Logo Radio Łódź

Potrząsał synkiem, aż złamał mu rękę. Zarzuty dla ojca

Zarzuty znęcania i spowodowania obrażeń ciała u 3-miesięcznego dziecka usłyszał 28-letni mieszkaniec Głowna. Grozi mu pięć lat więzienia.

(Fot. Piotr Krysztofiak)

Konkubina mężczyzny poinformowała opiekę społeczną o zasinieniach na twarzy dziecka. Pediatra potwierdził przypuszczenia, że dziecko mogło być bite i skierował niemowlę do szpitala imienia Konopnickiej w Łodzi. Badania wykazały, że oprócz siniaków, chłopiec ma też złamaną rączkę. W opinii biegłego, do złamania nie mogło dojść w sposób przypadkowy, na przykład w wyniku uderzenia o łóżeczko. Biegły stwierdził, że przyczyną sińców na twarzy mogło być uderzenie lub przyciśnięcie ręką.

W sobotę rano ojciec trzymiesięcznego chłopczyka został przesłuchany w zgierskiej prokuraturze. - Podczas przesłuchania przyznał, że potrząsał dzieckiem, bo go denerwowało - relacjonuje rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej, Krzysztof Kopania. - Zeznał, że matka nie chciała się zajmować chłopcem, dlatego to na nim zazwyczaj ciążył obowiązek sprawowania opieki nad dzieckiem.

Sąd na wniosek prokuratury zdecydował o aresztowaniu 28-latka na dwa miesiące. Grozi mu do 5 lat więzienia.

(Fot. Piotr Krysztofiak)

Matka 3-miesięcznego Leosia jest w szoku. Jak mówiła naszemu reporterowi, jej partner wcześniej nie bił, ani nie znęcał się nad dzieckiem.
Zarówno ona, jak i jej konkubent, mają problemy ze słuchem. Ale to nie przeszkadzało w wychowywaniu chłopca. 

Śledczy zwrócili się do sądu o rozstrzygnięcie władzy rodzicielskiej. Niewykluczone, że rodzice nie radzili sobie z wychowaniem dziecka.

Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Głownie Bożena Polak mówi, że nie było sygnałów, które wskazywałyby na problemy w rodzinie. - Nie było z rodziną żadnych problemów. Od dnia powrotu ze szpitala  miała przydzielonego asystenta rodziny; nawiązaliśmy współpracę z przychodnią, położną, pielęgniarką i lekarzem. Wszystko to, w naszym odczuciu, pozwalało na normalne fukcjonowanie rodziny w środowisku. 
Dyrektor MOPS uważa, że rodzina dałaby sobie radę z wychowaniem dziecka. - Początki były trudne, ale z dnia na dzień rodzina coraz chętniej stosowała się do zaleceń asystenta. Przy dalszym wsparciu, mogłoby dziecko pozostać w rodzinie. 

Decyzja sądu w sprawie ewntualnego pozbawienia rodziców praw rodzicielskich zapadnie 12 lutego.

(Fot. Piotr Krysztofiak)
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką