Logo Radio Łódź

Laboratorium Lupy [recenzja]

Publiczność XX Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych miała okazję przetestować swoją cierpliwość. Wszystko za sprawą "Poczekalni.0" w reżyserii Krystiana Lupy. Ale czy było na co czekać?

Halina Rasiakówna i Wojciech Ziemiański (Fot. Materiały prasowe Teatru Powszechnego)

W scenerii obskurnego dworca przypadkowo spotyka się cała plejada postaci. Zmuszeni nagłym komunikatem o zatrzymaniu pociągu, muszą wspólnie przeczekać noc. Noc, która okaże się wynaturzeniem skrajnych zachowań od znużenia, przez namiętność do agresji. 

Aktorska improwizacja

 

Na próżno jednak spodziewać się intensywnego tempa. Lupa z właściwą sobie odwagą, pozostawia widza na ponad 3 godziny ze scenicznym bełkotem i marazmem. Przedstawienie skonstruowane zostało na zasadzie zestawienia szeregu monologów, dialogów i bezpośrednich zwrotów do widza. Tym samym na tle prostej sytuacji fabularnej, stanowiącej jedynie punkt wyjścia, reżyser pozostawił aktorom bardzo duże pole do improwizacji. Widzowi zaś do dezorientacji.

 

Sfrustrowani małżonkowie (Halina Rasiakówna i Wojciech Ziemiański) wyciągają brudy ze wspólnego życia. Pijana dziennikarka (w tej roli pełna energii Ewa Skibińska) szuka pretekstu, aby zrobić kolejny materiał. Grupa młodych aktorów wracających z wycieczki do Auschwitz, zastanawia się nad reżyserską wizją "Hamleta". A starsza kobieta (przekonująca i naturalna Krzesisława Dubielówna) snuje dygresje o życiu swojego syna na facebooku.

Reżyserski eksperyment

 

Pojedyncze przeżycia kumulują się w jednej przestrzeni, która aż kipi od frustracji. Zespół pozwala, a nawet zachęca widza do przeżywania jej razem z nim. Dodatkowo, komentarzem służy duet dworcowych grafficiarzy z ukrycia obserwujących nieszczęśników w poczekalni. Wszystko to publiczność obserwuje na dwóch ekranach zawieszonych nad sceną. Niczym widzowie telewizyjnego reality show, uzyskują pełny podgląd w emocje pasażerów. A te wybuchną w finale spektaklu. Wycelowany pistolet stanie się strażnikiem utraconego porządku.

 

"Poczekalnia.0" wymyka się jednoznacznym ocenom. Podzieliła też łódzką publiczność. Jedni wychodzili już w trakcie pierwszej części. Inni eksperyment Lupy nagrodzili oklaskami na stojąco. Z pewnością nikt z teatru nie wyszedł obojętny. A czy to nie najlepsza recenzja sztuki?

 

"Poczekalnia.0", reż. K. Lupa (Fot. K.Chmura/ Teatr Powszechny)
×
| Od czwartku do niedzielnego południa na drogach województwa łódzkiego doszło do 22 wypadków, 33 osoby zostały ranne, 2 osoby zginęły. Policja zatrzymała 73 nietrzeźwych kierujących |
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką