Logo Radio Łódź

Służby dobrze się spisały. Podsumowanie karamboli na A1 [ZDJĘCIA]

Prawie 80 rozbitych samochodów, 34 osoby ranne, ale brak ofiar - to bilans dwóch karamboli do jakich doszło w czwartek (26 stycznia) na autostradzie A1 w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego.

Po godzinie 3 zakończyły się wszystkie utrudnienia. Ruch na autostradzie A1 odbywa się w obu kierunkach.

(Fot. Sebastian Szwajkowski)

Służby podsumowały działania w związku z karambolami na autostradzie A1, gdzie w dwóch zdarzeniach brało udział niemal 80 pojazdów, w tym tiry, busy i samochody osobowe.

Akcja ratownicza była bardzo trudna. - Nie pamiętam, żeby takiego typu działania trafiły się w naszym regionie w ostatnim 20-leciu. Wzięło udział 25 jednostek straży pożarnej, prawie 90 strażaków, którzy musieli donosić sprzęt, bo akcja rozgrywała się na dystansie ok. kilometra. Do tego doszło do pożaru samochodu osobowego i przez niedostatek sił, jeden strażak go gasił z narażeniem zdrowia - informuje Maciej Dobrakowski, rzecznik straży pożarnej w Piotrkowie Trybunalskim.

Dowiedz się więcej o karambolach na A1

Mimo trudności, wszyscy ratujący poradzili sobie znakomicie. - Naszym pierwszym zadaniem było zabezpieczenie tych osób, które nie zostały zabrane do szpitali. Musieliśmy im zapewnić ciepły posiłek, miejsce do czekania. Podstawiliśmy autokar, zapewniliśmy namiot, herbatę, ciasto. Dziękuję służbom działającym na miejscu zdarzenia. Wypadły one bardzo dobrze zarówno jeśli chodzi o szybkość reakcji i zabezpieczenie tych, którzy potrzebowali pomocy najbardziej - mówi Piotr Wojtysiak, wicestarosta powiatu piotrkowskiego.

Jezdnia w kierunku Katowic jest już uporządkowana i przejezdna, z kolei sprzątanie drogi w stronę Łodzi może potrwać jeszcze kilka godzin. Służby deklarują, że jeśli będzie trzeba będą pracowały całą noc, tak aby autostrada A1 była przejezdna w obu kierunkach najpóźniej w piątkowy (27 stycznia) poranek.

/IAR

(Fot. Monika Gosławska, Sebastian Szwajkowski)

BUSOMAT PL

Na drodze trzeba być zawsze bardzo czujnym.

Jechałem z Łodzi do Kamieńska na narty i widziałem to wszystko. Jechałem z prędkością 100 km/h, a nie przepisowe 140. Odstęp od poprzedzającego mnie auta trzymałem ok. 200m-I CO - WYHAMOWAŁEM choć ABS się włączył. Uciekłem potem w lewo pod barierki, bo w lusterku wstecznym zobaczyłem Opla, który jechał prosto na mnie. Dzięki temu Vectra wyhamowała choć nasze auta się zrównały. Potem ruszyłem po rozrzuconych plastikach (przede mną trzy auta już najechały wcześniej na siebie) i wymknąłem się z tej masakry. Kierowcy - WIĘKSZE ODSTĘPY I NOGA Z GAZU. Szczęśliwy narciarz.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką