuszczają wiolonczele, po nich kontrabasy
Walczą o życie, łapiąc powietrza zapasy
Przelała się goryczy czara
Ktoś rozpylił Dolce & Gabara

Smutny widz

Związki nie związki, dyrekcja nie dyrekcja, ale cierpią na tym wszyscy, a najbardziej renoma teatru :( Dlatego myślę, że lepiej jak się Panowie dogadają w kuluarach między sobą, a nie w mediach wojną na sprzeczne oświadczenia. Tyle miałem do powiedzenia. A spektakl świetny, szkoda że nie będą wznawiać w tym sezonie, mam nadzieję że to nie przez ten "dym" ;)

Solidarność była związkiem. Przegnała komunę. Jest dumą i symbolem narodowym. (Niestety, już nie ta co działa teraz.) Równie dobrze można napisać, że nie ma nic gorszego od dyrekcji. Potrafi wyłącznie mataczyć.

Ja wiem tylko jedno, nie ma większego zła niż związki zawodowe potrafią tylko niszczyć.

Smutny widz

A mnie najbardziej smuci to, że takie wspaniałe, łączące pokolenia, familijne widowisko jak Lamaila, traci wizerunkowo przez personalne wojenki, pomiędzy nieustępliwą dyrekcją i nie mniej winnymi związkami. A można przecież załatwiać takie rzeczy między sobą... Nie wiedziałem, że w Wielkim takie napięcia, ale na spektaklu razem z rodziną bawiłem się świetnie. Chcieliśmy nawet wybrać się drugi raz - ale już w tym sezonie niestety nie będą grać... Nie wiem czemu, bo sala była pełna, a oklaski na stojąco.

Archiwum X - sezon 13

Podoba mi się ta dyskusja. Jest rzeczowa. Argumenty też w większości trafne. (To ironia.)
Więc do rzeczy.

Fanów spiskowych teorii informuję: Kennedego zabił Palacz, Hitler uciekł na księżyc, Putin to kosmita, Michael Jackson zjadał dzieci, Stalin sypiał z krowami, Czarna Wołga porywała dzieci, Gierek był kobietą, a dyr. Gabara to anioł.

Tym, którzy nie skończyli nawet podstawówki proponuję eksperyment. Kupujemy 10 odświeżaczy powietrza, zamykamy się szczelnie w łazience. Wszystkie je szybko rozpylamy. Sądzę, że nawet i dla wierzących w objawienia fatimskie efekt będzie taki sam. Cała ta chemia leci w dół, w przypadku braku wentylacji dość szybko poczujecie się źle, w przypadku posiadania wentylacji poczujecie się również źle, ale trochę później. Zapragniecie szybko wyjść z łazienki i nie będziecie chcieli tam przez pewien czas wchodzić. Uwaga: osoby mające alergie są proszone o wykonywanie eksperymentu pod nadzorem lekarza.

Dla umiejących liczyć inaczej. Scena TW jest ogromna. Anioł Gabara zwiastował, że zaaplikowano jakieś niewielkie ilości. Śmiechu warte. Panie dyrektorze - Pan pokaże fakturę, ile tego syfu kupiliście!? Następnie chemię entuzjastycznie rozpylono. Ile według liczących inaczej mogło jej być, że nie dotarła do widowni? Bo widownia w Wielki jest spora. Ano tyle, że chemia (patrz eksperyment w łazience) leci w dół. A w dole - cholera, kto by pomyślał - jest orkiestron, a w nim ludzie. Ludzi poskarżyło się na dolegliwości kilku, nie jedna pani. Która - dzięki fanom teorii spiskowym wiemy - to wszystko wyreżyserowała, ustawiła, przekupiła wszystkich obecnych, w tym anioła Gabarę, a następnie prawie zemdlała, no bo to jednak teatr. Strażacy na rękach ją wynosili, w tym czasie jej koledzy i koleżanki grali mimo omdleń, wymiotów, zawrotów i nagłych zgonów. Obraz jak z Titanica, obiekt równie wielki.

Na scenach coraz rzadziej i mniej stosuje się suchy lód. Odświeżacze czasem tak, kadzidła również - jednak wszyscy są pytani i informowani. Ktoś po prostu wymyślił, nie przemyślał konsekwencji i zadziałał. Efekt już znamy. Ów ktoś zamieścił nawet wpis na swoim fb, po czym go skasował. Zasłaniając się, uwaga to jest bardzo dobre, dobrem dzieci.

"Szanowni Państwo. Dzisiaj na moim profilu pojawiły się posty z tzw. "fikcyjnego konta" (ze zdjęciem postaci filmowej Hermanna Brunnera z filmu "Stawka większa, niż życie"). Posty te usunąłem, ponieważ były anonimowe i naruszały dobro osób trzecich, oraz - delikatnie mówiąc - nie świadczyły dobrze o pracownikach Teatru Wielkiego, dla których mam ogromny szacunek za wspaniałą pracę przy premierze mojego widowiska. Podkreślam - w absolutnej większości są to w pełni profesjonalni i fantastyczni Artyści, oraz pracownicy techniczni (działy oświetlenia, akustyki, administracji, koordynacji, literacki, PR i inne) których stawianie w tak "nieciekawym" kontekście jest po prostu nieuczciwe. Nie chcę pisać o szczegółach i zabierać głosu w dyskusji, która aktualnie się toczy w TW (jestem w Teatrze Wielkim w Łodzi jedynie gościem zaproszonym do zrealizowania konkretnego zadania), więc chętnych zgłębienia tematu zapraszam do posłuchania audycji Agaty Gwizdały, która "rozświetli" wszystkim zainteresowanym zaistniały problem. Pragnę podkreślić, że jako reżyser spektaklu w pełni ponoszę wszelką odpowiedzialność (także prawną) za wszystkie elementy, które składają się na jego ostateczny kształt.

Potem była dyskusja. I to jaka!!! Ta tutaj to jest banał, tam (na profilu fb) było epicko. I było też dalej.

Maciej Pawłowski Szanowni Państwo. Celem mojego postu nie było "wywlekanie" na szerokie forum wewnętrznych spraw Teatru Wielkiego, a tym bardziej przyczynianie się do pogłębiania sporu pomiędzy jego pracownikami. Ponieważ mój profil odwiedzają dzieci (mam nadzieję, że o tej godzinie już śpią i tego nie czytają) jestem zmuszony w nocy usunąć ten post, gdyż chciałbym, aby zachowały One dobre wrażenie ze współpracy z TW w Łodzi. Nie chcę Im psuć radości, którą teraz odczuwają gdy mówią, że była to dla Nich największa życiowa przygoda. Oczywiście jestem do dyspozycji w prywatnych wiadomościach. Umówmy się, że o 1.00 zamknę tą dyskusję. Pozdrawiam serdecznie wszystkich i przesyłam Pozytywną Energię."

Więc teraz wszystko się zgadza. Pawłowski bierze na siebie winę, Kowalska z orkiestrą to wszystko ukartowała, a Gabara nadal jest aniołem. Tylko dlaczego sam pisze na siebie anonimy i ma tyle spraw w sądzie? Dlaczego 4 związki TW chcą go usunąć? Niechże anioł nam o tym opowie!

Całość ma pewien wymiar komediowy. Jednak sytuacja, czyli ta afera z odświeżaczami nie powinna mieć miejsca.

Zgadzam sie z JuzObojetnym.Wielki jako wielkie posmiewisko.Zwiazki niestety przestaly pelnic funkcje statutowe.

Pomyslmy..dlaczego dyrektor "już zakazal" używania odświeżacza?
Może dlatego, że ktoś zgłosił że się źle poczul? Nie zaszkodziło rozpylacz 1100 osobom tylko 1 pani harfistce. W chwili w zgloszenia incydentu, dyrektor zakazuje używania w obawie o Pani zdrowie.
A państwo go oceniają w stylu : chciał nas zabić! Czyhal na nasze życie!

Jeśli to prawda co mówią o was i dyr Kowalskiej to współczuję.
A panstwu to by się przydal maestro Wojciechowski, dyr Kunc, nie dyr.Gabara który próbuje się z wami ukladac. I dba o was, tylko zaslepieni niczego nie widzicie.
Howk
Życzę dnia bez intryg.

JużObojętny

Ludzie - to wszystko już było! Każdego dyrektora od kiedy pamiętam tak wyrzucacie - chyba weszło wam to w krew. Już nie pamiętacie co było za Nowickiego? Zobaczycie - ta wasza Kowalska da wam tak w kość, że będziecie sobie pluć w brodę, że nie ma Gabary. Porozmawiajcie z ludźmi, którzy z nią muszą mieć na co dzień do czynienia. Ta kobieta zrobi wszystko, obieca wszystko i po trupach dojdzie do celu. Grunt jej się pod nogami pali, gdyż zbliżają się wybory, więc się spieszy. Będziecie jeszcze przeklinać ten dzień, w którym jej pomogliście. Steruje związkami już teraz, konsekwentnie realizuje plan utorowania sobie drogi do władzy - potem szybko zapomni. Wiem coś o tym. A zresztą... to już nie moja sprawa - mi już więcej nic nie zrobi. Co do afery zapachowej - dziwnym zbiegiem okoliczności prawie mdleje akurat wiceprzewodnicząca związku zawodowego. Przypadek?

Panie Zaintrygowany,
może zaczekajmy na wynik, ostateczny osąd całej sprawy. Bo jeśli w nieskończoność to proszę... panie w orkiestronie zmyślają, inni "kochający" dyrekcję (w rzeczywistości zastraszani) pracownicy nie chcą się wypowiadać, bo w sumie nic się nie stało, pracownicy PIP, lekarze, jak już wcześniej wspomniano, zostali przekupieni, a Radio Łódź jak zwykle opublikowało coś, co nie miało miejsca, ale...
Zaraz, zaraz - to czemu dyrektor teatru już zakazał używania odświeżacza?! Skoro nic się nie stało, to można spryskiwać do woli, po całości, od góry do dołu i z powrotem. Wręcz obrendować Teatr Wielki marką produktu, a każdemu wchodzącemu widzowi wręczać próbkę. Tylko po co?
Żeby się poczuł jak w wc?

Zaintrygowany

Straż pożarna z zewnątrz, która nie stwierdziła stężenia preparatu zagrażającego zdrowiu. Można tak w nieskończoność...

Panie Zaintrygowany,
ale czyjego portfela? producenta odświeżacza?
Bo jeśli chodzi o portfele to zachęcam do zadania pytania administracji. Tylko niech Pan nie pyta o obowiązki. Bo proszę pomyśleć, jak obowiązki swoje wykonuje strażak p.poż w trakcie gdy mu orkiestra mdleje. Wykonuje je tak, że musi przyjechać straż pożarna z zewnątrz.

taaa.... finalnie jest napisane:

"Sprawą zajęła się Państwowa Inspekcja Pracy w Łodzi, która obecnie prowadzi czynności wyjaśniające, czy i jakie zdarzenie miało miejsce. Na efekty trzeba poczekać kilka tygodni."

To jest finał tekstu. Finał tekstu nie oznacza finału sprawy. Są dwie wersje, więc pewnie będzie sąd. W kodeksie karnym jest paragraf: Art. 160. § 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

I zerknijmy na informację o produkcie... "Rozmyślne nadużycie przez świadome wytwarzanie wysokich stężeń i wdychanie zawartości może być szkodliwe lub śmiertelne. Nie wdychać aerozolu."

Dyrekcja i wierna administracja chce za wszelką cenę sprawę zamieść pod dywan. Umniejsza sprawę, kłamie, zmyśla i dopowiada bzdury. Cóż, tonący zazwyczaj brzydko się chwyta.

Zaintrygowany

Panie Lucku, Panie Pucku, proszę mi wytłumaczyć tu chodzi w takim razie o płacę, czy o skażenie powietrza? Bo wydaje mi się że ta akcja z powietrzem to tylko pretekst do polepszenia stanu portfela...

O co chodzi?

Ja nie wiem o co ta drama. Jest napisane przecież "Finalnie, nie stwierdzono zagrożenia skażeniem powietrza."

Jeszcze raz może żeby zrozumieli wszyscy:
"Finalnie, NIE stwierdzono zagrożenia skażeniem powietrza."

No ludzie! Czytajcie ze zrozumieniem!

Ta pani źle się poczuła... Bóle głowy, wymioty! Nikt jej nie powiedział, że są to normalne reakcje organizmu jak jest się w 8 tygodniu ciąży? "(…) w czasie spektaklu zaobserwowałam, że w orkiestronie wyczuwalny jest bardzo silny chemiczny zapach. Trudno było mi wytrzymać jego natężenie, stąd też pojawił się u mnie ból głowy. Niestety po powrocie do domu, nadal bardzo źle się czułam, a ból głowy znacznie się nasilił. Wiem, że nie byłam jedną osobą, która odczuła negatywne działanie aerozolu. (...) Jestem w ósmym tygodniu ciąży i uważam, że brak informacji o zamiarze użycia ww. substancji mógł negatywnie wpłynąć na mój stan."

Panie Lucku. Słuszne spostrzeżenie. Dodaję, porównajmy listę płac i okres zatrudnienia z listą komitetu obrony Gabary. Pokryje się w 100 %. Dodatkowo im wyższe pensje i premie przyznawane "za przychodzenie do pracy", tym skłonność do obrony większa.
Brawo związki, przegonić tą bandę darmozjadów z administracji.

Sztuczny konflikt artystów z dyrekcją, podsycany przez związki zawodowe przy każdej, nawet najmniejszej okazji... Powiem wprost, nasza orkiestra nic na tym nie zyskuje, a jedynie traci. Traci na jakości i wiarygodności. Zamiast skupić się na jak najlepszym wykonywaniu naszej pracy, tylko zastanawiamy się - a czego by tu nie powiedzieć, żeby jak najbardziej zniesławić "górę"? Tylko niestety niektórzy, nie mówię że wszyscy z nas, nie zdają sobie sprawy, że takie afery, w szczególności nagłaśniane przez media, tylko podkopują całą naszą pracę, w którą wkładamy serce. O Wielkim najgłośniej nie mówi się w kontekście świetnych widowisk i premier, a sporów pomiędzy związkami a dyrekcją. Tego wszyscy chcemy? Naprawdę? Czy nie można się wznieść ponad podziały dla dobra artystycznego? Czy najważniejsze jest tylko to żeby cały czas tworzyć sztuczne podziały, a już w ogóle to najlepiej na łamach mediów, które o wiele chętniej podchwycają takie tematy od chociażby udanych spektakli? Przecież to nie są standardy którymi posługują się prawdziwi artyści... Zastanówmy się najpierw co chcemy osiągnąć.

Ale wracając do tej konkretnej sytuacji - problem był, ale już następnego dnia został rozwiązany, wcześniej nikt nic nie zgłaszał, więc nikt nic nie wiedział. Naprawdę nie można było tego załatwić polubownie? Od razu do prasy...? Zastanówmy się gdzie my gramy. To nie Dom Kultury w Pcimiu Dolnym, tylko druga co do wielkości scena w Europie.

Widzę, że już się uruchomił komitet obrony Pana Gabary. Skąd Państwo czerpią wiedzę na temat rzekomego dobrego traktowania muzyków? Może lepiej ich zapytamy?

Sztuczny konflikt artystów z dyrekcją, podsycany przez związki zawodowe przy każdej, nawet najmniejszej okazji... Powiem wprost, nasza orkiestra nic na tym nie zyskuje, a jedynie traci. Traci na jakości i wiarygodności. Zamiast skupić się na jak najlepszym wykonywaniu naszej pracy, tylko zastanawiamy się - a czego by tu nie powiedzieć, żeby jak najbardziej zniesławić "górę"? Tylko niestety niektórzy, nie mówię że wszyscy z nas, nie zdają sobie sprawy, że takie afery, w szczególności nagłaśniane przez media, tylko podkopują całą naszą pracę, w którą wkładamy serce. O Wielkim najgłośniej nie mówi się w kontekście świetnych widowisk i premier, a sporów pomiędzy związkami a dyrekcją. Tego wszyscy chcemy? Naprawdę? Czy nie można się wznieść ponad podziały dla dobra artystycznego? Czy najważniejsze jest tylko to żeby cały czas tworzyć sztuczne podziały, a już w ogóle to najlepiej na łamach mediów, które o wiele chętniej podchwycają takie tematy od chociażby udanych spektakli? Przecież to nie są standardy którymi posługują się prawdziwi artyści... Zastanówmy się najpierw co chcemy osiągnąć.

Ale wracając do tej konkretnej sytuacji - problem był, ale już następnego dnia został rozwiązany, wcześniej nikt nic nie zgłaszał, więc nikt nic nie wiedział. Naprawdę nie można było tego załatwić polubownie? Od razu do prasy...? Zastanówmy się gdzie my gramy. To nie Dom Kultury w Pcimiu Dolnym, tylko druga co do wielkości scena w Europie.

Bonifacy

Komunikat Związków Zawodowych TW.

Premiera w oparach odświeżacza
Podczas premiery oraz późniejszych realizacji widowiska „Lamaila” widzowie oraz członkowie orkiestry odczuwali nudności i zawroty głowy. Producenci spektaklu zażyczyli sobie, by scena pachniała lasem. Ekipy techniczne rozpyliły więc przemysłową ilość odświeżacza powietrza.
W Teatrze Wielkim w Łodzi podczas widowiska familijnego „Lamaila” doszło do zagrożenia dla zdrowia pracowników oraz widzów.
- Podczas przedstawienia zaobserwowałam stan narastającej duszności i kaszel. Po krótkim czasie objawy były na tyle silne, że musiałam opuścić orkiestron, aby nie dopuścić do omdlenia (…) Zaburzenia oddychania łączyłam z faktem rozpylania na scenie jakiejś substancji o zapachu odświeżacza do toalet. Wśród osób obsługujących scenę bezskutecznie próbowałam uzyskać informację, co to jest za substancja. U dyrektora d/s technicznych dowiedziałam się, jaki preparat jest rozpylany na scenie. (…) Udałam się do dyrektora naczelnego, aby poinformować, że mam problem z oddychaniem związany z faktem obecności w orkiestronie w/w substancji. Otrzymałam poradę uspokojenia się i powrotu do orkiestronu. (…) Pomimo zastosowania się do polecenia poprawa nie nastąpiła, musiałam przerwać grę. W izbie przyjęć szpitala im. Barlickiego stwierdzono obturację oskrzeli i bardzo wysokie ciśnienie a relacjonuje Dorota S-J., harfistka.
-Informacje o rozpylanym produkcie, jakie można przeczytać na stronie producenta: „Trzymaj puszkę pionowo, skieruj wylot sprayu w kierunku środka pomieszczenia i naciśnij przycisk. Używaj tego produktu ściśle według instrukcji. Rozmyślne nadużycie przez świadome wytwarzanie wysokich stężeń i wdychanie zawartości może być szkodliwe lub śmiertelne. Nie wdychać aerozolu. Używać wyłącznie w dobrze wentylowanych pomieszczeniach. (…) Unikać zanieczyszczenia oczu. Zanieczyszczone oczy przemyć natychmiast dużą ilością wody i zasięgnąć porady lekarza. W razie połknięcia niezwłocznie zasięgnij porady lekarza - pokaż opakowanie lub etykietę. Chronić przed dziećmi.”
- Informując inspektora orkiestry o otrzymanym zwolnieniu lekarskim uzyskałam informację, że już poprzedniego dnia zgłaszał fakt rozpylenia preparatu i negatywne reakcje zdrowotne wielu osób z orkiestry natomiast w dniu wydarzenia zapowiedział dyrygentowi, że orkiestra nie usiądzie do pracy, jeżeli pracownicy sceny nie zaprzestaną rozpylania. Ze względu na to, że jest to przedstawienie dla dzieci, orkiestra przystąpiła jednak do pracy. Pomimo komunikatu inspektora, nie odstąpiono od rozpylania preparatu - kończy Dorota S-J.
Kolejna artystka tak relacjonuje swoje doświadczenia związane z premierą „Lamaili” oraz nadużyciem preparatu:
- (…) w czasie spektaklu zaobserwowałam, że w orkiestronie wyczuwalny jest bardzo silny chemiczny zapach. Trudno było mi wytrzymać jego natężenie, stąd też pojawił się u mnie ból głowy. Niestety po powrocie do domu, nadal bardzo źle się czułam, a ból głowy znacznie się nasilił. Wiem, że nie byłam jedną osobą, która odczuła negatywne działanie aerozolu. Zaniepokoił mnie fakt, że nikt nie uprzedził zespołu o tym, że taka substancja zostanie użyta. Jestem w ósmym tygodniu ciąży i uważam, że brak informacji o zamiarze użycia ww. substancji mógł negatywnie wpłynąć na mój stan. Gdybym miała świadomość, że taka sytuacja będzie miała miejsce, na pewno poradziłabym się lekarza czy wdychanie takich substancji nie zaszkodzi osobie w moim stanie. Uważam, że jako pracownicy mieliśmy prawo wiedzieć, że będziemy narażeni na działanie substancji, które działają drażniąco. Dodam jeszcze, że prawie cały orkiestron zakryty był tkaniną, która utrudniała wentylację - mówi Karolina P., skrzypaczka.
Sprawą zatruć zajęła się już Państwowa Inspekcja Pracy, nadzór BHP oraz nadzór p. poż.
Informujemy, że w dniu, kiedy były rozpylane drażniące substancje dyżur p.poż. Nadzór nad zespołem strażaków dyżurujących podczas spektaklu sprawował pan Sławomir K. Substancja została zakupiona z polecania Dyrekcji i za jej wiedzą i zgodą rozpylona na scenie.

Brawo!
Obawiam się jednak, że w tych ludziach jest tyle zajadlosci, żółci,malostkowosci, że nic poza rozwiazaniem: "wygramy","wykonczymy" nie wchodzi w rachubę. Nie widzą tego o czym Pan/Pani napisal/a.
Demokracja w Teatrze to zła rzecz.
Dyrektora Gabary szkoda, bo to spokojny dobry czlowiek. Dba o nich jak nikt. Niestety i tak jest zły. Tak bywa jak nieodpowiedniej osobie da się palec. zamiast słowa dziękuję i wdzięczności odpłaci opluciem.

Zażenowany

Sztuczny konflikt artystów z dyrekcją, podsycany przez związki zawodowe przy każdej, nawet najmniejszej okazji... Powiem wprost, nasza orkiestra nic na tym nie zyskuje, a jedynie traci. Traci na jakości i wiarygodności. Zamiast skupić się na jak najlepszym wykonywaniu naszej pracy, tylko zastanawiamy się - a czego by tu nie powiedzieć, żeby jak najbardziej zniesławić "górę"? Tylko niestety niektórzy, nie mówię że wszyscy z nas, nie zdają sobie sprawy, że takie afery, w szczególności nagłaśniane przez media, tylko podkopują całą naszą pracę, w którą wkładamy serce. O Wielkim najgłośniej nie mówi się w kontekście świetnych widowisk i premier, a sporów pomiędzy związkami a dyrekcją. Tego wszyscy chcemy? Naprawdę? Czy nie można się wznieść ponad podziały dla dobra artystycznego? Czy najważniejsze jest tylko to żeby cały czas tworzyć sztuczne podziały, a już w ogóle to najlepiej na łamach mediów, które o wiele chętniej podchwycają takie tematy od chociażby udanych spektakli? Przecież to nie są standardy którymi posługują się prawdziwi artyści... Zastanówmy się najpierw co chcemy osiągnąć.

Ale wracając do tej konkretnej sytuacji - problem był, ale już następnego dnia został rozwiązany, wcześniej nikt nic nie zgłaszał, więc nikt nic nie wiedział. Naprawdę nie można było tego załatwić polubownie? Od razu do prasy...? Zastanówmy się gdzie my gramy. To nie Dom Kultury w Pcimiu Dolnym, tylko druga co do wielkości scena w Europie.

Chelsea Londyn!
2:1

Adr.lergolog na dyrektora

Straż pożarna za wezwanie wozu chemicznego powinna obciążyć osobę która ich wezwała.

Jaka kuchareczko? jakaś obsesja?
Wam ten dezodorant zaszkodził.
I na Pan rację wypada leczyć się na nogi.
Nudne są wasze związkowe akcje które niszczą teatr.
Proponuję się przespać. Może jutro będzie lepszy dzień.

Związkowiec.

Hej kuchareczko... Wszyscy w TW rozumiemy, że strach odjął ci rozum zupełnie. Jakie koperty? Jaka histeria? Pogotowie byli opłaceni, lekarze, straż pożarna histeryzowała, inspekcja pracy też? A to wszystko zostało zaplanowane? Wyreżyserowane? Kto to zrobił?!
Kiedyś się mawiało: lecz się na nogi, bo na rozum już za późno. Amen.

Fantastyczny komentarz alergologia : harfistka musi sobie znaleźć inną pracę :) yes!

Czy "Artysci" Teatru Wielkiego mogliby być z czegoś zadowoleni?
Sprawa z histeria Pani harfistki była przecież zaplanowana.
koperty podawane z rak do rąk.
Szkoda ze departament przykłada rękę do afer.
zajmijcie się wszyscy pracą.
Chociaz was szlag trafia, to Lamaila wat hitem dla dzieci!

Czlowiek światowy

Tak się zastanawiam, może nad drobiazgiem, ale jednak... Kto mógł powiedzieć, napisać "że na Zachodzie tak się robi". Ano, ktoś wychowany w poczuciu, że Polska jest na Wschodzie. Otóż nie - od 20 lat jesteśmy w Unii. Czy w jakimś teatrze w Unii truje się artystów?
Mentalności PRL się nie zmieni... I właśnie takie osoby - z innej epoki - pracują w TW. Czas z tym skończyć.

Gość 5

z dnia na dzień przybywa objawów chorobowych. Dzisiaj już doszły nudności i wymioty. Czy posprzątali po sobie? Ciekawe, co wymyślą jutro?

O! Już jest hejt z administracji teatru! Miło, miło, jak zwykle chętnie poczytamy. Jak tam premie za nic nie robienie? Co tam słychać w temacie pensji kierowników za nic nie robienie?
Bo z myśleniem słabo... Rozpylono za dużo chemii, ta spadła (spłynęła) do orkiestronu. Tam i tak nie za przewiewnie.
W sumie to sytuacja symboliczna - co administracja myśli o artystach. Ponieważ administracja nie myśli, sięgnęła po chemię. Wcale nie zabawne.

Nikt z około 12.000 widzów nie zgłosił że jest jakiś problem z zapachem( a często zgłaszają że klima za bardzo wieje, za zimno czy za ciepło) . Widać muzyk ma nie tylko czuły słuch ale i węch.

Kilka próg, kilka przedstawień i nikt z orkiestry nie zgłaszał problemów. W przerwie w orkiestronie nie było żadnego zapachu więc może to jest kolejny sposób by wymusić różne rzeczy, przez rozpieszczone starsze osoby z orkiestry. Na fuchach nic im nie przeszkadza a w teatrze zawsze jakiś problem

bardzo powazny temat

Areozol... Żenada tylko nie wiadomo czyja bardziej

To się nadaje do prasy!

Związkowcy swoje, pan dyrektor swoje. Rozbieżności jest sporo. Straż przyjechała i to przeciwchemiczna, to chyba sprawa poważna. Skoro na zachodzie tak się robi, to może się tam najpierw pyta czy ktoś nie jest uczulony? W sumie pogratulować trzeba pomysłodawcy - a on milczy. Panie Pawłowski jakiś komentarz?

×
Hanna Zdanowska złożyła ślubowanie i ponownie objęła funkcje Prezydenta Łodzi. To już jej trzecia kadencja | Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, przewodniczącym łódzkiej Rady Miejskiej został Marcin Gołaszewski z Nowoczesnej. Zastąpił na tym stanowisku Tomasza Kacprzaka, który z krótką przerwą, był przewodniczącym przez trzy ostatnie kadencje | Utrudnienia na Łąkowej na wysokości hotelu Fokus. Usuwanie awarii wodociągowej. Zamknięty jeden ze zjazdów z Łąkowej w Mickiewicza w kierunku al. Włókniarzy. Prace będą prowadzone cały dzień. Uszkodzony został wodociąg o przekroju 20 cm. Okoliczni mieszkańcy mają wodę | Siatkarki ŁKS-u Commercecon po 28 latach zagrały w europejskich pucharach i wygrały z SSC Palmberg Schwerin 3:1 w pierwszym meczu grupowym Ligi Mistrzyń 2018/2019 | Marek Matuszewski zawieszony w prawach członka partii i klubu PiS. O decyzji prezesa partii poinformowała na Twitterze Beata Mazurek | Piłkarze Reprezentacji Polski zremisowali na wyjeździe z Portugalią 1:1 | Siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali u siebie Trefla Gdańsk 3:1 w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów 2018/2019
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką