Logo Radio Łódź

Donald Trump został wybrany na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych

Kandydat republikanów zdobył wymaganą liczbę głosów elektorskich. Jego rywalka, Hillary Clinton, uznała porażkę w wyborach prezydenckich. Zadzwoniła do Donalda Trumpa i przyznała, że przegrała wybory.

Kandydaci w amerykańskich wyborach walczą o fotel prezydenta w Białym Domu zdobywając tzw. głosy elektorskie. Aby móc urzędować w Białym Domu konieczne jest minimum 270 głosów elektorskich.

Wygrana Donalda Trumpa jest ogromnym zaskoczeniem. Jeszcze w dniu wyborów największe amerykańskie ośrodki analityczne dawały kandydatowi republikanów zaledwie 30 procent szans na wygraną. Niespodziewanie Donald Trump zwyciężył we wszystkich najważniejszych dla tych wyborów stanach - na Florydzie, w Ohio, w Karolinie Północnej, a nawet w Pensylwanii.

Z podliczonych głosów wynika też, że Donald Trump nie tylko zdobędzie wystarczającą liczbę głosów elektorskich, ale zwyciężył też zwykłą większością głosów. Co zaskakujące, Donald Trump zdobył więcej głosów Latynosów niż inny republikański kandydat sprzed czterech lat Mitt Romney. W kampanii Trump niepochlebnie wyrażał się o Latynosach, dlatego przewidywano, że ogromna większość z nich zagłosuje na Hillary Clinton.

Jak relacjonuje z Nowego Jorku specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, z dotychczasowych rezultatów wynika, że na Donalda Trumpa zagłosowało 53 procent mężczyzn, a na Hillary Clinton 54 procent kobiet. Donald Trump wygrał też wśród starszych wyborców, między 45-65 rokiem życia. Hillary Clinton zwyciężyła wśród młodszych Amerykanów między 18. a 44. rokiem życia.

Donald Trump zwyciężył w większości spośród najważniejszych dla tych wyborów stanów wahających się. Kandydat republikanów wygrał na Florydzie, w Ohio, w Karolinie Północnej i w Georgii. Hillary Clinton zwyciężyła wprawdzie w Nowym Jorku, Kalifornii czy w Virginii, ale nie wystarcza to do prowadzenia nad Trumpem.

Amerykańskie media informują, że na razie nie będzie powyborczego przemówienia Hillary Clinton. Zapowiedział to w Nowym Jorku szef jej sztabu John Podesta.

W centrum kongresowym Jacoba Jarvitsa w Nowym Jorku na Hillary Clinton czekało ponad tysiąc osób. John Podesta poinformował jednak, że wieczór wyborczy został zakończony. “Wszyscy powinniście pójść do domów i się przespać. Jutro powiemy więcej. Chcę, żeby wszyscy w tej sali i wszyscy w tym kraju wiedzieli, że wasze głosy i wasz entuzjazm bardzo wiele znaczy dla niej, dla Tima i dla wszystkich nas. Dobranoc, wrócimy, powiemy więcej. Policzmy te głosy i zbierzmy to do domów. Dziękuję bardzo za wszystko, co zrobiliście” - mówił John Podesta.
Hillary Clinton obserwowała wieczór wyborczy w jednym z nowojorskich hoteli wraz z mężem, byłym prezydentem Billem Clintonem oraz z córką Chelsea.

Ostateczne wyniki wyborów powinny być znane niebawem. Wiele wskazuje na to, że republikanie utrzymają kontrolę nad Izbą Reprezentantów i prawdopodobnie będą też mieli większość w Senacie.

Już teraz pojawiają się w Stanach głosy krytykujące większość ośrodków badania opinii publicznej. Tuż przed wyborami większość sondaży dawała Hillary Clinton nieznaczną przewagę, a analitycy szacowali prawdopodobieństwo jej wygranej na około 70 procent.

Informacyjna Agencja Radiowa

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką