Logo Radio Łódź

W Dialogu [PISZĘ, WIĘC JESTEM – JOANNA SIKORZANKA]

Rozpoczął się X Festiwal Puls Literatury, którego myślą przewodnią jest bycie "W Dialogu". Do idei tej odwołuje się wiele spotkań, jakie proponują organizatorzy przedsięwzięcia, w tym panel dyskusyjny "Dialog nad Dialogami", z udziałem prof. Tadeusza Gadacza, byłego pijara, filozofa i religioznawcy.

(Fot. Antonio Litterio CC BY-SA 3.0)

Gadacz w jednym z ostatnich wywiadów powiedział, że „nie jest istotne, kto w następnych wyborach dojdzie do władzy, najważniejsze jest to, jak zszyć tę poszarpaną Polskę". A więc – dialog. I polityka. Wydaje się, że tegoroczny "Puls" będzie nią naznaczony. Co zresztą nie powinno dziwić, w końcu wydawany w Łodzi, w drugim obiegu, w latach 1977-81, nieregularny kwartalnik literacki „Puls”, do którego odwołuje się festiwal, wziął się właśnie z polityki.

Idea dialogu pojawia się też w zmienionej formule Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima, jaka jest przyznawana na zakończenie festiwalu od kilku lat. Przypomnijmy, jej laureatami są Magdalena Tulli - pisarka i tłumaczka, Hanna Krall – reportażystka oraz poeta i eseista – Jarosław Marek Rymkiewicz. Przyznanie temu ostatniemu nagrody w roku ubiegłym wywołało wiele kontrowersji, uznano je za posunięcie polityczne i chęć przypodobania się władzy. Skłoniło to organizatorów konkursu do sprecyzowania zasad, jakie mają być brane pod uwagę przy wyłanianiu nominowanych do nagrody. - Chcemy tą nagrodą budować mosty między ludźmi i wskazywać pisarzy otwierających pole dialogu, w którym uczestniczy jak najszersza wspólnota obywateli – powiedział Przemysław Owczarek, dyrektor łódzkiego Domu Literatury, podkreślając jednocześnie, że chodzi o to, aby „w Łodzi nagradzano zgodnie z pewną wizją nowoczesności charakterystyczną dla tego miasta i tradycją wielokulturowości".

Swoich kandydatów do nagrody po raz pierwszy mogli zgłaszać w tym roku łodzianie – w wielu miejscach w mieście zostały ustawione urny do głosowania. Najczęściej powtarzające się nazwisko ma być wzięte pod uwagę przez Kapitułę Nagrody, której w tym roku przewodniczy poeta, pisarz i tłumacz Jarosław Mikołajewski. Liczyć się także mają głosy ekspertów ze środowisk krytyczno-literackich, medialnych i uniwersyteckich. Kto otrzyma 50 tysięcy złotych i statuetkę zaprojektowaną przez Zofię Lisiewicz, dowiemy się podczas gali wieńczącej festiwal, 11 grudnia, ja jednak już dziś chciałabym przedstawić swoich kandydatów. Są nimi – Wiesław Myśliwski, Olga Tokarczuk i Stefan Chwin.

Autor „Widnokręgu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” to twórca przywracający wiarę w sens i wartość literatury. Jego powieści zachęcają czytelnika do rozmyślań nie tylko nad własnym losem, uczą wrażliwości i otwartości na drugiego człowieka. „Widnokrąg” jest zapisem poszerzania granic osobistego widnokręgu człowieka jego kolejnymi doświadczeniami; „Traktat o łuskaniu fasoli” - metafizyczną opowieścią ukazującą, ukryty nieraz, sens istnienia. Z kolei „Ostatnie rozdanie” to niezwykła historia miłości niemożliwej, tak skonstruowana, że przy kolejnej lekturze odnajdujemy nowe wymiary i znaczenia. Myśliwski publikuje rzadko, wierny swemu przeświadczeniu, że należy to robić „wtedy, kiedy jest się przekonanym, że ma się coś naprawdę do powiedzenia komuś drugiemu”. On ma.

Autorka „Ksiąg Jakubowych” stała się dla mnie ważna od chwili wydania powieści „Prawiek i inne czasy”. To w Prawieku właśnie, wsi położonej gdzieś w Polsce, toczy się zwykłe, codzienne życie, stokroć ważniejsze od wielkich wydarzeń tego świata. To tam poznajemy kolejne pokolenia miejscowych rodzin, zanurzone w rzeczywistości realnej i magicznej. Jesteśmy świadkami ich przemian. O swej następnej książce Tokarczuk pisała, że „nie jest to opowieść o podróży”, choć jej tytuł „Bieguni”, mógłby to sugerować. „Chciałam się raczej przyjrzeć temu, co znaczy poruszać się, przemieszczać. Jaki to ma sens? Co nam daje?" I wreszcie „Księgi Jakubowe”, fascynująca historia dawnej Polski, w której istniały obok siebie chrześcijaństwo, judaizm i islam. Opowieść o świecie pełnym podziałów, nierówności i uprzedzeń. Takim jak nasz, dzisiejszy. Lektura, która mogłaby nas wiele nauczyć.

Autor „Hanemanna” i „Esther” od zawsze zachwyca mnie swym niepowtarzalnym stylem pisania. Zaciekawia dramatyczną historią Wolnego Miasta Gdańska, w którą wplata ludzkie losy. Wielonarodowość i wielokulturowość to zjawiska, którym Chwin przypatruje się z uwagą, pisząc o potrzebie tolerancji i porozumienia. Bardzo cenię jego eseje, jak choćby ten o „Zwodniczym pięknie”, w którym mogą kryć się „niecne intencje, pustka myśli i brak ludzkiej solidarności.” Stawianie ważnych pytań w „epoce politycznych powikłań” i „systemowej przemocy” to wyzwanie, które autor „Srebrzyska” podejmuje konsekwentnie, przez lata.

„Twórczość Laureata Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima powinna otwierać nowe obszary dialogu oraz charakteryzować się ambicją diagnozowania i zmieniania rzeczywistości, wrażliwością społeczną i humanistyczną” – kto robi to lepiej od Wiesława Myśliwskiego? Olgi Tokarczuk? Stefana Chwina? Odpowiedź za tydzień. Ale zanim ją poznamy, warto wpaść na spotkania w Domu Literatury, by poznać najnowszą poezję i prozę, posłuchać muzyki i porozmawiać. Hasło - „W Dialogu”- zobowiązuje.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką