Logo Radio Łódź

Donald Trump 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych? Liczenie głosów w USA

Donald Trump może liczyć na 254 głosy, a Hilary Clinton na 209 głosów - kandydaci w amerykańskich wyborach walczą o fotel prezydenta w Białym Domu zdobywając tzw. głosy elektorskie. Wyniki nie są jeszcze znane, a według danych cząstkowych przewaga kandydata Demokratów rośnie. Aby móc urzędować w Białym Domu konieczne jest minimum 270 głosów elektorskich.

Sytuacja na mapie pokazującej który stan na kogo głosował zmienia się z minuty na minutę. Dochodzą kolejne informacje, ale nadal wszystko może się zmienić.

Według telewizji CNN - Donald Trump zgromadził obecnie 232 głosy elektorskie, a Hillary Clinton - 209. Z kolei FOX News informuje: Donald Trump - 254 głosy, Hillary Clinton - 209 głosów.

W Stanach Zjednoczonych Ameryki, inaczej niż w Polsce, obywatele wybierają prezydenta niebezpośrednio, tylko przez swoich przedstawicieli - tzw. elektorów. W zależności od liczby mieszkańców, w każdym stanie jest inna liczba tych przedstawicieli. Wszystkich elektorów jest 538, a to oznacza, że aby zasiąść w fotelu prezydenta Stanów Zjednoczonych trzeba zebrać 270 głosów.

Taki dość skomplikowany system głosowania powoduje, że - jak podkreślają eksperci - może się tak okazać, że prezydentem zostanie ten kandydat, który nie ma poparcia większości obywateli.

Same wybory odbywają się w pierwszy wtorek po pierwszym poniedziałku listopada, a głosowanie elektorów odbędzie się w pierwszy poniedziałek po drugiej środzie grudnia. Wszystkie głosy zostaną policzone 6 stycznia przyszłego roku, a dwa tygodnie później nowy prezydent obejmie swój urząd. 

Marek Wąsiński z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych wyjaśnia, że system wyborczy Stanów pozwala na to, żeby każdy kandydat zbudował sobie ścieżkę, która pomoże mu wygrać wybory.
"Mogliśmy to obserwować w ostatnich dniach kampanii w ramach tego, jak kandydaci wybierali stany, do których jeździli i do których wysyłali najwięcej wsparcia w postaci prominentnych osób z partii lub celebrytów, którzy mieli udzielać wsparcia konkretnemu kandydatowi” - mówi ekspert.

O wyniku decydują zarówno głosy wyborców jak i kolegium elektorów. Według zasady, że „zwycięzca bierze wszystko” kandydat, który wygra w danym stanie zgarnia całą pulę głosów. Kluczowe znaczenie dla wyniku mają tak zwane wahające się stany czyli takie, w których może wygrać zarówno kandydat demokratów jak i republikanów.

Jak mówi Marek Wąsiński system wyborczy w Stanach w mniejszym stopniu odzwierciedla nastroje społeczne. Zdaniem eksperta może się zdarzyć sytuacja taka jak w 2000 roku, kiedy rywalizowali ze sobą George W. Bush i Al Gore. Wtedy Al Gore zdobył więcej głosów bezpośrednich od wyborców, ale wybory przegrał, bo więcej głosów elektorskich miał George W. Bush.

"Wydaje się taka sytuacja nawet prawdopodobna w tym roku, kiedy Hillary Clinton może zdobyć więcej głosów bezpośrednio od wyborców, a Donald Trump może zbudować sobie ścieżkę w tych stanach, gdzie poparcie rozkłada się po równo i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę” - mówi ekspert. Zdaniem Marka Wąsińskiego emocje społeczne odzwierciedla kampania wyborcza.

Do ostatniego głosu

Głosowanie zakończyło się już w większości amerykańskich stanów. Z dotychczasowych rezultatów wynika, że walka pomiędzy Hillary Clinton i Donaldem Trumpem jest bardzo zacięta. Kandydat Republikanów prowadzi w kilku ważnych stanach - Floryda, Karolina północna i Ohio.

Jednoczesne zwycięstwo na Florydzie, w Ohio i Karolinie Północnej nie przesądza, ale zwiększa szanse Donalda Trumpa na prezydenturę. Jeśli miliarderowi udałoby się pokonać Hillary Clinton w którymś z tradycyjnie demokratycznych stanów takich jak Wisconsin czy Michigan, to perspektywa zwycięstwa miliardera stałaby się realna. Sondaże przedwyborcze oraz wstępne częściowe wyniki głosowania sugerują, że taki scenariusz jest prawdopodobny.

Dotychczasowe wyniki pokazują, że partia republikańska utrzyma większość w Izbie Reprezentantów. Rosną też szanse Republikanów na utrzymanie większości w Senacie. Gdyby więc Donald Trump wygrał wybory to mógłby przeforsować wiele swoich rozwiązań. Zwycięstwo Hillary Clinton zmusiłoby byłą sekretarz stanu do kompromisu z opozycją albo oznaczałoby paraliż parlamentu.

Sztab Clinton zaniepokojony

Amerykańskie media donoszą, że sztab Hillary Clinton coraz bardziej zaniepokojony doniesieniami z kolejnych stanów. Na Florydzie, w Ohio i Virginii niespodziewanie prowadzi Donald Trump. Niektórzy ze sztabowców mówią, że w Ameryce szykuje się długa noc.

Na scenie w centrum kongresowym Jacoba Javitsa widać wielką amerykańską flagę. Wśród tych, którzy przemawiają są działacze demokratów oraz pastorzy kościoła metodystów, do którego należy Hillary Clinton. Wiele osób trzyma amerykańskie flagi i żywiołowo reaguje na płynące ze sceny słowa o zwycięstwie kandydatki demokratów.

Wśród sztabowców nastroje nie są jednak zbyt optymistyczne. Jeszcze niedawno wydawało się, że kandydatka demokratów ma spore szanse wygrać w kluczowych dla niej stanach. Teraz jednak okazuje się, że w stanach wahających się przewagę ma Donald Trump. To może oznaczać, że ostateczne wyniki ważyć się będą do ostatnich podliczonych głosów.

Jak relacjonuje obecny w sztabie Hillary Clinton specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, sama Hillary Clinton jest teraz w jednym z nowojorskich hoteli wraz z mężem, byłym prezydentem Billem Clintonem oraz ich córką Chelsea. Nie wiadomo, kiedy pojawi się w Jacob Javits Center.

Spadki na azjatyckich giełdach

Na azjatyckich giełdach wyraźne spadki cen akcji. Wcześniej inwestorzy stawiali na zdecydowane zwycięstwo Hillary Clinton w wyborach prezydenckich USA, na razie jej przewaga nad Donaldem Trumpem jest jednak minimalna.

Japoński indeks Nikkei poszedł w dół o 2,2 procent, chiński Hang Seng o 3,5 procent, a australijski ASX 200 o 3,7 procent. Inwestorzy sprzedają akcje i kupują uważane za bezpieczniejsze złoto, a także waluty, w tym japońskiego jena. O ponad dziesięć procent procent w stosunku do dolara spadła natomiast wartość peso w Meksyku, ponieważ Donald Trump jest sceptycznie nastawiony do współpracy z tym krajem.
Zdaniem części komentatorów, spadków cen akcji można spodziewać się na dzisiejszym otwarciu rynków w Europie.

Rosja: Donald Trump liderem zawiedzionych

Rosyjscy komentatorzy nie podejmują się stawiania prognoz co do przyszłych stosunków Waszyngtonu z Moskwą po wyborach w Stanach Zjednoczonych. Określają Donalda Trumpa jako "lidera zawiedzionych Amerykanów".

Historyk i politolog Aleksandr Pietrow jest zdania, że reset w stosunkach rosyjsko - amerykańskich nie zależy od zwycięstwa któregokolwiek z kandydatów, ale od ogólnej sytuacji w Stanach Zjednoczonych. W jego ocenie, gdyby w Białym Domu zasiadła Hillary Clinton, to Moskwa mogłaby liczyć na zmiękczenie amerykańskiej polityki wobec Rosji. Jednak w przypadku zwycięstwa Donalda Trumpa Pietrow nie stawia żadnych ocen. Deputowany Dumy Państwowej Witalij Miłonow mówi, że jeszcze nigdy w historii Rosji, Moskwa nie śledziła z taką uwagą przebiegu amerykańskich wyborów. Według rosyjskiego polityka, "więcej pragmatyzmu" w stosunkach Stanów Zjednoczonych z Rosją należy oczekiwać od Donalda Trumpa, który co prawda nie jest zawodowym politykiem, ale za to odnoszącym sukcesy biznesmenem. -„Zdaje się, że potrzeba zmian przeważyła u przeciętnych Amerykanów nad przyzwyczajeniami” - tak ocenia dobry wynika Donalda Trumpa rosyjski senator Oleg Morozow. Rosyjskie agencje sugerują, że dziś skomentuje wynik wyborów w USA prezydent Władimir Putin.

Reprezentujący Republikanów Donald Trump jest coraz bliżej Białego Domu. Amerykańskie media przewidują, że dysponuje on już 238 głosami elektorskimi. Do ostatecznego zwycięstwa brakuje mu jeszcze 32 głosów.

Hillary Clinton ma obecnie 209 głosów. Media prognozują jednak, że kandydatka Demokratów przegrała wyborczą batalię w kilku kluczowych stanach, m.in. na Florydzie, w Ohio i w Karolinie Północnej. Zwycięstwa w mającej 55 głosów Kalifornii oraz w kilku stanach wahających się, m.in. w Wirginii, nie dały prowadzenia Clinton. Trwa jeszcze oczekiwanie na prognozy z kilku istotnych stanów, takich jak Pensylwania, Nevada i Wisconsin.

Na doniesienia ze Stanów Zjednoczonych nerwowo reagują rynki. Indeks giełdy w Tokio spadł o ponad 5 procent, osłabiły się też notowania dolara do euro i jena. O ponad 11 procent spadł kurs meksykańskiego peso.

Na podst. IAR

×
Trwa Debata Polityczna Radia Łódź i TVP3 Łódź. Rozmawiamy o obchodach 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości | W dniach 12-18 listopada po Łodzi jeździ autobus z ciepłymi posiłkami, odzieżą i wsparciem dla najbardziej potrzebujących. To akcja, która ma przygotować do Światowego Dnia Ubogich | Policja poszukuje sprawców spalenia flagi Unii Europejskiej, do czego doszło w trakcie wczorajszych warszawskich uroczystości 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Komendant Stołeczny Policji wyznaczył nagrodę w wysokości 5 tysięcy złotych osobie, która przyczyni się do wskazania winnych. W Marszu wzięło udział 250 tys. osób | Nagroda "Serce Łodzi" trafiła do przedstawicieli łódzkich wspólnot wyznaniowych: katolickiej, ewangelickiej i żydowskiej. "Serce Łodzi" to wyróżnienie za zasługi na rzecz miasta | Policja z Tomaszowa Mazowieckiego potwierdziła Radiu Łódź, że ekipy poszukiwawcze straży pożarnej i policji znalazły ciało jednego z wędkarzy poszukiwanych od wczoraj nad Zalewem Sulejowskim
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką