Logo Radio Łódź

Zmarł Leonard Cohen

Legendarny kanadyjski poeta i piosenkarz Leonard Cohen nie żyje. Informacja o śmierci 82-letniego artysty został zamieszczona na jego stronie na Facebooku.

(Fot. mychordbook.com)

"Z ogromnym smutkiem informujemy, że zmarł legendarny poeta, twórca piosenek i artysta Leonard Cohen. Straciliśmy jednego z najbardziej cenionych i twórczych wizjonerów" - głosi oświadczenie na profilu piosenkarza. Jego autorzy informują, że pogrzeb artysty odbędzie się w Los Angeles, i że rodzina prosi o uszanowanie prywatności w okresie żałoby.

Informację o śmierci Leonarda Cohena potwierdziło jego wydawnictwo Sony Music Canada. "Leonard Cohen był niedoścignionym artystą, którego niepowtarzalna twórczość została doceniona przez pokolenia fanów i artystów" - napisali przedstawiciele firmy.

Podczas trwającej prawie pól wieku kariery piosenkarskiej Leonard Cohen zyskał miliony fanów na całym świecie i wywarł ogromny wpływ na pokolenia artystów. Do jego największych przebojów należą "Hallelujah", "Bird on The Wire" czy "Dance me to The End of Love". Piosenkarz został uhonorowany miejscem w słynnym Muzeum Rock and Rolla w Cleveland. W 2010 roku otrzymał nagrodę Grammy za całokształt twórczości.

- Byłem dwukrotnie na jego koncercie, za każdym razem się dziwiąc, skąd ma tyle siły, by grać ponad dwie godziny - wspomina Piotr Bielawski, dziennikarz muzyczny Radia Łódź. - Myślę, że napędzała go potrzeba wypowiedzi. Piosenka stała się dla niego najlepszą formą tej wypowiedzi, dzięki której mógł dotrzeć do wielu ludzi. Świat potrzebuje jego refleksji bardziej, niż myśli.

Redaktor muzyczny Marcin Tercjak o śmierci Leonarda Cohena: 

"Żaden artysta, nie potrafił zbudować tak bliskiej wręcz intymnej relacji z odbiorcą. Nick Cave powiedział, że gdy pierwszy raz usłyszał Cohena ,jako zagubiony nastolatek poczuł, że gdzieś na drugim końcu świata jest ktoś kto czuje i myśli tak samo. Myślę, że doświadczenie Cave'a było udziałem milionów ludzi. Kiedy z wypiekami na twarzy i gęsią skórką słuchałem przed laty jego płyt, nie starczało mi wyobraźni i odwagi by wierzyć, że kiedyś Mistrz odwiedzi moje miasto. Ten dzień  jednak nadszedł  trzy lata temu a sierpniowy koncert w Atlas Arenie okazał się spotkaniem ze starym, dobrym przyjacielem. Kilka tygodni temu podarował nam jeszcze jeden, wspaniały album. Na pożegnanie. Żegnaj Mistrzu, Twoje płyty nie pokryją się kurzem."

Leonarda Cohena wspomina także Maciej Werk:

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką