Logo Radio Łódź

Eksperyment Wolność [PISZĘ, WIĘC JESTEM – JOANNA SIKORZANKA]

Przyznaję, tytuł nie jest mój własny, ściągnęłam go z książki prezentującej utwory zebrane Witolda Sułkowskiego, łódzkiego opozycjonisty związanego z „Ruchem”, KSS KOR oraz „Solidarnością”.

(Fot. Antonio Litterio CC BY-SA 3.0)

Jego postać przypomina konsekwentnie od wielu lat Dom Literatury i Stowarzyszenie Pisarzy Polskich w Łodzi. Już po raz dziewiąty, w ramach trwającego właśnie Festiwalu Puls Literatury, ogłoszony został ogólnopolski konkurs na prozę poetycką jego imienia. Był bowiem Sułkowski także pisarzem, publicystą i dziennikarzem radiowym związanym z „Głosem Ameryki”, autorem wierszy i prozy poetyckiej oraz esejów i felietonów drukowanych m.in. w łódzkim Pulsie i piśmie „2B” (To Be), już na emigracji.

Jego „Szkoła zdobywców”, wydana w 1976 roku w Instytucie Literackim w Paryżu i dedykowana Jackowi Kuroniowi, okazała się sukcesem i sprawiła, iż władze wprowadziły zapis cenzorski uniemożliwiający autorowi jakiekolwiek publikacje w oficjalnym obiegu. Co tak nie spodobało się cenzorom? - W naszej Szkole Zdobywców wykłada wysłużony sierżant: najważniejszą częścią wioślarza są plecy. Wróć. Rany na plecach. Istotą napędu jest bicz. Składa się on ze świstu i bólu […] O świcie zziębnięci wysłuchujemy niezmiennej oracji siwiutkiego kapelana. Tym miłosierdzie tylko dane, co zabijają. Ci wiedzieć mogą, czym jest prawda, co mądrze kłamią […] Mijają lata w dusznych klasach, w stertach zakurzonych zeszytów, wśród niezmiennych dziwactw belfrów i dowcipów uczniów. Tylko coraz głębiej wnika w nas wiedza, tylko coraz jest ciaśniej od nowych roczników. Tę prozę poetycką znajdziemy w wydanej niedawno przez łódzki Dom Literatury książce „Eksperyment Wolność”. W posłowiu do niej Paweł Spodenkiewicz, opozycjonista i znajomy Sułkowskiego pisze, iż był on zafascynowany Gombrowiczem, z którym łączyło go „podobne podejście do języka […] obaj przetwarzali ironicznie podobny typ polszczyzny”. Sułkowi – jak nazywali go koledzy – było też blisko do Herberta, który wzruszał go „czystością tonu” i do Białoszewskiego, którego cenił za „niesamowitą umiejętność skrótu”, zaś „nieufne podejście do języka sprawiło, że było mu po drodze z poetami wzbierającej właśnie Nowej Fali”.
Jednemu z nich, Zdzisławowi Jaskule, który napisał (pod pseudonimem Marek Gruda) przedmowę do opublikowanego w paryskiej „Kulturze” tomu prozy poetyckiej „Szkoła zdobywców” zadedykował swój „Poemat społeczno-polityczny / 40 st. C” –zaczynający się od słów – Do południa nic się nie zdarzyło / Upał sprzyjał rolnictwu / Zderzenie lodziarza z tramwajem nastąpiło o godzinie 12:00 […] Studenci rozdawali ulotki / z adresami sklepów, w których można dostać […] Rosła kolejka tramwajów, wysypał się tłum spóźnionych […] Najkarniejsza była grupa przedszkolaków, która tramwajem numer 9 wybrała się na zwiedzanie / Izby Pamięci Narodowej… Przedszkolacy zaintonowali „Zawsze niech będzie słońce”[…] i Pochód ruszył […] prosto w słoneczne jutro. Wśród zamieszczonych we wspomnianej książce tekstów są także wiersze zadedykowane siostrze Ewie Sułkowskiej - Bierezin i Jackowi Bierezinowi, z którymi łączyło go nie tylko rodzinne pokrewieństwo, ale także wspólne doświadczenia – redagowanie podziemnego „Pulsu”, aresztowania i wreszcie internowanie w stanie wojennym. Sama kulistość ziemi czyni marsz w przód bezsensownym – tak pożegnał mnie strażnik otwierając bramę – to „Odejście” dedykowane Siostrze - Bolały oczy odwykłe od horyzontu / powietrze przegryzało płuca […] wiedziałem już że wrócę tu z dynamitem / Strzepnąłem kurz z kolan przesłuchałem serce / na okoliczność bicia monotonnie kłamało / Zaskrzypiała brama Za mną szedł następny…

Po zwolnieniu z internowania Witold Sułkowski wyemigrował do USA, gdzie podjął pracę w waszyngtońskim „Głosie Ameryki”, redagował także londyńską kontynuację „Pulsu” i pisywał do – wydawanego przez siostrę w Chicago – dwujęzycznego czasopisma literacko-społecznego „2B”. Zbierali razem podpisy pod protestem w sprawie przetrzymywania w stanie wojennym bez rozprawy sądowej działaczy „Solidarności” i KSS KOR – petycje wysłano potem do prezydenta Regana, Kongresu i Senatu Stanów Zjednoczonych. Z żoną i dwoma – urodzonymi jeszcze w Polsce – synami osiadł w miejscowości Rockville w stanie Maryland, skąd wysyłał listy do przyjaciół. Teraz Polska aż dyszy wolnością – pisał w jednym z nich, po 1989 roku – Ten oddech słychać przez ocean. Pytanie, jak pójdzie z odzyskaniem zwykłej ludzkiej i międzyludzkiej godności. To trochę więcej, niż przywrócić orłu koronę. Został członkiem Partii Republikańskiej i wspierał jej konserwatywne skrzydło, był zafascynowany Ameryką, nie tracił jednak kontaktu z ojczyzną, za którą tęsknił i starał się często odwiedzać. Oba kraje uważnie obserwował, stawiał diagnozy – Obolałość Polaków widać i w tym, że nie są na ogół ciekawi niczego poza sobą […] Z narodowego solipsyzmu niedaleki już krok do ksenofobii i nietolerancji, które są w Polsce dość powszechne… Krytykował „brudny i cyniczny” język polityków, „głupich, zaczadzonych demagogią” wyborców. Zmarł w 2003 roku, podczas pobytu w Łodzi. Zostawił wiersze, niedokończoną opowieść „Dysiek” o Odysie – Dyśku Cieślaku, krótkie formy poetyckie i sporo przemyśleń – Im dłużej żyję na świecie, tym bardziej przekonuję się, że wolność jest czymś, co zdobywać trzeba cały czas […] W Ameryce czy w Polsce, żyjemy, niestety […] w niewidzialnej sieci zniewoleń. Wolność zyskuje się tylko w chwilach odskoku od rutyny, nienapiętego buntu, luzu, wesołej odwagi. Warto zawsze z wolnością eksperymentować.

A więc – EKSPERMENT WOLNOŚĆ – dziś także. A może zwłaszcza dziś.

×
Dwie osoby śmiertelnie zatruły się czadem w miejscowości Konradów pod Radomskiem. Nad ranem strażacy odnaleźli ciała kobiety i mężczyzny w wieku 38 i 39 lat. Mimo przeprowadzonej reanimacji, nie udało się ich uratować. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia stwierdził zgon | Nie żyje operator filmowy Witold Sobociński. O śmierci autora zdjęć do filmów m.in.: Andrzeja Wajdy, Jerzego Skolimowskiego i Romana Polańskiego poinformowano na stronie Łódzkiej Szkoły Filmowej | Łódzkie MPK poszukuje kierowców autobusów. W tym celu stworzyło kampanię promującą ten zawód
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką